Budynek dawnej szkoły podstawowej w Krasowach zyskał zupełnie nowe oblicze. Dziś w tym gruntownie wyremontowanym i nowoczesnym budynku mieści się Dom Seniora „Krasowy Dwór”. Placówka prowadzona pod skrzydłami ojców jezuitów stała się dla wielu mysłowickich seniorów prawdziwym drugim domem, w którym powracają wspomnienia, a codzienność wypełnia troskliwa opieka i rodzinna atmosfera.
„Krasowy Dwór” to nowoczesny obiekt przystosowany do potrzeb osób starszych, który funkcjonuje dzięki pozyskanym środkom unijnym. Finansowanie placówki jest w pełni zabezpieczone do lipca 2028 roku. Obecnie z jej oferty korzysta grupa 30 seniorów powyżej 60. roku życia, pochodzących nie tylko z samych Krasów, ale z terenu całych Mysłowic.

Nad całością projektu czuwa Fundacja Loyola – Jezuickie Dzieła Pomocy Potrzebującym, która w naszym mieście opiekuje się już m.in. jezuicką szkołą.
Dla części podopiecznych codzienne wizyty w Dworze mają wymiar niezwykle emocjonalny. Niektóre z obecnych uczestniczek turnusu kilkadziesiąt lat temu uczyły się w tym miejscu jako małe dziewczynki.
– Czujemy się tutaj jak u siebie w domu. Wróciłyśmy w te same progi, tylko jesteśmy o ponad pół wieku starsze – mówią z uśmiechem seniorki.
Zachwytu nie kryją również bliscy pensjonariuszy.
– To najlepsze miejsce, jakie mogło powstać w mieście – podkreśla córka jednej z uczestniczek, która akurat przywiozła mamę na zajęcia. – Sama też chodziłam do tej szkoły, a teraz znowu tu zaglądam, tylko w zupełnie innym charakterze.
Reklama
Dom Dziennego Pobytu tętni życiem od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 do 13:30. Seniorzy mają zapewnione pełnowartościowe posiłki, a czas spędzony w placówce jest starannie zaplanowany. Poza przerwami na kawę, rozmowy czy lekturę prasy, podopieczni biorą udział w bogatym programie zajęć prowadzonych przez specjalistów.

To m.in. ćwiczenia rehabilitacyjne, fizjoterapia, porady psychologiczne, aerobik dla chętnych oraz rozwijające warsztaty plastyczne. Seniorzy mogą również skorzystać z profesjonalnych usług podologa. Ważnym elementem życia domu jest także sfera duchowa – w każdy piątek jezuici odprawiają na miejscu mszę świętą.
– Panuje tutaj niesamowita, rodzinna atmosfera – opowiada pani Małgosia, jedna z podopiecznych. – Mamy zapewnioną troskliwą opiekę i spokój, ale personel dba również o to, abyśmy cały czas pozostawali aktywni.

Nad bezpieczeństwem, zdrowiem i dobrym samopoczuciem Mysłowiczan czuwa zgrany zespół terapeutyczno-opiekuńczy: kierowniczka Karolina Gontarz oraz Katarzyna Miłto, Agnieszka Siwczyk i Izabela Giewon. Pracę stałego personelu wspierają także specjaliści dochodzący. Wszyscy oni dbają o to, by jesień życia pensjonariuszy upływała w atmosferze pełnego zrozumienia i szacunku.
(SA)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze