Reklama

Mysłowice w trybie awaryjnym

Mysłowice to miasto zarządzane w chaosie alarmów? Gdy pojawia się problem, mieszkańcy protestują, pracownicy piszą mocne pismo, radny kręci filmik, prezydent rolkę, a nikt nie wie, co wydarzy się dalej. Zamiast spokojnego kierowania mamy przyspieszanie do 300 km/h, nagłe hamowanie i nerwowe łapanie kierownicy, gdy samochód już jedzie poboczem. Czy za sterami urzędowego kokpitu siedzi trzeźwy szofer, czy pirat po beczce rumu?

Szpital w chaosie

Najlepiej widać to przy Szpitalu nr 2. Placówka, jeden z najważniejszych punktów bezpieczeństwa mieszkańców, od tygodni żyje w atmosferze napięcia. Pracownicy protestują, związkowcy alarmują, radni nie mają informacji, a mieszkańcy próbują zrozumieć, czy szpital będzie samodzielny, konsolidowany, ratowany czy wygaszany. W tle mamy decyzje personalne podejmowane w stylu od ściany do ściany.

Kontrakt dyrektora Grzegorza Nowaka dobiegał końca, więc załoga pytała, kto przejmie stery. Odpowiedź pojawiła się dopiero wtedy, gdy atmosfera stała się nieznośna. Na ogrodzeniu szpitala zawisł transparent: „Wójtowicz milczy! Szpital traci stabilność. Murem za Nowakiem”. Pracownicy publicznej placówki nie wieszają takich haseł z nudów. To sygnał totalnie rozchwianego stylu zarządzania miastem.

Reklama

Władza może powoływać się na procedury, konkurs, przejściowe powierzenie obowiązków i trudną sytuację. Nie wyjaśnia to jednak, dlaczego konkursu nie rozpisano wcześniej, bo przecież władze miasta doskonale znały datę zakończenia kontraktu dyrektora Nowaka, więc mogły przygotować go kilka miesięcy temu.

Wymiarów chaosu w szpitalu było więcej. Pojawiła się koncepcja rozmów z Jaworznem, potem dementowanie, że to nie likwidacja, tylko szansa. Następnie sprzeciw pracowników i mieszkańców, referendum wśród załogi, wycofanie się z rozmów i „zaskakujące” słowa Dariusza Wójtowicza, że winni są hejterzy, media, politycy i nagonki.

Reklama

Zajmowanie prokuratury

Podobną nerwowość widać przy zawiadomieniu do prokuratury w sprawie remontu torowiska. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego centrum miasta przez długi czas było sparaliżowane i dlaczego jeden z popularniejszych tramwajów przestał kursować.

I co? Prezydent obudził się po dwóch latach z zimowego snu? Nie wie, dlaczego miasto wypowiedziało umowę? A może po prostu postanowił znów zaistnieć politycznie, nie robiąc nic konkretnego dla mieszkańców?

Zważywszy, że prezydent miał wiele razy zgłaszać do prokuratury mieszkańców, którzy napisali o nim coś niepochlebnego, trudno traktować jego zawiadomienie serio, zwłaszcza że w opublikowanym piśmie trudno dopatrzyć się konkretów. Prokuratura nie powinna być przedłużeniem lajwa zza biurka.

Reklama

Budżety na kolanie

Budżet miasta to zazwyczaj temat poważny, ale nie w Mysłowicach. U nas władze planują finanse z pełną świadomością, że pieniędzy w kasie zabraknie w ostatnich miesiącach roku. Potem łatają to pożyczką na bieżące potrzeby, obligacjami, opóźnieniami w płatnościach za komunikację albo zaległościami wobec pracowników. I tak dorobiliśmy się setek milionów długu za czasów Dariusza Wójtowicza, bez pomysłu, jak zrzucić ten garb.

Zamknąć Mysłowice?

W swobodnej rozmowie w studiu telewizyjnym prezydent sugeruje przekazanie części kompetencji „wielkim Katowicom” lub Metropolii. Jakie kompetencje, komu, co w zamian i na jakiej zasadzie? Czy Mysłowice przestaną istnieć, czy staną się dzielnicą innego miasta? Znowu zero konkretów, słowa trzy po trzy, nie przypominają działania poważnego urzędu.

Reklama

Poszarpane zaufanie

Zaufanie nie rośnie od kolejnych komunikatów o rzekomych sukcesach, ani od uśmiechniętych fotek na tle dzieci w przedszkolach. To, że władze bawią się w rolki i lajwy, kompletnie nie mając strategicznego pomysłu na Mysłowice, jedynie napawa niepokojem.

Miasto potrzebuje strategicznego planu, zanim znowu trzeba będzie ratować sytuację na ostatnią chwilę. Ustalanie decyzji na szybko, nie pod wpływem faktów, ale rzekomych „hejterów”, pokazuje, że władze magistratu poruszają się niczym pijane dzieci we mgle.

Reklama

Często wygląda to tak, jakby miasto funkcjonowało bez kontroli, w odmętach absurdu. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Marcin Stroński


 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości