Okazuje się, że najlepsze pomysły na integrację mieszkańców kryją się w naszej historii i ucieczce od miejskiego zgiełku. Druga edycja imprezy „Wianki na Fali”, która odbyła się w niedzielę 21 czerwca w dzielnicy Wesoła, przyciągnęła tłumy. Mieszkańcy z całych Mysłowic ruszyli w otoczenie wody i lasu, by wspólnie świętować nadejście lata w rytmie dawnych, słowiańskich tradycji.
Wydarzenie nawiązywało do Nocy Kupały oraz zakorzenionych w naszej kulturze wierzeń opartych na kulcie przyrody. I to właśnie natura grała wczoraj na Wesołej pierwsze skrzypce. Ucieczka od zgiełku na rzecz tradycji i relaksu na łonie natury to strzał w dziesiątkę.
Popołudnie obfitowało w atrakcje, które pozwalały dosłownie dotknąć dawnych obyczajów. Najmłodsi i starsi z zaangażowaniem pletli barwne wianki z kwiatów i ziół, które o zmierzchu – zgodnie z sobótkowym zwyczajem – zostały puszczone na wodę.
Magiczny klimat dopełniały warsztaty białego śpiewu, podczas których uczestnicy mogli odkryć siłę tradycyjnego, naturalnego głosu.
Dla tych, którzy szukali przede wszystkim odpoczynku, przygotowano leśne kąpiele - strefę relaksu z hamakami rozwieszonymi między drzewami. Dorośli i dzieci chętnie brali udział w tańcu wokół płonącego ogniska. Dopełnieniem imprezy było poszukiwanie legendarnego kwiatu paproci, warsztaty rzemiosła i rękodzieła, warsztatach gry na bębnach, koncerty muzyki etnicznej oraz pokaz ognia inspirowany dawnymi sobótkowymi rytuałami.
– Fantastyczna atmosfera, zupełnie inny klimat niż na klasycznych festynach. Czuć było bliskość natury, a wspólny śpiew, puszczanie wianków i ognisko miały w sobie coś magicznego. Oby więcej takich inicjatyw! – dzieliła się wrażeniami jedna z mieszkanek Mysłowic.
Druga edycja „Wianków na Fali” pokazała, że Mysłowiczanie tęsknią za prostotą, folklorem i bliskością przyrody.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze