Nad stawem
Najważniejszym obiektem w tej okolicy jest urządzony staw. Nie jest on przesadnie wielki, ale spełnia się w roli małej retencji. Poza tym stanowi miejsce rozrodu między innymi płazów, gadów oraz ważek. Pierwszą grupę reprezentowały żaby zielone, które z natury nie opuszczają rodzinnego akwenu. Z gadów trafił się zaskroniec, który chyżo pomykał po wodzie. Z okazałych owadów trafiła się ważka płaskobrzucha o dokładniej niebiesko ubarwiony samiec. Z drobiazgów o niebieskim odwłoku była jak mi się wydaje łątka dzieweczka. Był jeszcze szablak krwisty wyróżniający się czerwonym odwłokiem. Poza tym florę stawu i pobliskiej sadzawki wzbogacono o grzybienie ogrodowe. Towarzyszyły im rodzimy grążele żółte. Trafiła się jeszcze rdestnica pływająca. Tu i ówdzie przy brzegu pojawiają się kępy szuwarów z pałką szerokolistną oraz pałką wąskolistną. Do tego dochodzi mięta wodna, Jest sit siny. Trudno o pełną listę obecności, ale warto odnotować drzewa obcego pochodzenia jako to surmię zwyczajną oraz platan klonolistny. Z krzewów uwagę przyciąga pęcherznica kalinolistna oraz kalina hordowina. Jej status we florze Polski jest niejasny. Za naturalne uważa się stanowiska z Tatr Zachodnich. Gdzie indziej to celowe uprawy lub zbiedzy z takowych.
Kawałek lasu
Po dłuższym pobycie nad stawem uzmysłowiliśmy sobie, że czeka nas zbyt długi spacer. Dlatego udaliśmy się na przystanek przy ulicy Bielskiej. W przyległym lesie dominują młode drzewa. Wszak to już raczej nie rezerwat. Pewna ironią jest umieszczenie tutaj tablicy o roli martwego drewna w prastarych puszczańskich lasach. Można się także dowiedzieć, jakie to ono przyciąga osobliwe i rzadkie regionalnie owady. Jest też pamiątka z pobytu tutaj żubrów. Dokumentując florę zwróciłem uwagę na wietlicę samiczą. Okazów nietypowych było brak. Była za to pokrzywa zwyczajna o podejrzanie długich w stosunku do szerokości blaszkach liściowych. Gatunki obce reprezentuje tutaj czeremcha amerykańska. Lokalnie poprzez masę siewek dominuje dąb czerwony. Do tego dochodzi głóg szypułowy znany niegdyś jako głóg szkarłatny. I on pochodzi z Ameryki północnej ale dopiero co ruszył w Polskę. Na szczęście w nieszczęściu posiada smaczne, okazałe jak na rodzaj owoce. Z drzew rodzimych jest sporo brzozy brodawkowatej oraz olszy czarnej. Do tego dochodzi dziki bez czarny. Był jeszcze płat bluszczyka kurdybanka. Wzrok przyciągnęła czartawa pospolita. Porażał ją mączniak – Erysiphe circaeae. Są jeszcze płaty sitowia leśnego. Z gatunków inwazyjnych sporo tutaj niecierpka drobnokwiatowego.
Ponadto w drodze do skrzyżowania z ulicą powstańca Pawła Kołodzieja mijamy rodzaj fortalicji. Jest opisana jako kopuła obserwacyjna. Zapewne postawili ją ci, którzy władali tym terenem do stycznia 1945 roku.
PS. Piętnasta tegoroczna wycieczka odbędzie się 24 sierpnia. Tym razem spotykamy się do godziny 9.00 w Chrzanowie przy ulicy Mickiewicza 13 Potem wybieramy cel spaceru.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze