Reklama

Opozycja za drzwiami szpitalnej komisji

27/06/2026 08:17

Za fasadą lokalnej demokracji w Mysłowicach doszło do politycznego manewru, który odsłania głębszy mechanizm systemowego domykania władzy. Dotychczasowe próby uciszania krytyki – opierające się na publicznym i medialnym hejcie wobec radnych kwestionujących oficjalną narrację – ustępują dziś miejsca twardej instytucjonalnej marginalizacji. Ostatnia sesja Rady Miasta pokazała wprost: mechanizm kontrolny opozycji ma zostać całkowicie sparaliżowany poprzez eliminowanie jej przedstawicieli z kluczowych komisji doraźnych.

Gra o monopol informacyjny

Najbardziej jaskrawym dowodem tego procederu stały się kulisy powołania komisji konkursowej mającej wyłonić nowego dyrektora Szpitala nr 2. Choć opozycja, dysponując mniejszością, wnioskowała o wprowadzenie do sześcioosobowego gremium zaledwie jednego swojego reprezentanta z doświadczeniem w takich procedurach, prezydencka większość zablokowała tę możliwość.

Kluczową rolę w tym procesie odegrał przewodniczący Rady Miasta, Mariusz Wielkopolan. To on osobiście zgłosił listę kandydatów, na której znaleźli się wyłącznie on sam oraz pięciu powiązanych z prezydentem radnych, uzupełnieni o wicedyrektora ds. medycznych. Jawne głosowanie i bezwzględna dyscyplina klubowa sprawiły, że proces ten przebiegł bez jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji.

Reklama

Fasada zamiast dialogu

„Zrobiliście to po to, by wykluczyć jakiekolwiek możliwości dotarcia do pewnej wiedzy radnym, którzy są wobec prezydenta opozycyjni” – ten komentarz radnego Krzysztofa Bąka (KO) trafia w sedno sprawy. Chodzi o pełny monopol informacyjny. Próby łagodzenia sytuacji przez radnego Artura Bulę (PiS), który zapewniał o „braku złej woli”, brzmią fasadowo w zderzeniu z faktami.
Fakty są bowiem takie: to radni opozycji przez ostatnie miesiące, wspólnie ze społecznością szpitalną, walczyli o uratowanie placówki przed ryzykownymi eksperymentami menedżerskimi forsowanymi przez prezydenta. W tym czasie radni tworzący dzisiejszy skład komisji zachowywali bierne milczenie.

Pytania bez odpowiedzi

Odsunięcie opozycji od wyboru dyrektora „Dwójki” to nie jest zwykła personalna potyczka. To celowe odcięcie radnych kontrolujących władzę od wglądu w procesy decyzyjne dotyczące strategicznej placówki zdrowia w mieście. Jeśli z procedury wyboru wyklucza się tych, którzy najgłośniej pytali o kondycję szpitala, rodzi się uzasadnione pytanie: jakie kryteria i jakie intencje będą naprawdę decydować o obsadzie tego stanowiska?

Reklama

To pytanie zostawiam Państwu pod rozwagę.
Grażyna Haska
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości