Reklama

Carl Metz – fabrykant i współtwórca ochotniczych straży pożarnych cz.1/2

24/12/2022 09:00

Na bieżący rok przypada 180. rocznica powstania fabryki sprzętu pożarniczego Carl Metz. Zakład założony w 1842 r. należy do grupy najstarszych firm pożarniczych na świecie. Jego twórca zapisał się również w historii ochotniczych straży pożarnych.

Carl Metz przyszedł na świat w 1818 r. w miejscowości Feudenheim koło Heidelbergu (południowe Niemcy). Edukację rozpoczął w gimnazjum w Mannheim. Interesował się mechaniką. Jako dwudziestolatek pracował przy budowie kolei w Alzacji, potem na stacji kolejowej w rodzinnym mieście. Jednym z momentów przełomowych w jego życiu był wielki pożar Hamburga w 1842 r. W Niemczech toczyły się dyskusje o konieczności skutecznego przeciwdziałania tego typu katastrofom. Temat zafascynował Carla Metza. Postanowił poświęcić się technice przeciwpożarowej. 

Jeszcze w latach 40. XIX w. walczono w Europie z pożarami w sposób niezorganizowany. O ile w dużych miastach istniały osoby wyznaczone do gaszenia pożarów, o tyle dysponowały one archaicznym sprzętem. Na nowatorski pomysł walki z pożarami wpadł Carl Metz. Zwrócił uwagę na Towarzystwa Gimnastyczne zakładane w Niemczech od lat 40. XIX w. W ich szeregach ćwiczyła młodzież męska o patriotycznych zapatrywaniach. Według Metza sukces akcji gaśniczej leżał w połączeniu tężyzny fizycznej z nowoczesnym sprzętem. Podobną drogą poszły pod koniec XIX w. polskie Towarzystwa Gimnastyczne „Sokół”, z których rekrutowali się (szczególnie w Galicji) propolsko usposobieni strażacy. We Lwowie działała OSP „Sokół” Lwów.

Reklama

Carl Metz założył 2 listopada 1842 r. w Heidelbergu firmę wytwarzającą maszyny hydrauliczne oraz odlewnię. Wytwórczość strażacką rozpoczął od konstruowania lekkich dwukołowych sikawek do pociągu ręcznego. Nazwał je sikawkami miejskimi, ponieważ zbędny był zaprzęg koni (patrz: ilustracja 1). Wyprodukowanie wysokiej jakości sprzętu nie miało jednak sensu, jeżeli brakowało osób przeszkolonych do obsługi, a nade wszystko instytucji chętnych do wyłożenia pieniędzy na zakup sikawek. Carl Metz zorganizował we własnej fabryce korpus ochotniczy do gaszenia i ratowania mienia z pożarów. Drużyna odbywała regularne ćwiczenia. Metz pracował nad taktyką, sprzęt był pod ręką. Właściciel doszedł do wniosku, że skuteczne gaszenie pożaru wymaga zdecydowanego „ataku na ogień”. 

Na przestrzeni dwóch lat fabryka sprzedała 50 dwukołowych sikawek strażackich. W celu ich reklamy  Metz prowadził prezentacje w terenie. Udawał się osobiście do miast, wyczekiwał na koniec wydarzeń kulturalnych gromadzących widownię, a następnie przeprowadzał krótkie prezentacje działania sikawek wraz z obsługą przez wyszkoloną drużynę. Po pokazach wręczał przedstawicielom władz lokalnych instrukcje z parametrami technicznymi sprzętu.

Reklama

Dariusz Falecki

 

Fot. Carl Metz przy dwukołowej sikawce miejskiej nagrodzonej na wystawie w Paryżu w 1855 r.

 

Bibliografia: Rolf Metzger, „150 Jahre Metz Feuerwehrgeräte”, Bühl 1992

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości