Świat nadprzyrodzony zawsze wzbudzał obawy, strach. Ale także wzbudzał ciekawość, jako ten, który dla przeciętnego człowieka jest nieosiągalny, a tylko wyjątkowe wydarzenia powodowały kontakt z tym światem. Podobnie jest ze światem magii. Magia, dzisiaj raczej negowana przez ludzi, przez wieki była obiektem strachu, obaw, czy też nieufności. Ale jednocześnie intrygowała człowieka, wzbudzała zainteresowanie, a nieraz niezdrowe fascynacje. Bo jak nie poczarować, skoro można ze zwykłych rzeczy mieć np. złoto?
Tak, fascynacja magią była w dawniejszych wiekach niesamowita. Ludzie poszukiwali wręcz książek o zaklęciach, uważając, że w ten sposób można stać się kimś nadzwyczajnym. Kimś, kto ma władzę nad siłami niezrozumiałymi dla normalnego człowieka. Kimś, kto wzbudza respekt i niepokój. Zatem kimś, kto znacząco wyróżnia się spośród reszty ludzi. Dlatego ludzie poszukiwali ksiąg magicznych i chętnie je czytali, a potem próbowali je wykorzystywać do swoich celów.
W dawniejszych czasach modna była alchemia. To połączenie magii i nauki. Ludzie robili różne doświadczenia, wykorzystując przy okazji zaklęcia, by uzyskać pożądany efekt. Te doświadczenia odbijały się echem wśród sąsiadów takiego alchemika, gdyż wiemy, że reakcje chemiczne wyglądają różnie. Jedne są spokojne, inne gwałtowne. Widać rozbłyski światła, wydzielaja się różne dymy i zapachy. Jeżeli ktoś obserwował dom takiego alchemika, widział to wszystko. Przy poziomie ówczesnej wiedzy zwykłego człowieka, który z chemią lub fizyką nie miał zbyt wiele do czynienia, to takie doświadczenia były czymś strasznym. Wzbudzało to nie tylko strach, ale także starano się wręcz unikać takiego alchemika, uważając go za człowieka groźnego, który żyje w tajemniczym świecie magii. Taki los spotkał mysłowickiego maga Taurusa. Gdy ludzie widzieli rozbłyski w jego domu, różne wyziewy i dymy, a zwłaszcza te kolorowe, wychodzące z komina jego domu, zawsze byli wobec niego pełni obaw. Unikano go jak ognia, a przecież to nie było łatwe. Wszak Taurus miał dom między innymi miejskimi domami, a nie jak niejedna wiedźma, na odludziu. Ale w tym przypadku ludzie mieli problem. Wszak Taurus był świetnym lekarzem. Dlatego mieszkańcy Mysłowic mieli odczucia mieszane, gdyż bali się go, ale jego fachowość lekarska przyciągała. Lepiej było się przełamać i iść do niego, niż umierać w męczarniach.
Taki los magów. Wzbudzają respekt swoim poruszaniem się w świecie magii i wzbudzają szacunek swoją chęcią pomocy.
Ale nie dla wszystkich magia to coś dobrego. W istocie wielokrotnie spotykamy się z opowieściami, że ludzie, którzy uczyli się magii lub mieli do tego nadprzyrodzone talenty, nieświadomie potrafili otworzyć tajemne bramy, przez które sprowadzali złe siły. A to zło potrafiło wyrządzić mnóstwo szkód nie tylko samym zainteresowanym, ale też ludziom z otoczenia. Dlatego podwójnie obawiano się wszelkiej maści czarnoksiężników. Bo nigdy nie wiadomo, jaka siła stoi za nimi i ile może wyrządzić szkód. Tym bardziej, że wierzono, iż magia zazwyczaj ma swoje korzenie w diable. Zatem istniało poważne podejrzenie, że ktoś, kto para się magią, w jakiś sposób trzyma z diabłem. Może nawet zaprzedał mu swoją duszę?
Jednak nie wolno nam zapominać, że istniały dwa rodzaje magii. Czarna i biała. Czarna to ta związana ze złymi siłami, która istnieje, by szkodzić ludziom. Biała jest związana z dobrymi duchami i aniołami i jest po to, by pomagać ludziom. Białą magią zajmowały się u nas zielorki i uowczorze. Ale spotkałem się z opowieścią, że także jeden z proboszczów z Dziećkowic zajmował się białą magią. Tą leczniczą. Zatem i księża zajmowali się tą dobrą magią. Czemu nie? Skoro dobro pochodzi od Boga, to i można założyć, że biała magia także. Ludzie jednak opowiadali, że w pewnym momencie Kościół zabronił księżom zajmowania się białą magią. Dlatego dzisiaj jest to zjawisko prawie niespotykane. Zielorki i uowczorze przestali się zajmować leczeniem, a księżom zakazano procederu. Więc biała magia niemal wymarła. Zaprzestano się nią zajmować. Ale coraz częściej pojawiają się znowu kobiety, różnego rodzaju szeptuchy i zielorki, które zajmują się rzeczami mało zrozumiałymi dla przeciętnego człowieka. Czy to przejaw powrotu w stronę natury, czy raczej dowód na upadek naszej edukacji, kiedy to horoskopy, gusła i czary pojawiają się tak często jak głosy, że Ziemia jest płaska, chociaż już starożytni Grecy udowodnili, że jest kulą (żeby nie było, znam pojęcie geoidy), a nawet obliczyli, ile wynosi promień Ziemi.
Tak. Magia intrygowała i intryguje ludzi w naszych czasach. Tym bardziej, że wydaje się dawać życie łatwe. Ale można żyć łatwo i można żyć dobrze, jak mawiał profesor Albus Dumledor w "Harrym Potterze". My czasem wybieramy łatwo zamiast dobrze. A to niesamowicie komplikuje świat. Zatem, czy magia ma znowu przed sobą jakąś przyszłość? Zobaczymy.
Tomasz Wrona
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze