Reklama

Czego boi się mysłowicka władza?

28/06/2026 09:31

Dlaczego władza boi się, by opozycja patrzyła jej na ręce? To kluczowe pytanie, które nasuwa się po decyzji radnych WdM i PiS, gdy nie dopuścili jedynego przedstawiciela opozycji do komisji konkursowej wybierającej dyrektora Szpitala nr 2. Czy planują coś, czego nie powinien zobaczyć radny spoza ich układu? Chcą doprowadzić do sytuacji podobnej do tej ze Szpitala Południowego w Warszawie? Co właściwie ma do ukrycia mysłowicka koalicja?

Decyzje po cichu

Wątpliwości musi mieć każdy mieszkaniec, który oglądał ostatnią sesję Rady Miasta. Skoro wszystko ma być uczciwe, dlaczego przedstawiciel opozycji nie mógł znaleźć się w komisji?

Opozycja domagała się raptem JEDNEGO miejsca wśród sześciu przedstawicieli Rady Miasta, choć ma 10 z 23 mandatów, czyli ponad 43% składu rady, i reprezentuje dużą część mieszkańców. Widocznie jednak głos tych mysłowiczan nie jest dla prezydenta i jego zaplecza nie jest ważny.

Szczególnie osobliwie wyglądała postawa przewodniczącego Rady Miasta Mariusza Wielkopolana, który na sesji zapytał sam siebie, czy wyraża zgodę na przewodniczenie komisji, po czym sam sobie odpowiedział, że tak. Ten groteskowy dialog dobrze oddaje szalony klimat mysłowickiej polityki.

Reklama

Wokół szpitala już wcześniej ważne decyzje planowano po cichu. Prezydent rozmawiał z władzami Jaworzna o przyszłości placówki, zanim mieszkańcy i pracownicy poznali szczegóły. Podpisano list intencyjny, powołano zespół, odsuwano dyrektora od rozmów, a media usuwano ze spotkania z personelem.

Jakby tego było mało, konkurs na nowego dyrektora ogłoszono tak późno, że po zakończeniu kadencji Grzegorza Nowaka placówka została bez wyłonionego następcy, a o tym kiedy kończy się kontrakt szefa Szpitala nr 2 prezydent wiedział od… lat. To tylko pokazuje jak niekompetentne w zarządzaniu szpitalem jest władza miasta, która uznała że jest na tyle mądra, że sama zasili komisje konkursową.

Reklama

Ciemne sprawki?

Dlaczego władza drży przed obecnością zgłoszonego przez klub KO Dariusza Wendreńskiego? Bo mógłby czytać dokumenty, zadawać pytania i obserwować procedurę od środka?

Radni WdM i PiS nadal mieliby pełną przewagę. Jeden przedstawiciel opozycji nie mógłby zablokować żadnej decyzji, a jedynie patrzyłby na ręce decydentom. To dowód, że konkurs powinien od początku znajdować się pod uważną obserwacją opinii publicznej, mediów i właściwych instytucji państwowych.

Polska żyje dziś sprawą warszawskiego Szpitala Południowego. Tam placówkę nadzorowali ludzie związani z jednym obozem politycznym, a wokół wyboru koordynatora SOR pojawiły się poważne pytania o przejrzystość. Czy do podobnego modelu zmierzają Mysłowice? Większość wybiera komisję, komisja wybiera dyrektora, a później ta sama większość ocenia, czy wszystko było w porządku.

Reklama

Gdyby przedstawiciel opozycji znalazł się w komisji, takie pytania nie miałyby podstaw. Skoro go nie dopuszczono, mieszkańcy mają prawo zastanawiać się, czy ktoś ma już przygotowanego kandydata, chce przeprowadzić konkurs pod z góry ustalony wynik, a może planuje likwidację lecznicy?

Nie mam pewności czy konkurs będzie ustawiony, jednak władza swoim zachowaniem otworzyła drzwi dla takich podejrzeń. Transparentność mogła je zamknąć, ale wybrano polityczną szczelność z blachy pancernej.

Jak za komuny

Demokracja nie kończy się na większości głosów, a wygrane głosowanie daje prawo do rządzenia, lecz nie prawo do wyłączania kontroli. Postawa WdM i PiS przypomina sposób myślenia znany z czasów PZPR, gdzie choć procedury formalnie się zgadzały, to rzeczywiste decyzje podejmowano na kieliszku z zakąską u pierwszego sekretarza.

Reklama

Dziś żyjemy w innej epoce, bo w każdym demokratycznym kraju opozycja nie jest intruzem, lecz częścią systemu prawa. Jej obecność nie zagraża uczciwemu konkursowi, a jedynie tym, którzy planują jakąś nieczystą ustawkę.

Gdy władza usuwa obserwatora, nie może się później oburzać, że mieszkańcy pytają, co zamierza zrobić poza ich wzrokiem. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Marcin Stroński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości