Reklama

Nie ma porozumienia w sprawie granic użytku ekologicznego

17/02/2026 10:00

Waloryzacja dokumentacji przyrodniczej na Laryszu w okolicy ul. Jaworowej została potwierdzona pod koniec ub. roku. Teraz ważny jest kolejny krok. Miasto musi ustanowić ten teren jako użytek ekologiczny. Podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej, Ochrony Środowiska i Rolnictwa 11 lutego, urzędnicy nie doszli do porozumienia z mieszkańcami w sprawie określenia granic użytku. Tymczasem, ze względu na występowanie na tym terenie kumaka, użytek ma szansę zostać terenem ważnym przyrodniczo w Polsce.

Zainteresowanie urzędników kumakiem zawdzięczają deweloperowi

Jeszcze w ub. roku zlecone badania potwierdziły, że na terenie przy ul. Jaworowej na Laryszu jest wiele gatunków unikatowych roślin, gadów i płazów. W tym szczególnie cenny przyrodniczo jest kumak nizinny.

To pierwszy sukces mieszkańców Larysza. Walczyli o aktualizację przyrodniczą tego terenu i ustanowienia użytku ekologicznego kilkanaście lat.

Dopiero deweloperski pomysł na budowę 140 domów, w granicach przyległego obszaru, zwrócił uwagę na sygnalizowany przez mieszkańców przyrodniczo unikatowy teren i sprawa nabrała tempa.

Reklama

 

Potrzebne ustanowienie użytku ekologicznego

Kolejny krok to wyznaczenie na tym terenie granic użytku ekologicznego. Był to główny temat podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej, Ochrony Środowiska i Rolnictwa, która obradowała 11 lutego br. Ustanowienie użytku ekologicznego to duży przyrodniczy potencjał dla miasta, który poza zwiększeniem efektów działania w kontekście ochrony przyrody, pozwoli stworzyć bezpieczną przestrzeń do spacerów, edukacji i odpoczynku – bez szkody dla środowiska.

Po wysłuchaniu prezentacji wyników z przeprowadzonej aktualizacji waloryzacji przyrodniczej, propozycję wyznaczenia granic dla użytku ekologicznego złożyli urzędnicy. Zaproponowali teren wyłącznie gminny, bez poszerzania go o tereny prywatne, które wymagają wypłaty odszkodowań, na co miasto nie ma środków. Z propozycją nie zgodzili się mieszkańcy, którzy uczestniczyli w posiedzeniu i którzy od lat zajmują się użytkiem. Niestety nie ma także porozumienia, jak duży obszar powinien zostać objęty ochroną.

Reklama

 

Potrzebny pilny konsensus

Jak dowodzi dyskusja, uzyskanie konsensusu w sprawie granic użytku nie będzie łatwe. Zdaniem mieszkańców, urzędnicza propozycja nie zabezpiecza terenów, które dostarczają wodę do oczek śródpolnych. To kluczowy warunek dla przetrwania kumaka, najbardziej cennego z gatunków chronionych na tym obszarze.

Domagają się, by proponowane granice nieużytku zostały poszerzone o kolejną część gminnego terenu pozostającego na tym obszarze. Twierdzą, że to właśnie z tego terenu dostarczana jest woda do oczek śródpolnych i musi być zabezpieczona. Zwłaszcza, że w tej okolicy rozpoczyna się zainteresowanie deweloperów terenami pod zabudowę mieszkaniową.

Reklama

Sprawa jest pilna. W maju radni będą opiniować plan ogólny gminy, który zdecyduje o przyszłości tych terenów.

Kolejnym krokiem, równie ważnym , jest zdobycie zewnętrznych funduszy na zagospodarowanie tego terenu. Takie programy rząd oferuje gminom, trzeba tylko złożyć odpowiedni wniosek w odpowiednim czasie.

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości