Reklama

Borowy. Poczet postaci, duchów i demonów występujących w podaniach i legendach

Las to odmienna dla nas rzeczywistość. Tajemniczy, pełny cieni i krzewów, bez specjalnie wielkich wolnych przestrzeni sprawia, że zawsze czujemy się nieswojo, gdyż nie widzimy, czy coś się nie czai gdzieś kilka metrów od nas. To nas napawa obawami, czy wręcz strachem. Ale po zmroku nasze strachy przed lasem są jeszcze większe. Brak oświetlenia dóg, wszędzie ciemność i jedyny księżyc, który z uśmiechniętą buzią próbuje oświetlić nam drogę.

Las wzbudza w nas niepokój nie tylko swoją tajemniczością. Wzbudza także strach swoimi mieszkańcami. Nawet zwierzęta leśne w nocy wyglądają groźnie ze swoimi świecącymi oczami. Ale ludzie zawsze mieli świadomość, że w lasach żyły nie tylko zwierzęta. Oprócz nich można było spotkać różne postacie nie z tego świata. Duchy, demony, diobły, świytlorze były w lasach na porządku dziennym, a raczej nocnym. Opowieści o tym, co przeżyli mieszkańcy wędrując po lasach, szczególnie nocą, mroziły krew w żyłach niejednemu.

Las to swoiste królestwo, odmienne od naszego, pełnego ludzi i wolnych przestrzeni łąk i pól. Dlatego las miał swojego króla. Pana wszystkiego, co w nim żyło i rosło. To Borowy. Ten prastary demon był panem i władcą wszystkiego, co było w lesie. Zarówno roślin, zwierząt, jak i demonów. Borowy doglądał wszystkiego, co się w lesie działo i opiekował się leśnymi istotami każdego dnia i nocy.

Reklama

Ludzie nieraz spotykali Borowego, ale ten starał się ich unikać. W przekazach pojawiał się jako stary człowiek, z brodą utworzoną z gałązek, w długich szatach, pokryty liśćmi i mchem. Także gałęzie wyrastały mu z głowy. Z daleka było widać, że to leśna istota, ściśle połączona ze światem zwierząt (chodzi, rusza się, ma głowę, ręce, nogi, tułów), jak i światem roślin (gałęzie wyrastające z głowy i brodę gałązkową) oraz światem nadprzyrodzonym (długowieczność, zmiana kształtu wyglądu, wpływanie umysłem na inne istoty). Był więc istotą prawdziwie przedziwną.

Borowy strzegąc lasu, wędrował po nim i zaglądał w miejsca trudno dostępne. Ale także obserwował pilnie granicę swojego leśnego królestwa. Stawał na skraju lasu i spoglądał w stronę królestwa ludzi, czy nie nadciąga jakieś niebezpieczeństwo- pożar lub jacyś niszczyciele lasu. I prawdopodobnie to obecność Borowego na leśnej granicy powoduje wśród nas taki niepokój. Boimy się nieznanego. Chociaż Borowy zawsze uzależniał swoje podejście do człowieka od zachowania jego samego. To podejście zazwyczaj było obojętne.

Reklama

Jeżeli człowiek przez las tylko przechodził lub zbierał jagody i grzyby, Borowy go nie niepokoił. Czasem tylko obserwował takiego gościa, ale nie działa mu się żadna krzywda. Wręcz się zdarzało, że gdy ludzki wędrowiec zabłądził, a był dobrym człowiekiem (co Borowy natychmiast wyczuwał), często król lasu pomagał mu, odnajdując dla niego właściwą ścieżkę i odprowadzając go na właściwe miejsce. Podobnie było, gdy w lesie zabłądziło dziecko. Borowy pomagał mu natychmiast. Ale biada temu, kto niszczył las! Oj biada!

Ludzie, którzy celowo niszczyli las, jak drwale, ale też zwykli wandale, byli przez Borowego znienawidzeni. Także ci, którzy w lesie śmiecili lub wywozili różne odpady. Dla tych Borowy był bezlitosny. Jednych zwodził po leśnych ostępach, nie pozwalając na zbyt łatwe opuszczenie jego królestwa, innych straszył. Ale najbardziej nienawidził drwali, którzy wycinali całe połacie lasu. Ci dla Borowego byli najgorsi. Dlatego bardzo często stosował wobec nich broń nadzwyczajną i skuteczną. Nakazywał wilkom lub niedźwiedziom, by atakowali takiego i go zabili. A gdy unicestwiono takiego niszczyciela lasów, obrońcy lasu zjadali go a resztki (na przykład kości) były rozrzucane na granicy lasu i świata ludzi ku przestrodze. Proszę jednak w tym miejscu działaczy organizacji ekologicznych, by tak nie robili. Zostawmy to Borowemu!

Reklama

Sam Borowy miał charakterystyczny wygląd, więc można było go łatwo rozpoznać. Ale przybierał też inne formy, zwłaszcza, gdy załatwiał jakąś misję. Mógł to być elegancki starszy pan, czasem był to wilk albo niedźwiedź. Zatem spotykając Borowego w lesie, możemy nawet nie wiedzieć, z kim mamy do czynienia. Bo z pozoru zwykłe zwierzę (choć nie chciałbym spotkać w lesie zwykłego niedźwiedzia!) albo miły człowiek, może okazać się leśnym królem, Borowym.

Dlatego przypominam naszym mieszkańcom, by szanowali las, by nie narazić się jego władcy. A tym, którzy nasz las wycinają chciałem uświadomić, że zemsta Borowego może być straszna. Na szczęście dla naszych drwali, w okolicy nie ma niedźwiedzi ani wilków. Ale być może, gdy Borowy straci cierpliwość, nakaże przybyć leśnym armiom wilków i pięknych misiów z innych rejonów, by wzięli pomstę za zniszczony las. A wtedy biada. Oj będzie biada!

Reklama

Tomasz Wrona

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości