Reklama

Ognisty koń. Poczet postaci, duchów i demonów występujących w podaniach i legendach.

W różnych częściach naszego miasta pojawiały się nadprzyrodzone istoty, które były charakterystyczne tylko dla tego jednego miejsca. Nigdzie indziej się nie pojawiały, nie były powszechne, jak na przykład utopce lub duchy. Były charakterystyczne wyłącznie dla jednej dzielnicy, tylko tam pojawiały się i straszyły przy okazji mieszkańców. Wśród nich był ognisty koń, który pojawiał się na Janowie.

W zasadzie nikt nie wie, dlaczego się zaczął pojawiać i skąd się wziął. Mieszkańcy Janowa zgodnie potwierdzają, że w dawniejszych czasach o północy można było go zobaczyć, jak galopował główną ulicą Janowa. Ci, którzy tam mieszkali mieli nie lada problem, bo bano się spotkać takiego stwora. Nigdy nie wiadomo, co mogło się zdarzyć, gdyby go spotkać sam na sam. Wszyscy uciekali mu z drogi, a wielu nie siedziało długo w lokalu ani na imprezach, bo nikt nie chciał spotkać ognistego konia.

W przeciwieństwie do koni diabelskich, ognisty koń był maści jasnej. Możliwe, że był biały, a może to jego powłoka duchowa sprawiała, że wydawał się biały, tak jak często mają duchy, o których ludzie też chętnie opowiadają. Jednak miał dwie charakterystyczne cechy. Po pierwsze nie miał głowy. Już sam ten fakt napawał ludzi grozą, gdyż z daleka było widać, że to nadprzyrodzona istota. Przecież nikt, ani człowiek ani zwierzę, bez głowy biegać nie będzie, bo się nie da tego fizycznie zrobić. Drugi, charakterystyczny element, który dostrzegamy u tego stwora, nadawał my cech demonicznych, wręcz diabelskich. To buchający ogień, wylatujący z karku, w miejscu, gdzie powinna być głowa. W ówczesnej rzeczywistości, gdy nie było oświetlonych ulic, w mroku nocy musiał wyglądać niesamowicie, ale jeszcze bardziej przerażało to mieszkańców. Bo wyobraźmy sobie, idziemy ciemną nocą drogą, niewiele widać, bo noc jest głęboka, a tu nam wybiega biały wielki koń, na dodatek bez głowy i z buchającym płomieniem z karku! Takiego widoku bez wielkich emocji nie da się przeżyć! Nie dziwmy się więc, że ludzie z Janowa panicznie bali się tego stwora.

Reklama

Skąd to paskudztwo się wzięło? Ano, niestety, tego legendy nie podają. Znając istotę sił nadprzyrodzonych, musiało się wydarzyć na Janowie coś złego. Coś, co spowodowało narodziny tego demona lub coś, co go tu przyciągało. Jakieś zło, które było jednak owiane tajemnicą. Dlatego ludzie nie potrafią w obecnych czasach tego wytłumaczyć. Możemy się tylko domyśleć, że może ktoś napadł jadącego drogą jeźdźca i go zabił, a koniowi odciął łeb? Stąd też w takiej formie ten koń w postaci demonicznej biegał po Janowie? A może był jakiś wypadek i koń na tyle uszkodził sobie nogę, że trzeba było go zabić? I stało się to w takich dramatycznych okolicznościach, że potem duch konia biegał jak oszalały? Domysłów może być wiele, ale, niestety, już się nie dowiemy, co było przyczyną tego stanu rzeczy.

Za to wiemy, co spowodowało, że przestał biegać, chociaż, obiektywnie rzecz biorąc, pozytywnie ten demon wpływał na janowską społeczność. Ludzie bardzo sporządnieli. Przestali tyle pić i przesiadywać w karczmach, zaczęli masowo chodzić do kościoła i o wiele więcej się modlić. Generalnie, pojawianie się ognistego konia sprawiło, że ludzie stali się lepsi. Ale też to właśnie praktyki religijne sprawiły, że demon zniknął.

Reklama

Mieszkańcy Janowa doradzili się swojego proboszcza, co trzeba zrobić, by nękający ich demon zniknął. I ten doradził budowę krzyży na wylotach drogi janowskiej. I mieszkańcy dokładnie tak zrobili. Obwarowali Janów w ówczesnych granicach krzyżami, które po poświęceniu "aktywowały" niejako ochronę przed demonami. I ognisty koń przestał się pojawiać. A mieszkańcy odzyskali spokój.

Przy okazji warto zwrócić uwagę, że wiele zbudowanych krzyży i kapliczek zostało ufundowanych w celu ochrony przed złymi siłami. tak przynajmniej mówią nam legendy. Ciekawym przykładem są Kosztowy, gdzie przy każdym wjeździe do dawnej wsi stoi krzyż lub kapliczka. Czego się ówcześni ludzie bali? Niestety, dziś trudno tego dociec.

Reklama

Tomasz Wrona

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości