Reklama

Mysłowicki Matrix, czyli festiwal uśmiechu nad przepaścią

Mam nieodparte wrażenie, że na mapie Śląska istnieją dwa miasta o nazwie Mysłowice. Pierwsze to moje miasto – pełne realnych problemów i zmęczone codziennością. Drugie to alternatywna rzeczywistość prezydenta Dariusza Wójtowicza i jego wiernych akolitów. Tam panuje wieczna sielanka, wakacyjne festyny i szerokie uśmiechy z miejskich billboardów. Oficjalna metoda rządzących na jakikolwiek kryzys? Zamieść pod gruby dywan i szybko przykryć „sukcesem”. Nawet jeśli jest on fikcyjny lub podkradziony komuś innemu.

Weźmy na tapetę sytuację sprzed kilku dni. Nasz najbardziej facebookowy wiceprezydent Mateusz Targoś z promiennym uśmiechem ogłosił rychły triumf: finał budowy Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w mysłowickiej „Dwójce”. Sukces ma wielu ojców, ale wiceprezydent błyskawicznie zapomniał, że jeszcze w maju na komisji zdrowia odcinał się od tej inwestycji, twierdząc, że to samowola byłego dyrektora, a miasto nie dołoży do niej ani grosza (szczęśliwie dla prawdy – mam z tej komisji nagranie). Skąd ta nagła miłość do ZOL-u?

To prosty unik. Trzeba było odwrócić uwagę od finansowej bomby, która tyka w szpitalu. Ministerstwo Zdrowia żąda zwrotu 1,2 miliona złotych z odsetkami za nierozliczoną dotację na sprzęt kardiologiczny. Nowa dyrektor, rzekomo wybitna menedżerka osobiście namaszczona przez prezydenta, po prostu nie dopilnowała papierów. Sprawa petycji o umorzenie kary pewnie już leży pod wspomnianym dywanem i czeka na lepsze czasy.

Reklama

Niestety, pod dywanem robi się ciasno, bo właśnie ponad pół roku temu wepchnięto tam bunt pracowników Zakładu Oczyszczania Miasta Mysłowice (ZOMM). Ludzie mają dość ignorowania postulatów płacowych i fatalnej atmosfery, więc wyszli pikietować pod magistrat. Czerwcowe rozmowy z prezydentem? Bezowocne. Zamiast dialogu, związkowcy z wielu stron usłyszeli oskarżenia o próbę doprowadzenia spółki do bankructwa.

Kiedy problemów nie da się już ukryć, prezydent uruchamia plan B: nagrywa facebookową rolkę. W tym wirtualnym świecie od czci i wiary odsądza radnych, niezależnych dziennikarzy czy opozycję, serwując mieszkańcom zmanipulowaną postprawdę. Ostatnio ten osobliwy PR testowano w dzielnicy Wesoła, gdzie postawiono dziesięć ławek w kompletnych chaszczach. Gdy absurd obnażyły „Aktualności” TVP3, prezydent bez mrugnięcia okiem ogłosił w sieci, że to genialna lokalizacja, gdzie codziennie widuje odpoczywającą młodzież. A że o świcie, tuż po emisji programu, po cichu wysłał tam ekipy ZOMM do wycinania samosiejek i gałęzi? O tym w filmiku już nie wspomniał. Za to oskarżył radną Myszkę o donosicielstwo do telewizji . A że TVP 3 szukając absurdów znajduje je ostatnio w naszym mieście, dzięki pomysłom naszego włodarza, to też dla prezydenta szczegół.

Reklama

Jak widać, w Mysłowicach zamiast rzetelnego zarządzania mamy permanentny festiwal iluzji. Pytanie tylko, jak długo ten wizerunkowy makijaż utrzyma się na twarzy tonącego w długach miasta. Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości