Reklama

Śpiące wojsko. Poczet postaci, duchów i demonów występujących w podaniach i legendach.

W każdej okolicy są ciekawe wierzenia, związane ze świętymi górami. To dominujące nad okolicą wzgórza, które dla okolicznej ludności były miejscem zbliżenia się z duchami, bożkami, a w czasach chrześcijańskich z Bogiem. Na pewno taką górą był Klimont w Lędzinach. Ale też ciekawym miejscem była góra Chełm, która w późniejszych czasach, w XIX wieku, gdy wybuchły epidemie, została przemianowana na Smutną Górę. Nie dlatego, że ludzie chodzili się tam smucić, ale dlatego, że urządzono na niej cmentarz choleryczny i grzebano tam ludzi, którzy na tą straszną chorobę pomarli. Przy okazji wierzono, że straż w tym miejscu pełnią śmiertki, które w okolicy cmentarza zamieszkały. Dla mieszkańców Chełmu ta góra jest nadzwyczajna do dzisiaj.

Ta nadzwyczajność wzgórz ma jeszcze jedną cechę. Zarówno mieszkańcy Chełmu Śląskiego, jak i Lędzin, wierzyli, że pod tymi wzgórzami śpi wojsko. Tak. Legendy głoszą, że w czeluściach tych dwóch świętych gór, które, nomen omen, stoją niemal na wprost siebie i można z jednej widzieć drugą, przebywają rycerze z dawnych czasów. To wojsko najpopularniejszej księżnej śląskiej, a jednocześnie wielkiej patronki Śląska, świętej Jadwigi. Nie chodzi o królową Polski, Jadwigę Andegaweńską, żonę Władysłąwa Jagiełły, gdyż tą ogłosił świętą dopiero Jan Paweł II w naszych czasach, w roku 1997. Chodzi tu o księżną z Wrocławia, Jadwigę, która była żoną najwybitniejszego księcia śląskiego, Henryka I Brodatego. Żyła w XII wieku, a ogłoszono ją świętą w 1267 roku. Ponieważ ta księżna znana była z tego, że fundowała kościoły i klasztory, zazwyczaj jest przedstawiana z makietą kościoła w ręce. Ale też księżna zawsze dbała o najbiedniejszych i pokrzywdzonych. Dlatego, jeszcze za życia, otoczona była ogromnym szacunkiem i nimbem świętości.

Reklama

Smutna Góra

 

Skoro księżna Jadwiga dbała o najbiedniejszych, wspierała ich pieniędzmi i żywnością, stawała w ich obronie i wspierała w chwilach trudnych, to oczywiste jest, że czyniła to także po tym, jak zmarła, już jako święta. Oczywiste jest, że aby chronić swoich poddanych, musiała wysłać swoje wojska, by czekały na dramatyczne wydarzenia, aby w razie wielkiej krzywdy mieszkańców Śląska, mogli powstać i w imieniu wielkiej księżnej stanąć w obronie uciśnionych. Oczywiste więc jest, że te jej wojska musiały być gdzieś rozlokowane, że użyję języka wojskowego.

Reklama

Tymi miejscami rozlokowania wojska św. Jadwigi były święte góry. W naszych stronach to Klemensowa Góra w Lędzinach oraz Smutna Góra w Chełmie. I pewnie sporo innych na całym Śląsku. Ale w naszej okolicy te dwie góry są wspominane w podaniach, że właśnie tam stacjonują rycerze św. Jadwigi. Stacjonują i śpią w oczekiwaniu na czas, gdy będą potrzebni, by bronić mieszkańców przed wielkim zagrożeniem. W każdej z tych grup jest jeden przywódca, który regularnie się budzi i sprawdza, czy już czas, czy już należy wyruszać do boju, by przepędzić zagrożenie. Widząc, że jest pokój, zasypia znowu, by budzić się za jakiś czas i sprawdzać znowu, czy coś nie zagraża ludności naszego regionu.

Widać, że do tej pory nie było aż tak wielkiego zagrożenia, żeby mieszkańcy Śląska nie mogliby sobie sami z nim poradzić i nie było potrzeba interwencji naszej patronki, św. Jadwigi. Bo gdyby takie zagrożenie było, na pewno nasza wielka księżna nakazałaby powstać swoim rycerzom i stanąć w obronie swoich poddanych i swojej Ziemi, po której kiedyś, w XIII wieku, sama chodziła.

Reklama

Możemy zatem spać spokojnie. Sama księżna nad nami czuwa, a jej wojska czekają momentu, by niczym starożytni herosi, stanąć w obronie nas, bezbronnych mieszkańców Śląska.

Tomasz Wrona



 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości