Żmija to ciekawe zwierzątko. Żyje na łąkach i w lasach, nie ma nóg a jednak przemieszcza się pełzając po ziemi. W słoneczne dni potrafi godzinami wygrzewać się na słoneczku jak na plaży. Jednak żmija, pomimo wielu ciekawych stron, ma jedną ciemną. Jest jadowita, a przez to niebezpieczna.
Potrafi w obronie własnej ukąsić człowieka. Na nasze szczęście, europejskie żmije są małe, a ich jad słaby, więc nie mogą zagrozić życiu człowieka. Tak. Dziecka owszem, ale nie dorosłego. I tyle mamy szczęścia, że wędrując na spacer po leśnych ostępach, nawet gdy wleziemy na żmiję, ta nas w obronie własnej nie zamorduje. Tyle szczęścia jednak nie mają mieszkańcy ciepłych krajów, gdyż tam żyją gatunki żmij, które niejednego posłały na drugi świat.
Żmija jakoś dziwnie nam przypomina nadprzyrodzone stworzenie, które nazywa się Żmij. Zatem, czy Żmij to mąż żmii? Absolutnie nie! Bo Żmij to stworzenie o nadprzyrodzonych właściwościach. Wywodzi się, jak twierdzą naukowcy, od słowiańskiego pogańskiego boga Welesa. Ale przez wieki chrześcijaństwa, przestano w Żmiju widzieć bóstwo, ale nigdy nie wyrzeczono się myślenia o nim jak o stworzeniu nadprzyrodzonym. Mało tego, właściwie niewiele na naszych terenach zachowało się opowieści o nim, ale pozostał na naszych terenach w nazwisku. Tak, mamy lub mieliśmy wśród nas ludzi noszących takie nazwisko. M.in. przedwojenny burmistrz Pszczyny tak się nazywał. Zatem stworzenia nazywające się Żmij istnieją miedzy nami! Mało tego, na Dolnym Śląsku istnieje miasto o nazwie Żmigród! Też związane z bohaterem dzisiejszego tekstu.
Czym były te istoty w świecie nadprzyrodzonym? Przede wszystkim wyglądały jak duży wąż. Taki, który się wije między kępami trawy i drzewami w lesie. Co ciekawe, pierwotna jego nazwa to Zmij, a nie Żmij. I nazwa ma wiele wspólnego z nazwą ziemia. Przerobienie Zmija w Żmija nieco zatarło to podobieństwo. Ale dlatego był to Zmij, gdyż pełzał po ziemi i żył w ziemnych jamach i norach. Chociaż zdarzało się, że zamieszkiwał także ludzkie domostwa lub stare świątynie.
Żmij przybierał kilka różnych kształtów. Ludziom często kojarzył się z kometą lecącą po niebie. Ale też potrafił przybierać postać ptaka takiego jak orzeł, żuraw czy kogut. Potrafił też przybrać postać człowieka, ale wtedy miał on ogon lub był pokryty łuskami. Niektóre podania mówią, że uwodził dziewczyny, a dzieci, które się potem narodziły miały nadzwyczajne umiejętności. Różne ludy miały różne wizje Żmija.
U nas, na Śląsku, Żmij był stworzeniem, które było dobre dla ludzi. Chociaż jako ten, który pilnował porządku, mógł się czasem zdenerwować na niewłaściwe zachowania. Jak napisałem, czasem mieszkał w norach leśnych, ale często znajdował sobie jakiś zakamarek w domu i tam budował swoje gniazdo. Mogła to być pusta przestrzeń pod podłogą (wcześniej pod polepą), mógł to być fundament pieca. Ale Żmij miał swoiste hobby. Zbierał zagubione monety i różne kosztowności takie jak pierścienie. I znosił je cierpliwie do swojej nory. Dlatego gniazdo Żmija mogło być swoistym skarbcem. Gdy widział, że rodzina, z którą dzieli dom, jest biedna, wtedy niejednokrotnie potrafił się dzielić swoimi skarbami, żeby wesprzeć biednych. Ale łatwiej mu było tak się zachowywać, gdy ktoś z tej rodziny był dla niego dobry i na przykład dzielił się z nim jedzeniem. Wtedy to na 100 procent rodzina mogła liczyć na ochronę, ściganie szkodników takich jak szczury i ewentualne wsparcie finansowe.
Z Kosztów pochodzi opowieść o wężu, który żył pod piecem i w gnieździe miał bogactwa. Etnografowie zaliczyli ją do bajek, ale to podanie. Gdy nie było dorosłych, wspomniany wąż wychodził, opiekował się i bawił się z ich małym dzieckiem. Za to dziecko dawało mu jedzenie. Ale kiedy dziecko pochwaliło się rodzicom, kto do niego przychodzi, ci ze strachu rozbili piec, a dużego węża, który tam przebywał zabili. W jego gnieździe znaleźli skarby. Wąż nie jest nazwany. Jednak wszystkie cechy, które u niego występują (pozytywne relacje z dzieckiem i opieka nad nim, duże rozmiary, skarb w jego gnieździe) wskazują, że to właśnie był Żmij. Być może to była ostatnia taka nadprzyrodzona istota w naszej okolicy? A może ktoś z Państwa spotkał się z opowieściami tego typu?
Tomasz Wrona
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze