1 września ruszyła na Polskę hitlerowska machina wojenna. Zanim to tego doszło, panowała w ostatnich dniach sierpnia 1939 r. napięta sytuacja polityczna, co znalazło finał w postaci incydentu przy ówczesnej granicy polsko-słowackiej na stacji kolejowej i tunelu w Mostach koło Jabłonkowa.
Mosty u Jablunkova to obecnie malownicza wioska w Czechach, leżąca na historycznym szlaku prowadzącym z Węgier na Śląsk. Przebiega przez nią linia kolejowa Koszycko-Bogumińska. Do międzywojnia zdecydowaną większość okolicznych mieszkańców stanowili Polacy. Do czeskiej opcji narodowej przyznawał się znikomy procent mieszkańców. Charakterystycznym obiektem w pobliżu wsi jest 600-metrowy tunel kolejowy. Obiekt był ważnym punktem strategicznym. W 1938 r. Polska zajęła zbrojnie Zaolzie. Na zajętym terenie znalazły się Mosty koło Jabłonkowa oraz węzeł kolejowy Bogumin. W Boguminie stacjonowała polska 21. Dywizja Piechoty Górskiej.
W ostatnim tygodniu sierpnia 1939 r. wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Hitler wyznaczył na tajnym spotkaniu z dowództwem wojska dzień i godzinę ataku na Polskę. Wojna miała się rozpocząć 26 sierpnia o godz. 4.30. Wcześniej, na pozornie niezależnej Słowacji, Niemcy rozmieścili wojska, które miały zaatakować Polskę od południa. Niemcy planowali przeprawić je m.in. tunelem w Mostach.
Kluczowym dla dalszej historii była działalność niemieckiej Organizacji Bojowej Jabłonków, sformowanej w słowackiej Čadcy przez Niemców, którzy po zajęciu przez Polskę Zaolzia przeprowadzili się na proniemiecką Słowację. Jej przywódcą został Hans-Albrecht Herzner, późniejszy dowódca ukraińskiego batalionu Nachtigall, walczącego u boku hitlerowców. Zadaniem bojówki było opanowanie tunelu i przejęcie dworca kolejowego w Mostach.
Podczas gdy bojówka wyruszyła do wykonania rozkazu, Hitler niespodziewanie wstrzymał rozpoczęcie działań zbrojnych. Przyczyną zmiany była informacja o zawarciu przez Polskę i Anglię sojuszu oraz oświadczenie B. Mussoliniego o nieprzystąpieniu Włoch do sojuszu z Niemcami. Informacja o wstrzymaniu ataku nie dotarła do bojówkarzy. Zgodnie z ustalonym planem, mężczyźni zaatakowali 26 sierpnia ok. 3 w nocy dworzec w Mostach. W ten sposób padły pierwsze strzały w drugiej wojnie światowej. Ponieważ budynek pozostawał bez obrony, dywersanci wkroczyli do środka, aresztowali naczelnika stacji i polską służbę. Historia ma swój dalszy emocjonujący przebieg. W piwnicy stacji kolejowej zainstalowany był tajny nadajnik radiowy. Polska telefonistka zawiadomiła o wydarzeniu wojsko, natomiast napastnicy wycofali się i powiadomili telefonicznie stacjonujący w Čadcy oddział Wehrmachtu o pomyślnym zdobyciu dworca i tunelu. W rozmowie telefonicznej dowódca niemiecki powiadomił zaskoczonych bojówkarzy, że Hitler odwołał atak, nakazał także uwolnić natychmiast wszystkich wziętych do niewoli.
W związku z incydentem pod Jabłonkowem, dowódca 21 Dywizji Piechoty Gorskiej Józef Kustroń zażądał oficjalnych wyjaśnień od Niemców. Dowódca niemieckiej 7. Dywizji Piechoty przeprosił stronę polską za pożałowania godny incydent, zrzucając winę na cywilów. Niemcy próbowali zatuszować sprawę, nie podając do publicznej wiadomości informacji o strzałach w Mostach.
Atak na Mosty koło Jabłonkowa wzmógł czujność strony polskiej. Saperzy przystąpili do instalowania w tunelu ładunków wybuchowych. 1 września o godz. 6 rano tunel został wysadzony w powietrze, uniemożliwiając przeprawę Niemcom i tym samym spowalniając natarcie na Polskę od południa. Komunikacja tunelem została uruchomiona przez Niemców dopiero w lutym 1940 r.
Dariusz Falecki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze