Reklama

Wniosek o uchylenie immunitetu posła Króla to prawny bubel? 

28/06/2026 07:51

Prokuratura chce stawiać zarzuty, ale nie do końca wiadomo jakie i komu. Wniosek jest wadliwy - ustaliła "Rzeczpospolita".

Hucznie zapowiadana sprawa posła Wojciecha Króla (KO) rozpada się na kawałki w zderzeniu z procedurami prawnymi. Jak ujawnia „Rzeczpospolita”, wniosek Prokuratury Europejskiej (EPPO) o uchylenie immunitetu parlamentarzyście jest tak rażąco wadliwy i „pusty” merytorycznie, że marszałek Sejmu musiał go odsyłać śledczym. Okazuje się, że prokuratura chce stawiać posłowi zarzuty na podstawie... hipotez, zapominając, że polskie prawo pozwala najpierw przesłuchać go w charakterze świadka.

Gdy na początku maja CBA i Prokuratura Europejska opublikowały sensacyjne komunikaty, opinia publiczna była przekonana, że ma do czynienia z wielką aferą korupcyjną dotyczącą modernizacji infrastruktury tramwajowej na Śląsku. Dziś z tamtej narracji nie zostało praktycznie nic. Wizerunkowy balon pękł, a na stole leży dokument, który – jak wynika z sejmowych kuluarów – jest „wyjątkowo o niczym”.

Reklama

Śledztwo oparte na hipotezie. „Niech wezwą go jako świadka”

Z analizy dokumentów, do których dotarła „Rzeczpospolita”, wyłania się obraz śledztwa prowadzonego na oślep. Prokuratura Europejska domaga się zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej oraz na jego tymczasowe aresztowanie, choć z samej merytorycznej treści wniosku wynika głęboka bezradność oskarżycieli. We wniosku jest zdanie, że chcą sprawę korupcji wyjaśnić.

- Nie podoba mi się takie postawienie sprawy. Jeśli tak, to niech wezwą go w charakterze świadka – dosadnie komentuje sprawę poseł Jarosław Urbaniak, szef sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych.

Reklama

W podobnym tonie wypowiadają się obrońcy posła. Konstrukcja wniosku wprost wskazuje na to, że prokuratura nie dysponuje twardymi dowodami, a instrument uchylenia immunitetu traktuje instrumentalnie.

Sama treść merytoryczna przedstawionego wniosku budzi nasz głęboki niepokój – jest wyjątkowo ogólna i rażąco odbiega od oficjalnego komunikatu, który prokuratura przedstawiła opinii publicznej. Co więcej, konstrukcja dokumentu wprost wskazuje, że śledztwo ma dopiero wykazać ewentualną rolę posła Wojciecha Króla w sprawie – punktuje reprezentująca parlamentarzystę mec. Marta Smołka. – Niedopuszczalna jest sytuacja, w której instrument uchylenia immunitetu stosuje się na zasadzie hipotezy, a nie twardych, uprawdopodobnionych dowodów. Wniosek w tym kształcie traktujemy jako przedwczesny i wadliwy – dodaje mec. Smołka.

Reklama

Festiwal szkolnych błędów: zła data urodzenia i podpis, którego nie ma

Merytoryczna pustka to jednak dopiero początek kłopotów europejskich śledczych. Wniosek jest naszpikowany błędami formalnymi, które w polskim systemie prawnym dyskwalifikują dokument już na starcie. Śledczy pomylili się nawet w tak podstawowej kwestii, jak... data urodzenia Wojciecha Króla.

Najpoważniejszy problem dotyczy jednak sposobu podpisania wniosku. Prokuratura Europejska przesłała dokument opatrzony podpisem elektronicznym. Tymczasem polski kodeks postępowania karnego (k.p.k.) jest w tej materii bezwzględny – wymaga podpisu własnoręcznego.
Nowelizacja przepisów, która miała wprowadzić cyfrowe podpisy w sprawach karnych, nigdy nie weszła w życie, ponieważ została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Że to błąd kardynalny, potwierdza najnowsze orzecznictwo. „Rzeczpospolita” przypomina świeży wyrok Sądu Najwyższego z 19 maja 2026 roku (dotyczący ścigania żołnierza), w którym SN jednoznacznie orzekł: „Podpis elektroniczny nie spełnia warunku z art. 119 § 1 pkt 4 k.p.k.”, co czyni wszelkie czynności procesowe bezskutecznymi. EPPO utknęła w innym systemie prawnym i ignoruje polskie przepisy, co może ich kosztować przegraną w całej sprawie.

Reklama

Co dalej?

Wniosek trafił do Komisji Regulaminowej, ale jego procedowanie stoi pod dużym znakiem zapytania. Szef komisji, poseł Jarosław Urbaniak, nie wyklucza zlecenia zewnętrznych opinii prawnych, podkreślając, że sprawa jest precedensowa i Sejm nie może pozwolić sobie na błąd w obliczu tak rażących naruszeń prawa. Z kolei obrona posła Króla jasno zapowiada, że nie odpuści żadnego uchybienia.

– Stoimy na stanowisku, że wniosek o uchylenie immunitetu poselskiego jest dokumentem o tak fundamentalnym znaczeniu ustrojowym i prawnym, że musi być absolutnie wolny od jakichkolwiek wątpliwości formalnych – podsumowuje mec. Marta Smołka.

Reklama

Wszystko wskazuje na to, że prokuratura, szukając spektakularnego sukcesu, uderzyła w posła KO przedwcześnie, na podstawie niesprawdzonych hipotez i z rażącym naruszeniem procedur. Teraz zamiast sukcesu, śledczym grozi spektakularna, prawna porażka przed sejmową komisją.

Więcej szczegółów na portalu "Rzeczpospolita" i "Interia.pl"

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości