Reklama

W Morgach istnieje wyjątkowe minimuzeum kolejnictwa

04/01/2025 11:00

Franciszek Jeruzol z Morgów, emerytowany kolejarz, swoje malutkie muzeum przydomowe pielęgnuje i dba o nie z pomocą rodziny. Sam ma już 83 lata, ale o kolejach wie sporo i nadal nimi żyje.

Przy ul. Równoległej w dzielnicy Morgi sam stworzył fantastyczne minimuzeum kolejarskie, w jednej z części piwnicznej jest salka pełna ciekawych eksponatów, które sam odrestaurował i przygotował na ekspozycję.

Z zawodu jest kolejarzem, pracował na kolei 41 lat, od 1957 roku, najpierw w wagonowni w Mysłowicach jako maszynista, a potem jako mistrz w lokomotywowni w Szopienicach do 1998 roku. Ten zawód pasjonuje go nadal, choć już teraz jako emeryta. Świat kolejnictwa przeniósł do domu, tej pasji poświęcał wiele wolnych chwil. Teraz, z racji wieku, już mnie ma sił, ale swoje muzeum odnowił z pomocą wnuków.

Reklama

Pan Franciszek nadal z błyskiem w oku opowiada o tym, jak pracował na kolei, jak tworzył to małe miejsce przy domu, by zachować wspomnienia z pracy.

- Gdy zaczynali likwidować stare parowozy – wspomina - żal mi się ich zrobiło, że nic już nie pozostanie po nich, postanowiłem coś z nich zachować i zabrałem do domu kilka tablic, które umieszczane były na kabinach parowozów. Są tam takie dane jak seria i numer parowozu, oczywiście jest i orzełek, zabrałem też jakieś inne niepotrzebne elementy, które przeznaczone były do wyrzucenia. Czyścił, malował, układał, porządkował. Tak stworzył powoli swoje miejsce wspomnień.

Reklama

Kosztowało go to wiele pracy i wysiłku, ale pasjonat nie liczył godzin spędzonych przy czymś, co go pasjonuje. Pan Franciszek uwielbia nie tylko zbierać eksponaty związane z kolejnictwem, ale też opowiadać ciekawie o nich, zna historie niemal każdego z eksponatów. Zbiory pana Franciszka to stare tablice nie tylko polskich lokomotyw, ma też amerykańskie, najstarsza tabliczka pochodzi z 1889 roku, potem cenna jest z 1914 i 1944 z USA, ma lampy kolejowe, stare gazety o kolejnictwie, jest nawet stary bilet z pociągu, znaczki z kolejarskich pielgrzymek do Częstochowy. Ma książkę z lokomotywami, w której jest 1001 fotografii z całego świata, są miniaturki lokomotyw.

Warto zajrzeć do domu pana Franciszka Jeruzola, by zobaczyć ten stary, po trochu już zapomniany, kolejarski świat.

Reklama

Zaraz po Nowym Roku odwiedzili pana Franciszka pasjonaci kolejnictwa - Tomasz Bajer z Brzęczkowic i jego syn Bartek. Tomasz ma wiele pamiątek kolejarskich w swoich zbiorach, które aktualnie prezentuje w Muzeum Miasta Mysłowice, w tej pasji pomaga mu syn - również przyszły kolejarz. Pan Franciszek mógł porozmawiać o swojej pasji kolejarskiej z kimś, kto kto ją podziela. Panowie mieli sobie wiele do opowiedzenia o dawnych i obecnych czasach kolejnictwa. Było to pierwsze spotkanie starszego i młodszego pokolenia pasjonatów i na pewno nie ostatnie.

Reklama

(SA)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/01/2025 13:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości