Reklama

Kosztowianie w bitwie o górę Świętej Anny w 1921 roku

19/05/2024 13:16

Zbliża się kolejna, już 103 rocznica bitwy o Górę św. Anny, która była największym starciem III powstania śląskiego. Miała miejsce w dniach 21-26 maja 1921 roku. Chciałbym w tym krótkim tekście przybliżyć nieco informacji o udziale w tej bitwie mieszkańców Kosztów. Informacje wykorzystane w tej pracy pochodzą głównie z notatek i raportów, opisanych przede wszystkim przez dowódcę Polskiej Organizacji Wojskowej w Kosztowach, Piotra Barona, chociaż nie tylko. To zbiory dokumentów poświęconych powstaniom śląskim zgromadzone w Centralnym Archiwum Wojskowym i są zdygitalizowane. Także wykorzystałem szereg artykułów i publikacji (m.in. Encyklopedia Powstań Śląskich).

          POW Górnego Śląska powstało w Kosztowach w lutym 1919 roku z inicjatywy tutejszego działacza „Sokoła”, Tomasza Klimczoka. Współzałożycielem był Piotr Baron i to on został komendantem organizacji. Celem organizacji było doprowadzenie do przyłączenia Górnego Śląska do Polski. Nie powinno dziwić więc, że zarówno w I, jak i w II powstaniu śląskim kosztowscy powstańcy rekrutowali się z tej organizacji. Zważywszy na totalny rozkład państwa niemieckiego, ogromny kryzys i braki zaopatrzeniowe, nie powinno nas też dziwić, że mieszkańcy byli tym państwem zmęczeni. Przynajmniej w naszej okolicy.

          Kiedy 20 marca 1921 roku przeprowadzono na Górnym Śląsku plebiscyt, który miał zadecydować o przyszłości naszej ziemi, okazało się jednak, że Polska go przegrała. Prawie 60% mieszkańców opowiedziało się za Niemcami, troszeczkę powyżej 40% za Polską. W Kosztowach większość opowiedziała się wtedy za Polską (804 głosy za Polską i 86 za Niemcami). Oczywiście w tym czasie mocno się zmieniło nastawienie do Śląska ze strony Polski, gdyż Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, który był do przyłączenia Górnego Śląska do Polski  zdecydowanie przeciwny, został de facto odsunięty od realnej władzy. Inni politycy zdawali sobie sprawę, że zacofana Polska bez przemysłu jest państwem nie do utrzymania. Dlatego w różnych kręgach nie tylko zapadła decyzja, by zrobić kolejne powstanie, ale także, by w nim zaangażować bardzo mocno ochotników z całej Polski, żołnierzy i oficerów Armii Polskiej i dużą ilość sprzętu wojskowego. Dlatego wielu współczesnych ludzi ma wątpliwość, czy tą walkę nazywać III powstaniem, czy też wojną polsko- niemiecką. Jest to o tyle uzasadnione, że nawet miejscowi działacze POW dostali za udział w tej wojnie zapłacony żołd. W opublikowanych zbiorach pełno jest pokwitowań odbioru żołdu za ten czas lub zapytań, dlaczego ktoś nie odebrał należnych mu pieniędzy. Wielu też nazywa to powstanie wojną hybrydową, gdyż i sprzęt i żołnierzy i ochotników przerzucano potajemnie z terenu Rzeczypospolitej na obszary przygraniczne Górnego Śląska.

Reklama

          W każdym razie, powstanie, które zazwyczaj nazywamy III powstaniem śląskim wybuchło w nocy z 2 na 3 maja 1921 roku i było ogromnym zaskoczeniem dla władz niemieckich. Dlatego w bardzo szybkim tempie powstańcy ze wsparciem wojskowym zajęli znaczną cześć obszaru plebiscytowego. Dyktatorem powstania został Wojciech Korfanty.

          W Kosztowach zmobilizowano 36 powstańców. Ci przystąpili 2 maja, Kilku powstańców (17 osób) parę dni później. W sumie w III powstaniu wzięło udział 53 powstańców z Kosztów. Większość z nich było weteranami poprzednich powstań oraz weteranami I wojny światowej, dlatego byli obeznani i z bronią i z wojną. Okazało się, że w naszej miejscowości był też punkt zborny dla powstańców z Imielina, Chełmu Wielkiego (Śląskiego), Bierunia Starego i innych miejscowości. Po zebraniu powstańców uformowano z nich trzy kompanie. Większość Kosztowian służyła w 4 kompanii, która wraz z 5 i 6 kompanią tworzyła II batalion 8 (w późniejszym czasie 6) pułku pszczyńskiego.  

Reklama

          Po udaniu się do Szopienic, musieli przekroczyć granicę, by nocować w Sosnowcu. Potem przez Mysłowice, Bieruń Nowy, Tychy, Knurów udali się na front. Wreszcie 8 maja dotarli w rejon walk. Kosztowscy powstańcy walczyli o Koźle.

          Po kilku dniach, 13 maja,  kosztowscy powstańcy zostali przerzuceni w rejon Góry Świętej Anny i zakwaterowano ich w miejscowości Kadłubiec. 4 baon znajdował się w rezerwie poza frontem. Dopiero 17 maja w porze obiadowej zarządzono alarm bojowy. Powstańcy zaopatrzeni w amunicję i żywność pomaszerowali do miejscowości Jasiona. Otrzymali rozkaz obserwacji nieprzyjaciela i ewentualnego odparcia ataków.

Reklama

O ile powstanie zaskoczyło Niemców, o tyle w ciągu kilku dni powstania zmobilizowali grupy ochotników, zebranych w oddziałach Freikorpsów. Tu głównym trzonem był Freikorps bawarski „Oberland”.  Pojawienie się mocnych sił niemieckich spowodowało zacięte walki. Wspominający je dowódca II baonu pisze o walkach na bagnety i o ciężkich stratach. Następnie powstańcy wycofali się do Żyrowa w pobliżu Góry Św. Anny, ale okazało się, że sama Góra Św. Anny jest zajęta przez wojska Sebschutzu (niemieckiej samoobrony). Dlatego zdecydowano, by batalion z kosztowskimi powstańcami obsadził pozycje na linii Leśnica- Lichynia. 22 maja zluzowano oddziały z kosztowskimi powstańcami, i skierowano go w rejon Zimnej Wódki. 24 maja doszło do zaciekłych walk w rejonie wsi Siedlec. Wcześniej miejscowość ta przechodziła z rąk do rąk. Potem walki ustały.  Nasi powstańcy dostali informacje, że wieś nie jest obsadzona przez niemiecką Samoobronę. Okazało się, że ta informacja była nieprawdziwa. Oddziały niemieckie obsadziły zabudowania w majątku von Strachwitza, umieszczając na poddaszach stanowiska karabinów maszynowych. Kiedy pojawili się tam nasi powstańcy na otwartym polu, Niemcy otworzyli ogień. W wyniku morderczego ognia i zażartych walk zginęło 40 powstańców. Wielu zostało rannych. Część odwieziono na wozach do szpitali, cześć dostała się do niewoli. Także w niewoli znaleźli się niektórzy zdrowi powstańcy. Spośród kosztowskich powstańców pod wsią Siedlec zginęli bezpośrednio:

  1. Paweł Gwóźdź, urodzony 22 sierpnia 1888 roku, z zawodu górnik, żonaty, pozostawił 3 dzieci (w tym Alojzego, późniejszego znanego księdza).
  2. Wiktor Bednarek, urodzony 9 sierpnia 1901 roku, z zawodu kowal, kawaler.
  3. Piotr Pięta, urodzony 13 grudnia 1897 roku, z zawodu górnik, żonaty, pozostawił 1 dziecko.
  4. Melchior Kubica, urodzony 1 stycznia 1900 roku, z zawodu górnik, kawaler.
  5. Jan Błotko, urodzony 8 lipca 1899 roku, z zawodu górnik, kawaler.

Oprócz tego w trakcie walk zostało ciężko rannych dwóch powstańców, którzy w wyniku odniesionych ran zmarli:

Reklama
  1. Klemens Włosek, urodzony 22 listopada 1899 roku, z zawodu górnik, kawaler. W czasie walk ciężko raniony, dostał się do niemieckiej niewoli, gdzie zmarł.
  2. Franciszek Łyp, urodzony 16 września 1902 roku, z zawodu górnik, kawaler. W czasie walk ciężko ranny, został wywieziony do szpitala w Sosnowcu, gdzie zmarł 9 czerwca 1921 roku. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Brzezince 12 czerwca 1921 roku.

Poległych pod Siedlcem pochowano we wspólnej mogile na polu, za wyjątkiem Franciszka Łypa. Zrobili to mieszkańcy wsi. Co ciekawe, spośród 40 zabitych, ustalono nazwiska tylko 20 z nich. Pozostali spoczęli bezimienni. Także nasi powstańcy, pochodzący z Kosztów. Jak podają informacje, mogiłą powstańców opiekowała się przez długie lata aż do swej śmierci w 1945 roku mieszkanka Siedlca, Klara Morawiec, która straciła swego narzeczonego i opiekując się mogiłą, miała nadzieję, że ktoś też zadba o grób jej ukochanego. W 50 rocznicę bitwy, w 1971 roku, przeniesiono szczątki powstańców do centrum wsi, a na miejscu ich złożenia postawiono obelisk, na którym zapisano 20 nazwisk znanych i wspomniano o 20 bezimiennych. Także tych naszych, z Kosztów.

Niezależnie od tego, że 7 powstańców zginęło w toku walk, rannych zostało w walkach w rejonie Siedlca jeszcze kilku innych powstańców z Kosztów:

Reklama
  1. Paweł Palka, urodzony 17 czerwca 1895 roku, w stopniu kaprala, z zawodu gospodarz, będąc ranny dostał się do niemieckiej niewoli. Przewieziono go do szpitala we Wrocławiu. Wrócił do domu 25 sierpnia 1921 roku.
  2. Franciszek Stylok, urodzony 18 stycznia 1903 roku, z zawodu górnik, kawaler, będąc ranny, dostał się do niemieckiej niewoli, został zabrany do szpitala we Wrocławiu, następnie przebywał w obozie w Chociebużu, 3 lipca 1921 roku przybył do przytuliska dla uchodźców w Goczałkowicach, do domu wrócił 17 lipca 1921 roku.
  3. Piotr Stadler, urodzony 28 lutego 1901 roku, z zawodu górnik, kawaler, w czasie walk został ranny i dostał się do niewoli. Przebywał w obozie dla jeńców w Chociebużu, 30 lipca 1921 roku dotarł do przytuliska dla uchodźców w Goczałkowicach.
  4. Franciszek Tuszyński, urodzony 30 listopada 1900 roku, z zawodu górnik, kawaler, został ranny, wywieziony z pola walki, przebywał w szpitalu w Inowrocławiu, wrócił do domu 10 lipca 1921 roku.
  5. Antoni Hojn, urodzony 9 września 1885 roku, z zawodu górnik, żonaty, 2 dzieci, wywieziony z pola bitwy, trafił do szpitala w Mysłowicach, skąd wrócił 5 sierpnia 1921 roku.
  6. Antoni Sojka, urodzony 13 czerwca 1900 roku, z zawodu górnik, kawaler, ranny wywieziony z pola bitwy, trafił do szpitala w Bydgoszczy. Wrócił 14 sierpnia 1921 roku.
  7. Józef Synowiec, urodzony 17 marca 1901 roku, z zawodu ślusarz, kawaler, ranny, wywieziony z pola bitwy, trafił do szpitala w Inowrocławiu, wrócił 7 lipca 1921 roku.
  8. Ryszard Zielosko, urodzony 16 września 1901 roku, z zawodu górnik, kawaler, walczył w 2 kompanii IV batalionu pułku pszczyńskiego i został ranny w Kostowie, wywieziony z pola bitwy, przebywał w szpitalu w Częstochowie, wrócił 17 lipca 1921 roku.
  9. Alojzy Seweryn, urodzony 30 czerwca 1901 roku, z zawodu górnik, kawaler, walczył w 3 kompanii I batalionu. Niestety, nie zapisano w której miejscowości został ranny i gdzie go leczono.

Poza wymienionymi poległymi i rannymi powstańcami, byli jeszcze tacy, którzy dostali się w czasie bitwy siedleckiej do niewoli niemieckiej. Byli to następujący powstańcy:

  1. Wiktor Stolorz, urodzony 12 sierpnia 1900 roku , z zawodu górnik, kawaler, dostał się do niemieckiej niewoli, wrócił do domu 17 czerwca 1921 roku.
  2. Jochemczyk Alojzy, urodzony 16 lutego 1902 roku, z zawodu górnik, kawaler, dostał się do niewoli, powrócił do domu 17 czerwca 1921 roku.
  3. Paweł Pasja, urodzony 2 czerwca 1901 roku, z zawodu górnik, kawaler, dostał się do niewoli, powrócił 17 czerwca 1921 roku.

Tuż po zakończeniu bitwy pod Górą św. Anny (do której zaliczamy też starcie pod Siedlcem), 28 maja II batalion, w składzie którego byli kosztowscy powstańcy, został wycofany. W celu obrony terenu przemysłowego. 4 kompania trafiła do Chebzia, które jest obecnie dzielnicą Rudy Śląskiej. 3 czerwca oddział, w którym służyli Kosztowianie został przegrupowany do Orzesza i Ornontowic.  Ostatecznie batalion rozwiązano na przełomie czerwca i lipca 1921 roku, a większość wróciła do domu.

Reklama

W międzyczasie stoczono jeszcze drugą bitwę o Koźle. Tu 8 czerwca 1921 roku został ranny Tomasz Stolorz, urodzony 16 grudnia 1901 roku, z zawodu górnik, kawaler. Jeżeli dobrze odczytałem zapis Barona, był artylerzystą służącym w szwadronie górnośląskiej artylerii polowej. Został przewieziony do szpitala w Mysłowicach, skąd go zwolniono 16 lipca.

Podsumowując, w czasie bitwy pod Siedlcem kosztowscy powstańcy stracili 7 zabitych, 6 rannych, z których 3 dostało się do niewoli i 3 zdrowych, którzy się dostali do niewoli. Poza tym w walkach o Kostów został ranny jeden Kosztowianin, a w walkach o  Koźle także ranny został jeden powstaniec. Straty więc pokaźne, jak na fakt, że poza wskazanymi walkami kosztowscy powstańcy już żadnych strat nie ponieśli. Dlatego nazywając ogólnie całe starcie bitwą pod Górą świętej Anny, trzeba podkreślić, że dla kosztowskich powstańców z mojej rodzinnej miejscowości była to bitwa bardzo krwawa.

Reklama

I na koniec chciałbym przypomnieć, że w 1929 roku, by upamiętnić ofiary powstań śląskich, mieszkańcy Kosztów ufundowali pomnik ku ich czci. Znalazły się na nim nazwiska poległych z I powstania (Józef Zając i Klemens Bożek), wszystkie ofiary z III powstania i… jeszcze jedno nazwisko Franciszka Sikory. Akurat ten człowiek nie był powstańcem. Za to walczył w pułku Strzelców Bytomskich i w czasie bitwy warszawskiej w 1920 roku poległ pod Filipowem. Postanowiono jego także upamiętnić na pomniku.

Tomasz Wrona

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/05/2024 14:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości