Białe szaleństwo
Obecnie w wielu miejscach można podziwiać drzewa obsypane mnóstwem białych kwiatów. Są to śliwy wiśniowe – Prunus cerasifera, znane także jako ałycza, a potocznie zwane mirabelkami. Tutaj jednak zdania są podzielone, ponieważ istnieje druga opcja. Tutaj twierdzi się, że prawdziwe mirabelki to odmiana śliwy domowej o łacińskiej nazwie Prunus domestica subsp. syriaca. To co obecnie bieleje w naszych parkach i miejscach opuszczonych jest śliwą wiśniową. Ma ona jeszcze odmianę o liściach i kwiatach purpurowych. Obecnie ten gatunek powoli staje się rośliną inwazyjną tworząc tu i ówdzie zwarte zarośla, tak jak to można zobaczyć nad Przemszą w rejonie Wysokiego Brzegu. Sprawdzone osobiście. W ogrodach biel kwiatów tego gatunku uzupełniają dzikie magnolie jako to japońska – Magnolia kobus oraz gwiaździsta – Magnolia stellata. Z dzikusów w zaroślach do kwitnienia zbiera się dereń świdwa – Cornus sanguinea oraz śliwa tarnina – Prunus spinosa. Rośliny zielne o białych kwiatach są prawie niedostrzegalne, chociaż tu i ówdzie kwitną. Rzadko jednak tworzą spore płaty. Jest jednak wyjątek, zawilec gajowy – Anemone nemorosa.

Żółte szaleństwo
Kolejną wiosenną barwą kwiatów jest kolor żółty. Teraz w oczy najbardziej rzucają się krzewy forsycji pośredniej – Forsythia intermedia zwane potocznie złotym deszczem. Jest to najczęściej uprawiany przedstawiciel tego rodzaju. Poza tym mamy jeszcze forsycję zwisającą – Forsythia suspensa, która posiada liście złożone z trzech listków, ale to można sprawdzić później. W sumie w rodzaju jest jedenaście gatunków, ale te dwa trafiają się najczęściej. Należą do rodziny oliwkowatych. To kuzyni lilaków oraz jesionów. Kolejnym krzewem o żółtych kwiatach i zimozielonych liściach jest mahonia pospolita – Mahonia aquifolium. Jest jeszcze żółtozielona porzeczka alpejska – Ribes alpinum. Z roślin zielnych warto zauważyć żółte kwiatostany zajmujące większe powierzchnie. Są to mniszki - Taraxacum potocznie zwane mleczami. Nieco wcześniej kwitły podbiały – Tussilago farfara.

Coś skrytego
Każdy kwiat istnieje dla pewnej, jak to się powiada grupy targetowej zapylaczy i to jest jego sens istnienia. Dlatego nie powinno nas dziwić, że u wielu gatunków kwiaty są skryte. Przykładowo u kopytnika pospolitego są one brązowe i najczęściej zagrzebane w ściółce. Wszelako trzmiele bez trudu je odnajdują i zapylają. W przypadku takich roślin kwiat mógłby zasadniczo nie istnieć, ponieważ roślina znakomicie rozrasta się poprzez kłącza, jednakże czasami dobrze jest zmiksować geny tak dla zdrowotności populacji.

Piotr Grzegorzek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystko się zgadza poza tym, że wspomniany na wstępie dereń świdwa okazał się być jabłonią, co sprawdziłem 19 kwietnia podczas kolejnej wizyty w tej okolicy.
Wszystko się zgadza poza tym, że wspomniany na wstępie dereń świdwa okazał się być jabłonią, co sprawdziłem 19 kwietnia podczas kolejnej wizyty w tej okolicy.