Jeszcze jeden tekst natury ogólnej, tym razem w całości osadzony w realiach zasięgu naszych mediów. Ponieważ dopiero co porządkowałem swój dorobek w Internecie, czyli cykl fotoreportaży Wędrówki z Grzegorzkiem, postanowiłem wykorzystać materiały sprzed dziesięciu lat. Piszę je nie sięgając do dawnych artykułów. Zakładam, że kolejne artykuły będą już osadzone w aktualnych realiach.

I tak dwunastego stycznia udawałem się do Parku Zamkowego. W drodze do niego przy ulicy Starokościelnej mijałem jawory, których pączki już się rozwijały. W owym czasie zaczęto mówić o potrzebie jego rewitalizacji. Dokonano nawet inwentaryzacji drzewostanu. Wówczas ważnym działaniem było wyburzenie Pałacu Mieroszewskich. Z kolei w drzewostanie odnotowałem pewną ilość robinii akacjowych. Na ich pniach w roli epifitu spełniał się glistnik jaskółcze ziele. W parku znajduje się pomnik przyrody, którym jest dąb czerwony. Wyrasta on na skarpie, która stanowi kres pierwsze terasy zalewowej Czarnej Przemszy, która ma prawo tutaj zajrzeć, gdyby była bardzo wylewna. Powoli przemieszczam się ku rzece, a właściwie mysłowickiemu kolektorowi ogólnospławnemu. W owym czasie odnotowałem występowanie porostów zwanych obecnie grzybami zlichenizowanymi. Powoli powracamy świadcząc o oczyszczaniu się powietrza. Była tarczownica bruzdkowana, była pustułka pęcherzykowata oraz chrobotek szydlasty. Jeśli chodzi o brzeg Czarnej Przemszy, to szczególna uwagę zwróciłem na świeży ślad aktywności bobrów. Do tego należy dodać płaty jeżyny wąskolistnej cechującej się bardzo jasnymi od spodu liśćmi o wąskich grubo piłkowanych listkach. Ten gatunek ma swoje stanowiska w południowej części Polski.

11 lipca obyliśmy dość długi spacer, chociaż tak naprawdę przeszliśmy się z Sosnowca do Mysłowic, rozpoczynając wędrówkę od tak zwanego Trójkąta Trzech Cesarzy. Między innymi padło na ujście Boliny do Czarnej Przemszy. W owym czasie główna rzeka była bardzo przeźroczysta, ale bardzo wyczuwalna. W płynącej nią cieczy pojawiały się pasma zielonych glonów. Na miejscu styku rzek zalegało sporo kamieni. Boliny nie udało nam się wyczuć. Poza tym znajdowała się w niej bardzo przeźroczysta ciecz. W przyległym drzewostanie, tak jak i dzisiaj, dominuje klon jesionolistny. Z roślinności zielnej naszą uwagę przykuły czosnaczek pospolity, kielisznik zaroślowy, oset łopianowaty oraz łopian pajęczynowaty.

Kolejna migawka dotyczy terenu penetrowanego 4 grudnia. Tutaj wchodząc do lasu zajrzałem na obszar byłej kopalni węgla kamiennego oraz przyjrzałem się bukowi pospolitemu, pomnikowi przyrody ożywionej. Ta część lasu spełniała się również w roli kosza na śmieci. W lesie był jeszcze jeden pomnik przyrody ożywionej, czyli lipa drobnolistna. Towarzyszył jej okazały klon jawor. Jest sporo młodych drzew, co znaczy, że ten las był wiele razy rżnięty. Z grzybów w tym lesie odnotowałem unikatowego pięknoroga szydłowatego.
Piotr Grzegorzek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze