Reklama

Zopaska. Mysłowickie stroje regionalne (cz. 5)

Zopaska to płat materiału, z którego szyto część stroju zakładanego na przód kiecki. Oprócz samego materiału, składała się z oszewki (lymca) i tasiemek, którymi zopaska była wiązana w pasie. Co ważne, zopaska była tak wiązana, żeby nie było widać tych tasiemek. Wystające części wiązań było traktowane jako niewłaściwe, niechlujne. Techniczne części stroju musiały być schowane. Choć w obecnych czasach można spotkać kobiety noszące stroje ludowe z wystającymi sznurkami. Świadczy to tylko o tym, że ta osoba nie ma pojęcia, jak nosić strój.

Na dodatek sznurki zopaski przeciągano w pasie i wiązano je z przodu, a nie z tyłu. Wiązano sznurki na zopasce, na dolnej linii oszewki (lymca). Zopaska była stosunkowo ciężka, więc musiała być tak zawiązana, by nie opadła w czasie noszenia. Bo przy długiej zopasce stanowiło to spore niebezpieczeństwo. Nie tylko ubrudzenia zopaski (co w przypadku wyjścia w świat mogło być powodem drwin i wstydu), ale przede wszystkim możliwości nadepnięcia na nią i wywrócenia się. Trzeba też pamiętać, że zopaska w stroju mysłowickim zawsze była noszona równo z długością kiecki. To zasada obowiązująca w strojach na całej ziemi pszczyńskiej, której przecież Mysłowice stanowią integralną część.

Reklama

Głównym celem zopaski była ochrona kiecki przed ubrudzeniem. Taką ochronę można było łatwo zdjąć, a ponieważ szyto ją z płótna, była łatwa do wyprania. Kiecki z zasady się nie prało. Dodatkowo, by zopaska była noszona dłużej, szyto ją z tkaniny w biało-niebieskie paski. Taki deseń maskował wszelkie plamy. Gdyby była szyta z jednolitego pod względem koloru materiału, wtedy byśmy mieli problem z każdą plamką, bardzo widoczną na powierzchni tkaniny. Rzadziej spotykamy inny kolor pasków. Często są to paski szare, czasem ciemnozielone, a czasem czerwone. Jednak ok. 90-95 proc. zopasek szyto w paski granatowe bądź niebieskie.

Reklama

Zopaska była wykorzystywana w domu nie tylko do noszenia, co jest oczywiste. Często kobiety wycierały nią zachlapany stół, wycierały w nią ręce w trakcie pracy, a także (co może wzbudzać mieszane uczucia) wycierały dzieciom nosy zamiast chusteczek. Widzimy więc, że zopaska miała czysto praktyczny wymiar. Dlatego te zopaski, które noszono w domu, z zasady nie były zdobione. Jedynym wyjątkiem była jedna lub dwie tasiemki naszyte wzdłuż dolnej krawędzi, na wysokości 10-20 cm. Innych ozdób taka zopaska nie miała.

Reklama

Drugim celem zopaski była ozdoba osoby noszącej. Ale ta zasada dotyczyła zopasek wyjściowych. Ubierało się je, gdy się szło do sklepu, na nieszpory do kościoła, na urodziny lub w gości. Ogromna większość zopasek nadal była w paski. To tzw. zopaski pisiate. Często zdobiono je koronkami i tasiemkami naszywanymi na powierzchnię fartucha. Najładniejsze zopaski były haftowane. W dolnej części tej części garderoby ludowej ciągnął się pas haftu o motywach roślinnych, głównie kwiatowych. Przy czym warto dodać, że na terenie dawnej parafii mysłowickiej (w grupie brzezińskiej), hafty kładziono niżej - ok. 5-10 cm ponad dolną krawędzią zopaski. Podobnie było w grupie imielińskiej, czyli na terenie dawnej parafii chełmskiej. Z kolei w grupie kosztowskiej, gdzie duże wpływy miały związki z Lędzinami, wzorowano hafty na tamtejszym stroju i noszono je na wysokości kolan lub trochę poniżej, a zatem nieco wyżej niż w grupie brzezińskiej.

Reklama

Najbardziej eleganckie zopaski wyjściowe były zdobione dodatkowo listwami naszytego materiału, z paskami układanymi pod kątem, czyli na szago. Czasem zopaski też były wykończone dzierganiem. Były to zopaski z bołgami. W grupie kosztowskiej pojawiały się też zopaski z falbaną, która była zaprasowana w szerokie plisy. Często powyżej tej falbany znajdowały się hafty. To zopaska z krauzom.

Oprócz zopasek pisiatych, noszono czasem zopaski płócienne w kolorze jednolitym. Niebieskim lub zielonym. Zawsze to były zopaski wyjściowe. Niektóre posiadały ozdobną listwą naszytą z płótna innego koloru. Spośród takich jednolitych zopasek najbardziej elegancką była zopaska ze śregom. To biała, płócienna zopaska, ozdobiona haftami i koronkami. Noszono ją zazwyczaj na nieszpory do kościoła w niedzielne popołudnia. Prawdopodobnie była pozostałością z czasów, gdy płócienne zopaski noszono także na niedziele i święta.

Reklama

Dawniej uważano, że strój ma świadczyć o bogactwie osoby noszącej go. Dlatego starano się szyć stroje z dużej ilości materiału. Dotyczyło to nie tylko kiecek, ale także zopasek. Dlatego zopaska miała ok. 140-150 cm szerokości. Była marszczona do lymca, ale na rozkloszowanej kiecce pięknie się układała.

Tomasz Wrona

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/06/2026 15:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości