Od rana w Parku Zamkowym trwa koszenie trawników. Pracownicy poszli na całość – trawa, czy kępa ozdobnych krzewów – bez różnicy. Noże przemielą wszystko.
W piątek od rana w górnej części parku pracują dwa traktory z przyczepami, które koszą i zbierają od razu ścięte rośliny. Kierowcy uwijają się w pocie czoła, praca idzie szybko, maszyny koszą za jednym zamachem duże łany traw.

Będąc dzisiaj przypadkiem w tym miejscu byliśmy świadkiem tego koszenia. Widzieliśmy, jak jeden z traktorów przejechał po kępach śnieguliczek – ozdobnych krzewów posadzonych kilka lat temu, które jesienią i zimą są obsypane białymi owocami w kształcie kuleczek. Na zdjęciach widać, co z nich zostało – poszarpane przy ziemi pędy.

Strach pomyśleć, co jeszcze w ferworze pracy zostanie skoszone oprócz trawy. Nieopodal rosną rododendrony. Czy przeżyją koszenie?

To niestety w Mysłowicach nie pierwszy przypadek, kiedy podczas koszenia miejskich terenów zielonych razem z trawą ścinane są ozdobne rośliny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze