Reklama

Moc słowa, młodzieżowa siła i samorządowy PR na cudzym trawniku

24/04/2026 07:52

Rzadko zdarza się tydzień, w którym tematy do kolejnego felietonu same układają się w głowie. Zazwyczaj trzeba głębiej poszukać lokalnych inspiracji albo spojrzeć w stronę ogólnokrajowej polityki. Tym razem jednak rzeczywistość dostarczyła mi materiału na kilka tekstów naraz.

Ostatnie dni to prawdziwy kalejdoskop wydarzeń: od ważnej i poruszającej ogólnopolskiej akcji Bedoesa 2115, przez finał Międzymiastowego Turnieju Debat Oksfordzkich „PorozmawiajMY” w naszym MOK-u, aż po lokalny zgrzyt PR-owy wokół miejskiego pikniku z okazji Dnia Ziemi zorganizowanego na prywatnym terenie. Otworzył się także nabór do Młodzieżowego Sejmiku Województwa Śląskiego, a cały ten społeczno-polityczny maraton muszę jeszcze pogodzić z czymś dla mnie osobiście przełomowym. Już w najbliższy piątek, 24 kwietnia, zamykam licealny rozdział życia, a zaraz na horyzoncie czeka mnie matura.

Pierwotny tytuł dzisiejszego felietonu miał brzmieć "No bo nawet jak wygrywasz niebo zyskuje anioła" - to cytat Bedoesa 2115, który w ostatnich dniach zrealizował akcję wykraczającą daleko poza świat muzyki. Raper wspólnie z 11-letnią Mają Mecan, u której wykryto trzecią wznowę nowotworu, nagrali „diss na raka”. To temat, którego artysta – po stratach we własnej rodzinie – bał się najbardziej, ale wizyta w fundacji Cancer Fighters zmieniła wszystko. Zamiast smutku zobaczył tam ogromną wolę walki. Utwór, w którym 11-latka rapuje „Ciągle tutaj jestem i się nigdzie nie wybieram”, w sześć dni wygenerował niemal dwa miliony wyświetleń, a siła tego przekazu pociągnęła za sobą innych. Twórca internetowy Łatwogang w niespełna trzy doby zebrał 1,5 miliona złotych na pomoc małym wojownikom. To niesamowity dowód na to, jak ogromną moc ma odpowiednio użyte słowo i jak kultura młodzieżowa potrafi zjednoczyć setki tysięcy ludzi wokół najważniejszego celu – walki o życie.

Reklama

Słowo ma potężną moc – potrafi leczyć, dodawać otuchy, ale potrafi też budować mosty i uczyć szacunku. Właśnie tej kultury słowa i racjonalnej dyskusji dotyczył finał Międzymiastowego Turnieju Debat Oksfordzkich „PorozmawiajMY”, który odbył się w Mysłowickim Ośrodku Kultury. I miejsce zajęła drużyna z CKZiU w Mysłowicach. W czasach, gdy debata publiczna nierzadko sprowadza się do krzyku i wzajemnego przekrzykiwania, my – młodzi ludzie – pokazujemy, że można spierać się merytorycznie, na argumenty, z szacunkiem dla oponenta. To niezwykle budujące, że w naszym mieście tworzy się przestrzeń do takich inicjatyw.

Niestety, podczas gdy my, jako młoda generacja, uczymy się transparentności i obywatelskiej odpowiedzialności, w działaniach dorosłego samorządu wciąż nierzadko królują PR-owe sztuczki. Zbliża się Dzień Ziemi, a to idealny moment, by jako społeczność docenić naturę i naszą wspólną przestrzeń. W tym roku w Mysłowicach realizacja tej idei przybrała jednak formę, która budzi uzasadnione zdziwienie. Decyzją władz miasta oraz podległego im Zakładu Oczyszczania Miasta, oficjalne obchody odbędą się w Logicor Serenity Park przy ulicy Białobrzeskiej w Kosztowach. Oczywiście, jako mieszkaniec po sąsiedzku zaznaczam: uwielbiam, gdy ta dzielnica tętni życiem, a sam prywatny skwer to świetna strefa odpoczynku. Problem polega jednak na cynicznej logice magistratu. Zamiast stworzyć i sfinansować dla mieszkańców miejską strefę rekreacji, władze idą na łatwiznę, opierając ogólnomiejskie święto w całości na infrastrukturze korporacyjnego giganta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to starannie wyreżyserowana szopka, mająca stworzyć złudzenie, że prywatny park to sukces obecnej administracji. Ten organizacyjny absurd uderza jeszcze mocniej, gdy uświadomimy sobie, że Mysłowice dysponują trzema historycznymi, potężnymi parkami: Zamkowym, Promenadą i Parkiem Słupna. To nasze prawdziwe, publiczne zielone płuca, które od lat proszą się o rewitalizację i uwagę. O wiele łatwiej jest jednak skorzystać z gotowego, prywatnego trawnika przy halach magazynowych, niż wziąć odpowiedzialność za posprzątanie i wyeksponowanie naszych wspólnych terenów. Współpraca z biznesem jest cenna, ale nie może oznaczać oddawania roli gospodarza walkowerem.

Reklama

Cały ten natłok społecznych i politycznych wydarzeń od wzruszających akcji charytatywnych po punktowanie samorządowych potknięć, dzieje się w cieniu najważniejszego dla mnie momentu. Już w piątek zamknę za sobą drzwi liceum, kończąc pewien wielki etap. Za chwilę matura, a potem nowe wyzwania na studiach. Niezależnie jednak od tego, jak bardzo intensywny będzie to czas i ile nowych obowiązków przyniesie, jednego możecie być pewni – z uwagą będę patrzył władzy na ręce.

Zawsze z myślą o naszym mieście. Mateusz Partyka - dla Mysłowic

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/04/2026 07:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości