Reklama

Tę dziecięcą zabawę pewnie zna każdy z nas. W tej grze jak w życiu – raz na wozie, raz pod wozem. Pozwólcie zatem, że na początek podzielę się wydarzeniami, które przypominają, że świat niekoniecznie musi być smutny i zły. I wymagający presji, by egzekwować to, co ważne dla naszego miasta. Oczywiście nie zapominam o sprawach szpitala, które odkładam na kilka dni. Bo rokowania w sprawie zwrotu szpitalowi zaległej kasy z miasta oraz pozostawienia dotychczasowego dyrektora, mimo społecznej presji, nie są najlepsze. No, ale tymczasem przyda nam się nieco optymizmu. A jest kilka rzeczy, z których można się cieszyć.

Na początek maleńki przedsmak dobrych zmian. Otóż w minioną sobotę byłam na spotkaniu z Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym Waldemarem Żurkiem. Spotkanie było otwarte i przyszło mnóstwo ludzi. Pytania można było zadawać różne, jednak najczęstsze sprowadzały się do tego, kiedy obecny minister przywróci porządek w sferze prokuratury, sądu i Trybunału Konstytucyjnego, by sprawiedliwości stało się zadość, a polityka nie decydowała w sferach, do których nie powinna mieć wejścia. Według zapewnień ministra, niezbędne zmiany personalne w najwyższych i najważniejszych trzech instytucjach decydujących o realnych zmianach w praworządności mają szansę zostać wdrożone do końca tego roku. Poza tym, co ważne, minister zapewnił, że sprawa zamrożonej naszej mysłowickiej „afery śmieciowej” niebawem ruszy. Przygotowywane są zmiany personalne w katowickiej prokuraturze, co ma dać impuls do wyjęcia m.in. i tego tematu z przysłowiowej zamrażarki.

A teraz naprawdę dwie super sprawy. Pierwsza to sukces naszych siatkarek Silesia Volley na Florydzie. Pod wodzą trenera Sebastiana Michalaka wywalczyły srebro w mistrzostwach Florydy. Sukces cieszy, bo to jedyna europejska drużyna, która kolejny raz została zaproszona na ten turniej. Szkoda tylko, że Michalak już nie pracuje w naszym MOSiR. Teraz na sukcesy będzie pracował poza miastem.

Reklama

Druga to impreza na Dzień Dziecka zorganizowana w hali Arena Katowice, która przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Mnóstwo atrakcji, wspaniała atmosfera i kapitalne miejsce na taką imprezę. Najbardziej jednak byłam dumna z naszych Mysłowiczan, którzy zorganizowali znaną u nas od 12 lat imprezę dla dzieciaków pn. „Gotuj się do pomocy”. Pomysł Macieja i Anety Sikorów z Braksa był jak zwykle wyjątkowy. Polegał na ugoszczeniu dzieci posiłkami, które przygotowali i serwowali mysłowiccy i katowiccy ViP-owie. Wśród nich obecny wiceprezydent Katowic, nasz były prezydent Edward Lasok, nasi radni, dyrektorzy banku PKO BP i szefowie różnych firm. Największym ViP-em był jednak światowej sławy siatkarz Wilfredo Leon, który nie tylko piekł kiełbaski, ale też prowadził treningi i rozegrał wspólnie z dzieciakami siatkarskie mecze. I choć największe wzięcie miały hamburgery, to i przed wyśmienitym jadłem, i po nim, zabawa była świetna. A obdarowane na koniec spotkania wspaniałymi prezentami dzieci z mysłowickich i katowickich domów dziecka i Hospicjum Cordis ten dzień zapamiętają na długo.

Spotkanie opuściłam z wiarą, że są jeszcze osoby, które robią wiele dla innych, nie licząc na poklask i korzyści. Szkoda tylko, że takie sukcesy Mysłowiczanie muszą osiągać poza rodzinnym miastem, bo u nas od kilku lat skazani są na brak wsparcia. Dla naszych włodarzy liczy się tylko ICH OSOBISTY sukces, nawet jeśli jest wyimaginowany i nie ma wiele wspólnego z prawdą. A taki ostatni wypisany jest nawet na wystawionych w mieście prywatnych bilbordach Dariusza Wójtowicza. Co daję pod rozwagę.

Reklama

Grażyn Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości