Powojenną architekturę Górnego Śląska zdominował nurt żelbetowego funkcjonalizmu, który zyskał popularność nie tylko w budynkach świeckich ale i sakralnych. Sztuka sakralna miał być także nośnikiem posoborowych (1965) wytycznych, w tym m.in. idei consecratio mundi (uświęcania świata).
Chodziło w uproszczeniu o praktykowanie postawy chrześcijańskiej przez wiernych także w życiu społecznym (praca, szkoła, sąsiedztwo, itd.), a nie tylko w murach świątyni (chodzi o tzw. powszechne kapłaństwo wiernych). W latach 60. i 70. XX w. zbudowano na Górnym Śląsku kilkanaście nowatorsko zaprojektowanych kościołów. Do ciekawszych w tej grupie należy Kościół p.w. Najświętszej Marii Panny i św. Maksymiliana Kolbego na Janowie. Wznoszono go w latach 1972-75 według projektów Adama Lisika z konstrukcją Franciszka Klimka.
W latach 70. XX w. Kościół rzymskokatolicki sprawował mecenat nad wieloma utalentowanymi artystami. Jednym z nich był witrażysta Werner Lubos. W. Lubos urodził się w 1941 r. w Tarnowskich Górach. W latach 1960-1966 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Oprócz projektowania witraży zajmuje się malarstwem sztalugowym, rzeźbą, ceramiką, metaloplastyką i scenografią. W 1993 r. uzyskał stopień profesora w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie.
Przełomem w życiu artystycznym Lubosa był pobyt we francuskim regionie Prowansja, a dokładnie w mieście Mirabel. Okolica bogata w kolory, wzmacniane światłem, zainspirowała W. Lubosa do zwrócenia się ku sztuce witrażu. Pierwszy cykl witraży, w którym W. Lubos misternie przedstawił spektakl światła nosił tytuł: „Św. O. M. Kolbe” zrealizowany na zlecenie katowickiej kurii dla nowego kościoła w Mysłowicach-Janowie. Lubos zaprojektował witraże wykonane w krakowskim Zakładzie „Renowacja”. W kościele znajduje się grupa sześciu witraży. Witraż centralny pt.: „Adoracja św. Maksymiliana Kolbe” znajduje się nad ołtarzem. Przedstawia świętego w bezpośrednim i przenikliwym spojrzeniu na wiernych. Jego prawa dłoń łączy się z dłonią wyciągniętą od Stwórcy. Kolbe trzyma różaniec. W dolnej partii artysta przedstawił grupę adorujących go ludzi. Lewa strona witraża, wraz ze świętym (patrząc od strony widza) wykonana została w ciepłych barwach, co kontrastuje z zimnym błękitem od strony profanum. Nad tym witrażem, w górnej partii, artysta umieścił witraż z dwiema koronami w aureoli.

Trzy następne witraże umieszczono w oknach bocznych i tylnym górnych partii świątyni, co wzmocniło przepływ światła do wnętrza. Jednym z nich jest witraż pt. „Niepokalanów polski”. Drugim „Niepokalanów japoński”, co odnosi się do misji M. Kolbego w Japonii i założenia tam klasztoru oraz japońskiej wersji periodyku „Rycerz Niepokalanej”. Na witrażu „Niepokalanów polski” Lubos przedstawił Matkę Bożą z Dzieciątkiem. Powtórzył tu motyw kontrastu. Naniósł napis „Módlmy się o zwycięstwo ducha za sprawą tego pokornego zwycięzcy, rycerza Niepokalanej św. Maksymiliana”. Na piątym witrażu pt.: „Śmierć św. Maksymiliana Kolbe” przedstawił świętego z aureolą w chłodnych biało-szaro-niebieskich kolorach. Obok święto umieszczono jego numer obozowy: 16670. Ostatni witraż z grupy znajduje się w bocznej kaplicy. Jak twierdzi sam Lubos: „światło staje się przesłaniem, znakiem. Światło, przechodząc przez Bramę Witrażową wypełnia wnętrze strukturą światła, konstrukcją promieni, w której zatopiony jest człowiek. Człowiek dotyka tajemnicy - tajemnica dotyka człowieka”.
Dariusz Falecki
Literatura:
Kontna I., Witraże Mysłowickie, Mysłowice 2002.
Karkoszka Ł., Ku światłu, (w:) Śląsk, nr 4, z IV 2015.
Kozina I., Obok tyskiego eksperymentu, (w:) Sztuka Górnego Śląska. Katowice 2004.
Na zdj.: „Adoracja św. Maksymiliana Kolbe”. Witraż główny z grupy „Św. O.M. Kolbe” według projektu Górnoślązaka - Wernera Lubosa w kościele w Mysłowicach-Janowie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze