W ślad za pogarszającą się sytuacją na frontach kampanii wrześniowej, do St. Komorowskiego zgłaszali się oficerowie pożarnictwa z informacją o zamiarze opuszczenia stolicy. Planowali zgłosić się potem do punktów zbornych w Lublinie i tam zaciągnąć się do armii rezerwowej.
Komendant Centralnego Ośrodka Wyszkolenia Pożarniczego w Warszawie - Izydor Prokopp zaproponował Komorowskiemu wspólne opuszczenie stolicy. Ten odmówił słowami: „zostawić kompanię bez dowódcy to dezercja”. Jak się później okazało, Prokopp dotarł na Węgry.
Życie w stolicy nabierało tempa, Komorowskiego odwiedzali znajomi uchodźcy: płk. Adam Kalinowski - Komendant Straży w Łodzi przyjechał z prośbą o przechowanie srebrnej zastawy, natomiast W. Wojewódzki - były prezydent Łodzi, chciał zamienić spirytus na 20 lit. benzyny. Pewnego dnia wieczorem, przyszło kilku oficerów wojska oznajmiając, że budynek COWP będzie punktem oporu, a obok wykopany zostanie rów przeciwczołgowy. Z tego powodu w środku nocy Komorowski opuścił Żoliborz i przeniósł się na ul. Nalewki, do I Oddziału Warszawskiej Straży Ogniowej. Na miejscu dowiedział się o braku łączności z Komendą tej straży. Sytuacja wymykała się spod kontroli. Tego samego dnia grupa strażaków z Komorowskim na czele podeszła na ul. Targową, aby obserwować falę ludzi podążającą na wschód. Tłum mieszał się z kolumną wojska, wozami i koniami. Patrząc przez godzinę na exodus narodu polskiego Komorowskiemu stanęły w oczach łzy.
Po zajęciu Warszawy przez Niemców straż pożarną zmilitaryzowano. Komorowski pełnił funkcję dowódcy 9. Kompanii w III batalionie. Okupant nie wysyłał oficerów pożarnictwa do oflagów, kierując ich do zadań zabezpieczenia przed pożarami. Służba w oddziale na Żoliborzu nie należała do łatwych. Brakowało najbardziej podstawowych artykułów. Menu opierało się o zdobyczne ziemniaki, sól i kapustę. Brakowało warzyw i mięsa. Komorowski mieszkał na Bielanach w wynajmowanym pokoju u niejakiego Ganżulewicza - z pochodzenia Rosjanina. Ten kolaborował z gestapo. Komorowski zmuszony został do przeprowadzki. W czasach deficytu mieszkaniowego udało mu się załatwić pokój w COWP. Współlokatorami byli: płk Sobczyk, kpt. Jerzy Zarzecki i sierż. Gumowski, wszyscy z rodzinami. W 1940 r. aresztowano Stanisława Gieysztora komendanta Warszawskiej Straży Ogniowej. W 1941 r. na komendanta mianowano Adama Kalinowskiego, który był przyjacielem Komorowskiego z czasów służby w Łodzi. Zastępcą komendanta WSO był Jan Pietraszkiewicz.
W życiu Komorowskiego nastąpiła poważna zmiana. We wrześniu 1941 r. J. Pietraszkiewicz poinformował Komorowskiego o rozkazie udania się do Krakowa, celem wstawienia się u majora Jerzego Lgockiego. Lgocki pełnił funkcję kierownika technicznego pożarnictwa w Generalnym Gubernatorstwie. Zasłynął jako współorganizator i pierwszy komendant powstałego w 1939 r. Strażackiego Ruchu Oporu „Skała”. Dzięki pełnionej funkcji posiadał dogodne warunki do prowadzenia działalności konspiracyjnej. Wykorzystując istniejącą organizację Lgocki ps. „Jastrząb” rozwinął działalność ściśle współpracując ze Związkiem Walki Zbrojnej, a następnie Armią Krajową. Starał się o powiększenie stanów osobowych straży, zatrudniając młodzież zagrożoną wywózką do Rzeszy. Koordynował szkolenie, pozorowane akcje gaśnicze i pożary sabotażowe. Do tych zadań Lgocki potrzebował sprawdzonych ludzi, takich jak Komorowski.
Dariusz Falecki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze