Reklama

Referendum w Krakowie wielu komentatorów próbowało sprowadzić do hasła: strefa czystego transportu. Jednak była to co najwyżej iskra zapalna, której błysk przyczynił się do wybuchu całej sekwencji zdarzeń, które wysadziły w powietrze prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Wydaje się, że prezydent Wójtowicz wszedł w szereg potencjalnych zwarć, igra z ogniem, testując cierpliwość Mysłowiczan, którzy w końcu mogą się zmówić, by przerwać jego kadencję.

Beczka prochu czy beczka śmiechu?

W Krakowie beczką prochu były samorządowe finanse, styl rządzenia, spółki miejskie obsadzane przez znajomków, rosnące koszty życia, coraz mniej przyjazna komunikacja publiczna i narastające poczucie, że decyzje zapadają wysoko ponad głowami krakusów.

Choć Mysłowice nie mają swojej krakowskiej strefy czystego transportu, jednego wielkiego hasła, wokół którego od razu zgromadziłaby się połowa miasta, to mamy wiele podobnych, choć bardziej rozproszonych tematów. Łatwo wskazać na  finanse miasta, rosnące zadłużenie przy braku nowych dużych inwestycji, spór o szpital, odpady i fatalną komunikację z mieszkańcami. Decyzje podejmowane najpierw w gabinetach, a opinii publicznej tłumaczone dopiero, gdy podniesie się larum.

Reklama

Szpital przeważy?

W Krakowie mieszkańcom wydawało się, że ktoś chce im urządzić mobilność bez nich. W Mysłowicach część osób ma wrażenie, że ktoś chce im urządzić bezpieczeństwo zdrowotne poza nimi. Sprawa Szpitala nr 2 i rozmów o możliwej konsolidacji z Jaworznem budzi szereg wątpliwości, na które prezydent odpowiada atakiem na pytających. Dla mieszkańca szpital nie jest „podmiotem leczniczym w procesie optymalizacji”, a miejscem, do którego jedzie z dzieckiem, matką, zawałem, złamaną nogą albo strachem o własne zdrowie.

Do tego dochodzi temat odpadów i zaufania czystości intencji władz samorządu. A mamy tu kilka kontrowersji – bardzo wysoka kwota za utylizację w porównaniu do innych gmin, sposób przeprowadzenia przetargu, to że prezydent znał ludzi, którzy mieli zająć się utylizacją, to że w różnych miejscach w Polsce znajduje się odpady z Mysłowic, co oznacza, że do utylizacji nie doszło, a w związku z tym Mysłowice mogą utracić uzyskane wsparcie publiczne. Gdy ktoś pyta o te sprawy prezydent Wójtowicz krzyczy – Lasok! Jakby to jego poprzednik osobiście jeździł po te odpady i przywoził je do macierzystej Brzezinki. Od faktycznej odpowiedzi ucieka.

Reklama

Takich gardłowych spraw w Mysłowicach jest znacznie więcej, jak choćby próba ograniczenia terenów zielonych, podwyższane opłaty komunalne należące do najwyższych w Polsce, brak znaczących inwestycji rozpoczętych przez obecnego prezydenta, rosnące zadłużenie miasta.

Do tego dochodzi nieustanne parcie na szkło: objazdy po szkołach i przedszkolach, zdjęcia, gazetki, portale i miejska telewizja, które wyglądają nie jak informacja publiczna, lecz jak aparat autopromocji. W tle wracają też pytania o standardy kadrowe, rodzinne i polityczne powiązania oraz zatrudnianie ludzi związanych z różnymi lokalnymi układami.

Reklama

Czy możliwe jest referendum?

Czy w Mysłowicach możliwe byłoby referendum odwoławcze? Matematycznie — tak. Do rozpoczęcia inicjatywy potrzeba minimum 5,4 tysiąca podpisów. Żeby referendum było ważne, do urn musiałoby pójść około 16 tysięcy wyborców. To wymaga dziesiątek wolontariuszy na ulicach, ponadpolitycznego porozumienia, prywatnych środków i mobilizacji ludzi, którzy na co dzień nie chodzą na sesje rady miasta, nie czytają BIP-u i nie śledzą lokalnych przepychanek.

Mysłowickie referendum miałoby więc szansę tylko wtedy, gdyby przestało być „przeciwko Wójtowiczowi”, a stało się debatą o sprawach, które na co dzień bolą mieszkańców.

Reklama

Kraków pokazał, że lokalna władza może przegrać przez sumę irytacji. Referendum nie rodzi się wtedy, gdy ktoś z opozycji opublikuje mocny post, a wtedy, gdy zwykły mieszkaniec wracając z pracy, słyszy kolejne tłumaczenie i mówi pod nosem: „dobra, wystarczy”.

Na razie w Mysłowicach nie ma krakowskiej dynamiki. Są jednak tematy, które mogą złożyć się na gniew mieszkańców i rozpalić emocje zdolne wysadzić obecne rządy w polityczne powietrze. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Marcin Stroński

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 31/05/2026 17:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości