W minioną sobotę odbyła się akcja sprzątania terenów zielonych między Brzezinką a Kosztowami. Mimo niesprzyjającej pogody udało się zebrać ogromne ilości śmieci, ale pojawił się też nowy, niepokojący problem.
Akcja sprzątania organizowana jest cyklicznie każdej wiosny przez mieszkańców we współpracy z leśniczym Maciejem Grabowskim. Choć w sobotę aura nie sprzyjała, na miejscu pojawiło się kilka rodzin z dziećmi z Kosztów, którym organizatorzy składają szczególne podziękowania za zaangażowanie i poświęcony czas.

W kilka godzin uczestnicy zebrali aż dwie pełne przyczepy odpadów. Ustawiono również dwa nowe znaki zakazujące wyrzucania śmieci i informujące, że teren jest monitorowany. Inicjatorzy liczą, że będą one działać odstraszająco na osoby zaśmiecające okolicę.
Niestety, mimo wspólnego wysiłku mieszkańców, problem nie znika — a wręcz przybiera nową formę. W lesie zaczęły pojawiać się odpady zielone, czyli m.in. przycięte gałęzie drzew i krzewów, tuje z żywopłotów oraz skoszona trawa.

- Podobna zielona górka piętrzy się także na obrzeżach nowego parku Serenity – mówi jedna z uczestniczek akcji.
Warto pamiętać, że w Mysłowicach właściciele budynków jednorodzinnych, którzy kompostują bioodpady w przydomowym kompostowniku, mogą otrzymać zniżkę 12,92 zł od miesięcznej opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Nie maja oni wówczas obowiązku posiadania pojemnika lub worka na bioodpady, w związku z czym w czasie korzystania ze zniżki, z posesji nie są odbierane żadne bioodpady, również skoszona trawa, chwasty, liście, gałęzie. To skutkuje także brakiem możliwości oddania bioodpadów w PSZOK. To, czy właściciele nieruchomości rzeczywiście posiadają kompostownik i czy kompostują w nim bioodpady mogą sprawdzać pracownicy urzędu miasta i strażnicy miejscy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze