Reklama

Tradycje doroczne - odpusty

30/05/2021 16:22

Odpusty w dawniejszych czasach były ważnymi wydarzeniami w życiu każdej parafii. Związane były ściśle z życiem religijnym, gdyż łączyły się z pewnymi nadzwyczajnymi dla wierzących prawami, które nadawało wyższe duchowieństwo konkretnej parafii. Było to związane ze świętem patrona parafii lub kościoła. Polegało na tym, że można było uzyskać pewien dar duchowy, który polegał na możliwości otrzymania odpustu zupełnego, czyli darowania wszystkich kar za popełnione grzechy.

Nam oczywiście w powszechnym odbiorze odpusty kojarzą się z wystąpieniem Marcina Lutra, który krytykował ich udzielanie za pieniądze. Tak, to był jeden z powodów całej burzy w XVI wieku, jednak tu nie chodzi o otrzymywanie odpustów za pieniądze. Warto to podkreślić, że uzyskiwanie odpustu jest wyłącznie sferą duchową. Zatem wierzący chrześcijanin obrządku rzymsko-katolickiego, jeżeli chciałby uzyskać taki odpust, powinien najpierw się wyspowiadać, być wolnym od przywiązania nawet do małych grzechów, powinien pójść do Komunii świętej, odmówić Wierzę w Jednego Boga (czyli wygłosić wyznanie wiary), odmówić modlitwę Ojcze nasz i jakąkolwiek modlitwę w intencji papieża. Zatem odpust to wydarzenie czysto duchowe, nie mające z imprezami i pieniędzmi nic wspólnego.

Jednak pojawia się drugi aspekt całej sprawy. Ponieważ w zasadzie taki odpust można uzyskać z okazji święta patronalnego tylko raz w roku (chociaż są możliwości przy innych okazjach także), ludzie zaczęli dostrzegać bardziej ludzką okazję do świętowania tego wydarzenia. Jeszcze w średniowieczu zaczęto organizować festyny i wystawiać nadzwyczajne stoiska, na których można było coś niecoś kupić. Tym samym, z uroczystości typowo duchowej, religijnej, zaczęto robić coś więcej. Uzupełniać strefę sacrum, strefę duchową, strefą profanum, strefą życia codziennego.

Reklama

Także w naszej okolicy istniały pewne tradycje związane z odpustami. Wszak nie możemy zapominać, że parafie istniejące w naszej okolicy niejednokrotnie mają rodowód średniowieczny (Mysłowice, Lędziny, Dziećkowice) lub nieco późniejszy (Chełm Wielki, dziś Śląski), więc wiele tradycji ukształtowało się przez wieki i dziś je w znacznym stopniu powielamy. Oczywiście mówimy o tradycjach strefy profanum.

Przede wszystkim cała parafia przygotowywała się do odpustu parafialnego, które w naszej okolicy wypadały w porach ciepłych. Sprzątano domy, często strojono okna lub domy. Ludzie często brali udział w spowiedzi. Gotowano dobry, śląski obiad, często z roladami, a jak kogoś nie było stać (wszak pamiętamy, że na przełomie XIX i XX wieku ludzie byli biedniejsi) to serwowano zwykłe mięso lub z wyhodowanego przez siebie królika bądź kurczaka. Pieczono także kołocze, które były nieodzownym elementem odpustu i często pierniki. Te też były symbolem śląskiego odpustu, chociaż je niekoniecznie pieczono. Zapraszano także najbliższą rodzinę i przyjaciół na obiad i poobiednią kawę z ciastem.

Reklama

Strojono też bardzo bogato kościół. Zazwyczaj na odpust tonął w kwiatach i girlandach z kwiatów, mirtu i... mchu. Od razu było widać, że kościół jest w nadzwyczajnym czasie.

Poza tym przyjeżdżały wędrowne grupy, które miały karuzele, zwane karasolami. Jedną z ostatnich rodzin, które się tym zajmowały w okolicy była rodzina Poloków, pochodzących z Brzęczkowic mieszkańców Kosztów. Niestety, dziś już tym się nikt nie zajmuje. Poza tym rozstawiano sztandy, czyli stoiska z różnymi ciekawymi rzeczami. Przede wszystkim z piernikami, makronami i innymi ciastkami odpustowymi. W przeciwieństwie do reszty Polski, gdzie się z kolei kupowało cukierki odpustowe, Ślązacy zawsze cenili sobie makrony i feferkuchy odpustowe, czyli pierniki. Poza tym były inne sztandy z jakimiś pamiątkami, dewocjonaliami i zabawkami. Dziś to wszystko zdominowały jakieś paści z Chin, kiedyś to były rękodzieła.

Reklama

Ale przygotowania odbywały się też w sąsiednich parafiach. Wszak święto jednej parafii promieniowało niegdyś na sąsiadów. Szykowano tam fenetrony (to przenośne obrazy lub figury), sztandary i odświętne stroje. W dniu odpustu chętni zbierali się przy swoim kościele parafialnym i w uroczystej procesji, ze swoim proboszczem na czele, szli do kościoła w parafii, w której odbywał się odpust. Tam byli specjalnie witani. Przed taką procesję wychodził na powitanie proboszcz parafii odpustowej i wprowadzał gości do kościoła. W tym czasie biły dzwony, wiec to powitanie było zazwyczaj bardzo uroczyste. Tak wspominają mieszkańcy, że jeszcze przed wojną takie tradycje praktykowano. Potem zabroniły tego władze hitlerowskie i komunistyczne. I niestety, zwyczaj w czasach demokratycznych się nie odrodził.

Na sumę odpustową przychodzili też mieszkańcy parafii. Zazwyczaj odświętnie ubrani, zakładali to, co jest najlepsze. Chopionki w jedwabiach, panie w strojach pańskich także w pięknych sukniach, mężczyźni w ancugach. Także pojawiały się grupy w paradnych strojach oraz poczty sztandarowe.

Reklama

Po sumie, która też była bardzo uroczysta, a specjalny gość wygłaszał odpustowe kazanie, ludzie udawali się na sztandy z piernikami i makronami, by się zaopatrzyć na popołudniową kawę. Dzieci czasem dostawały od rodziców parę fenigów, potem groszy, by sobie kupić jaką odpustową pamiątkę. Potem wszyscy udawali się do domów na obiad. Ten był bardzo uroczysty. Wyjmowano na niego najlepsze zastawy stołowe i byszteki (komplety sztućców). I tak, jak powiedziałem, zestaw obiadowy był najlepszy, na jaki było rodzinę stać. Nudelzupa, kluski, modro kapusta, rolada lub inne mięso. Po obiedzie oczywiście chwila odpoczynku, kawa i kołocz, ale też odpustowe feferkuchy. A potem obowiązkowo wszyscy się udawali do kościoła na nieszpory. Po nieszporach formowały się procesje, które przyszły z sąsiednich parafii i odchodziły do siebie. A w samej miejscowości jeszcze po sztandach chodzili młodzi, kupując różne ciekawostki jak paspatrony (naboje do pistoletów), jeździli na karasolach, zwłaszcza na wielkich keciokach, balowali i świętowali przy piwie. Ale to już z religijnymi uroczystościami miało niewiele wspólnego...

Tomasz Wrona

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości