Reklama

Chusty letnie. Mysłowickie stroje regionalne (cz. 9)

Chusty letnie pełniły głównie funkcję ozdoby osoby noszącej. Musiały być zatem piękne i ciekawie ozdobione. I niekoniecznie praktycznie, chociaż w naszych stronach pragmatyczność ostatecznie zwyciężyła i zaczęto stosować najczęściej takie chusty, które sprawiały najmniej problemów z eksploatacją, że się tak wyrażę.

Drugim aspektem, o którym w przypadku chust letnich trzeba napisać, to ich praktyczność. Latem, kiedy mocne słońce może spowodować wielkie problemy z przegrzaniem, chusty pełniły rolę parasola. To one tworzyły cień nad głową noszącej je kobiety, ale także opatulając sylwetkę kobiety sprawiały, że pojawiała się izolacja przed gorącem. Możemy się zdziwić na takie słowa, ale żyjemy w świecie tkanin sztucznych, które nie pozwalają swobodnie oddychać ciału. Jednak do końca XX wieku dominowały tkaniny naturalne. A te pozwalały swobodnie oddychać ciału i zabezpieczały przed przegrzaniem. Dlatego chusty letnie pełniły ważną funkcję praktyczną.

Reklama

Także funkcja obrzędowa tych chust jest istotna. Zwłaszcza chust tureckich - szpigli, które zakładała panna młoda do ślubu, a goście na wesele. Pod względem obrzędowym istotny był też kolor chust. Czarny na pogrzeb, biały to kolor maryjny, zielony na Zielone Święta. Kolor chusty miał więc duże znaczenie.

Chusty także podkreślały status ekonomiczny osoby, która je nosiła. Te większe i bardziej zdobne były drogie, zatem stać na nie było osoby zamożniejsze. Te mniejsze były dla osób biedniejszych. Wystarczyło więc spojrzeć, by wiedzieć z kim ma się do czynienia. Z żoną chłopa, lub też komornika, to znaczy osoby wynajmującej mieszkanie od kogoś. Czyli z biedotą wiejska.

Reklama

I wreszcie trzeba dodać, że chusty zasłaniały włosy, co było bardzo ważnym elementem stroju mężatki. W dawniejszych czasach uważano pokazywanie włosów przez mężatki za nieprzyzwoite. Dlatego trzeba było je zasłonić. I tę funkcję pełniły chusty. Zatem ich stosowanie pochodzi z dawnego, średniowiecznego świata.

Najczęściej chustę zdobiono frędzlami o nazwie szczympki. Były one gdzieś na około 20 cm długie i w górnej części tworzyły siatkę z wiązanych sznurków. Robiono je z jedwabnej nici lub lacety i zazwyczaj były w kolorze chusty. Ponieważ strój ludowy w wielu przypadkach miał wymiar religijny i wierzeniowy, bardzo często (nie zawsze) wykonywano w przypadku chust siedem rzędów węzełków w siatce szczympek. Na pamiątkę siedmiu boleści Matki Bożej. Zatem dostrzegamy tu także silny element maryjny. Na inne akcenty religijno-wierzeniowe będę zwracał uwagę przy omawianiu kolejnych części stroju).

Reklama

Merinka

Jedną z najstarszych chust fabrycznej produkcji była merinka. Produkowano ją z cienkiej wełenki i była ozdobiona kwietnym szlakiem, który otaczał całość chusty wzdłuż jej dolnych krawędzi. Dodatkowo miała szczympki, chociaż pierwotnie noszono ją bez nich. Nie była to chusta zbyt duża, bo jej wielkość (w kwadracie) dochodziła do 90 cm. Oczywiście licząc sam materiał, bez szczympek. Merinki wiązano pod brodą na pojedynczy węzeł. To były czasy, gdy noszono powszechnie purpurki i czepce czółkowe jako symbol mężatki. Dlatego pod merinkę często wiązano purpurkę i zakładano czepiec. Wystawały wtedy nad czołem kobiety, która założyła te chusty. Pokazują to stare zdjęcia i przekaz ustny. Merinki były noszone najczęściej do okresu I wojny światowej, a w związku z brakiem możliwości ich zakupu lub wysoką ceną, w okresie międzywojennym wyszły one z użycia w naszych stronach.

Reklama

Szalinki

Po wyjściu z użycia merinek, zaczęto stosować podobne chusty, ale takie, które łatwo można było wykonać w domu. To chusty szalinki. Także szyto je z delikatnej wełenki, ale nie posiadały już nadruków na swojej powierzchni. Chociaż nadal zdobiono je szczympkami. Te, które noszono do kościoła w ciągu tygodnia, nie posiadały żadnych haftów. Niedzielne natomiast posiadały wyhaftowany jeden róg, który opadał na plecy. Najczęściej haftowano motywy roślinne z dominacją róży. Czasem do niedzielnych szalinek używano tkaniny wełnianej, która była ozdobiona jedwabnymi pasami położonymi równolegle w jaśniejszej barwie. Podobnie jak merinka, szalinka mogła mieć wielkość do 80 cm do 95 cm. Oczywiście chusta była w kwadracie. Także wiązano ją pod brodą, ale już nie stosowano do niej purpurek ani czepców czółkowych. Zachował się przekaz ustny, że czepce zakładano pod szalinkę jeszcze w latach 30. w Imielinie, ale jako część stroju zmarłej. Trzeba też dodać, że w czasie wiązania szalinki (a wcześniej merinki) układano chustę nad czołem w charakterystyczny czubek. Natomiast ostatnie pokolenie chopionek dopuszczało inaczej ułożoną chustę. Mianowicie tak ją wiązano, że odkrywały przednią część głowy i włosy, odsłaniając potylicę. Tak też w tym czasie wiązały chusty chopionki pszczyńskie. Co ciekawe, gdy zakładano te chusty do jakli bez bufek, wtedy boki chusty opierano na ramionach i je lekko przykrywano. Natomiast w jakli z bufkami, eksponowano tę część jakli, odsłaniając je.

Reklama

Tybetki

Równolegle do chusty merinki noszono także chusty tybetki. Miały różne barwy i szyto je z delikatnej wełnianej tkaniny. Ozdobiona była także kwietnym szlakiem wzdłuż dolnej krawędzi. Część tybetek miała szczympki, a część nie. Ta piękna chusta fabrycznej produkcji należała do chust dużych. Była w kwadracie o boku od 130 cm (te mniejsze) do 150 cm (te większe), chociaż zdarzały się takie, które miały aż 3 metry długości i 1,5 metra szerokości. Te były bardzo drogie i stać na nie było tylko najbogatsze kobiety. Zakładano je w ten sposób, że nakładano na głowę, a następnie okrywano całe ciało, krzyżując chustę na piersi, bez wiązania. Tybetki także wyszły z użycia w naszych stronach w czasie, gdy zaprzestano nosić merinki. Te chusty wyszły z użycia na tyle dawno, że gdy otrzymałem pierwszą taką chustę, zapytałem chopionek wtedy jeszcze żyjących o jej nazwę i początkowo nie umiały sobie nazwy przypomnieć. Dopiero, gdy wyczytałem w literaturze jak ją nazywano, wtedy potwierdziły, że rzeczywiście tak się ta chusta nazywała.

Reklama

Szaltuszki

Po wyjściu z użycia tybetek, zaczęto stosować chusty szaltuszki, czasami nazywano je sztofkami. Były to chusty duże, kwadratowe. Jej wielkość wyznaczały wymiary 150 x 150 cm w kwadracie. Oczywiście zdobiona była szczympkami, więc do wielkości chusty musimy dodać wymiary szczympek. Poza ozdobą szczympek, chusty miały ozdobę w postaci równoległych, jedwabnych, fabrycznych pasów, zazwyczaj w kolorze żółtym. W latach późniejszych (60. i 70.) zdarzały się szaltuszki bez pasów, czyli gładkie. Najczęściej szaltuszki były beżowe, chociaż zdarzały się błękitne, zielone i czarne. Spotkałem się z określeniem szpigel dla ubogich, dlatego, że z biegiem czasu, wobec braku w handlu chust tureckich (szpigli) zastąpiono je szaltuszkami. Noszono je w ten sposób, że zakładano na głowę i narzucano na ciało, krzyżując je na piersiach. Kobiety ubierały je na ważniejsze uroczystości niedzielne.

Reklama

Chusty tureckie

Najpiękniejszymi i najbardziej okazałymi chustami były chusty tureckie, nazywane niekiedy szpiglami. To chusty przede wszystkim obrzędowe, stosowane do stroju ślubnego panny młodej, ale także gości weselnych. Chociaż chusta była noszona na większość ważniejszych uroczystości do kościoła i często była elementem towarzyszącym chuście purpurce. Chusty te charakteryzowały się tym, że ozdobione były arabeskami (jak to nazywali - ogórkami) i były bardzo zdobne. Nazwa pochodziła od miejsca na samym środku, według którego było odbicie lustrzane na drugiej części. Ten element nazywano szpiglem (po niemiecku to lustro). Niektóre chusty tureckie posiadały szczympki, inne nie. Wtedy brzegi były postrzępione. Zróżnicowane też były jej wielkości. To chusta najczęściej kwadratowa. Mniejsze miały ok. 135 cm, większe 150 cm. Chociaż zdarzały się jeszcze większe o wymiarach 3 m x 1,5 m. Te były najdroższe i stać na nie było tylko najbogatszych. Warto też dodać, że najpierw składano te największe chusty na pół, a następnie w trójkąt.

Reklama

Chusta turecka była produkcji fabrycznej i wykonana była z cieniutkiej wełenki tybetowej lub kaszmirowej. Zakładano ją w dwojaki sposób. Gdy była noszona purpurka, można było narzucić ją na ramiona. czasem przy purpurce lub bez niej narzucano ją na głowę i krzyżowano na klatce piersiowej.

Letnie chusty to ciekawe zagadnienie. Trzeba też dodać, że chusty miały charakter uniwersalny, zwłaszcza te produkcji fabrycznej. To oznacza, że można je było spotkać w innych częściach Górnego Śląska, choć być może pod innymi nazwami.

Reklama

Tomasz Wrona

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/07/2026 15:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości