Z początkiem lipca poznaliśmy wyniki matur. W Mysłowicach zdawalność wyniosła 77 procent, bardzo blisko średniej krajowej. Maturę zdaje się w większości przypadków raz w życiu, a np. taki prezydent miasta musi co roku przystępować do podobnie trudnego egzaminu. Na sesji absolutoryjnej bowiem rada wystawia mu cenzurkę za jego pracę i dokonania w minionym roku. I albo udziela mu wotum zaufania, czyli prezydent zdaje prezydencką maturę, albo nie udziela, co oznacza, że prezydent „maturę” oblał.
W przypadku Dariusza Wójtowicza to już kolejna oblana prezydencka matura. Jeśli zwyczajny maturzysta obleje egzamin, to bierze się do nauki, aby zdać poprawkę. Nasz prezydent jest chyba nadzwyczajny, bo po oblanym egzaminie w roku ubiegłym, zamiast wziąć się do pracy, przebimbał cały rok i na ostatniej sesji po raz kolejny oblał. Tym razem zachował się podobnie, jak zachowuje się zwyczajny nieuk, który za swoją porażkę obwinia zawsze komisję egzaminacyjną, a nie siebie. Wszędzie zatem rozpowiada, że kolejny brak wotum zaufania, to polityczna zemsta radnych. A ja sobie myślę, że tak naprawdę to już ostatni dzwonek, żeby się Wójtowicz za poważną pracę wreszcie zabrał, bo może odejść w dziejowej niesławie. Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
PS Gdy ktoś uważał, że powyższa opinia jest bezpodstawna, oto kilka wzmianek na temat jego iluzorycznych dokonań, na które ja na pewno nie dam się nabrać. Do rzekomej poprawy stanu miasta nie przekonał mnie nawet wyemitowany podczas sesji prezydencki film o sukcesach kolejnego roku tej kadencji. Co najmniej połowa publikowanych w nim przedsięwzięć to raczej sukcesy mieszkańców, którzy z uporem maniaka zmuszali Wójtowicza do realizacji ich pomysłów w ramach Mysłowickiego Budżetu Obywatelskiego – których finansowanie gwarantuje ustawa, czy zadań składanych przez radnych dzielnicowych. Pozostała część to zadania tegoroczne w większości rozpoczęte, na które gmina dostała rządową kasę, jak niemal wszystkie gminy w Polsce. Szkoda tylko, że realizowane ze sporym poślizgiem.
O tym, że Park Zamkowy i Promenada doczekały się wreszcie rewitalizacji, bo przygotowane projekty i otrzymane dofinansowanie czekały w przysłowiowej szufladzie od czasów poprzedniego prezydenta, pisałam już kilka razy. Podobnie było co najmniej z dwoma największymi inwestycjami drogowymi: 3 Maja i Laryską.
No, ale najważniejsze jest to, że ocena stanu gminy to nie tylko wykonane inwestycje drogowe czy parkowe. To głównie ocena tego, ile musimy wydać z naszego portfela i jak zajmuje się nami gmina, by komfortowo mieszkać w tym mieście?
I tu jest gorzej niż słabo. Jesteśmy ciągle najdroższym miastem, jeśli chodzi o usługi komunalne, wśród miast na prawach powiatu. W przedziale takich miast o zaludnieniu od 50 do 100 tys. zajmujemy ciągle ostatnią pozycję. Rodzina 4-osobowa rocznie wydaje u nas ponad 4,8 tys. zł na wodę, ścieki, odbiór odpadów, podatek od nieruchomości czy podobne usługi.
Ciągle w mieście nie mamy gdzie parkować, mieszkania komunalne ciągle wyglądają jak slamsy, bo mimo wyremontowanych elewacji kilku budynków, klatki schodowe i podwórka straszą. Ciągle też kolejka oczekujących na mieszkania jest długa, a pomysłów na wyremontowanie pustostanów czy zorganizowanie mieszkań socjalnych brak.
Nie lepiej mają się mieszkańcy o dochodach powyżej średniej. Tu potencjalny chętny do zbudowania swojego domu musi liczyć się z tym, że dostęp do kanalizacji czy wodociągu to w większości jego sprawa. We własnym zakresie musi też zadbać o drogę, by dostać się do swego domu. Miasto ciągle nie ma programu uzbrojenia niezabudowanych terenów mieszkaniowych w podstawową infrastrukturę.
Pokrycie miasta miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego to zaledwie 38 proc. powierzchni miasta.
Rok 2021 to też kolejny rok zmarnowanych szans na przyszłe dochody gminy, które w przeliczeniu na 1 mieszkańca wloką się daleko w tyle wśród miast województwa i kraju.
śród miast województwa i kraju. I trudno się dziwić. Mimo wieloletniego zabiegania władz miasta o przejęcie terenów pokopalnianych, prezydent nie ma nawet koncepcji ich zagospodarowania, choć te tereny formalnie mamy w swoim władaniu już od listopada ub. roku. Także mimo wydania pieniędzy na projekty dotyczące rewitalizacji i zagospodarowania Starego Miasta, Rynek ciągle jest mało atrakcyjny dla przedsiębiorców, a ul. Grunwaldzka, mimo zawieszenia na niej specjalnych lampek oświetleniowych, straszy pustymi lokalami i zdewastowanymi budynkami. To brak rzeczywistej współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami, mimo formalnie powołanej przez Wójtowicza Rady Biznesu.
Przy tym miasto kurczy się z roku na rok, tracąc mieszkańców, których ubywa zwłaszcza w wyniku migracji. Niższa liczba mieszkańców w ub. roku w stosunku do 2020 wyniosła ponad 800 osób, z czego tylko ponad 100 to ubytek naturalny. A to przecież ewidentny ubytek podatków, z których miasto żyje i może się rozwijać. Można by problem skwitować stwierdzeniem, że włodarz przez trzy lata nie zdołał wypracować sposobu na pokazanie miasta z atrakcyjnej strony na tyle, by ludzie chcieli tu się osiedlać, albo osiedlając płacić podatki.
Zły stan miasta to wynik niskich dochodów – zwłaszcza majątkowych, wzrastające zadłużenie, które sięgnęło już ponad 148 mln zł, podczas gdy na początku kadencji wynosiło zaledwie 85 mln złotych. To poważny problem, więc nie dajmy się zwieść pozornie dobrym wynikom budżetu, w którym widnieje wysoka nadwyżka budżetowa. Pora, by prezydentowi postawić konkretne pytania:
Jak długo pierwszy uchwalony roczny plan budżetu będzie zawierał diametralnie inne pozycje od tych na koniec roku i co składa się na podkreślaną jako sukces rządów nadwyżkę budżetową? Jakie źródła stoją za przychodami budżetowymi, czyli tzw. wolnymi środkami z ubiegłych lat?
Uwierzcie mi, to będzie bardzo pouczająca lektura – zwłaszcza dla radnych – pokazująca rzeczywiste wyniki zarządzanie miastem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to Pani Grażyno dwa szybkie pytania w w związku z artykułem. Pierwsze: dlaczego poprzedni prezydent nie zrealizował projektów Parku Zamkowego i Promenady skoro, jak Pani napisała, były już w szufladzie? Drugie: zarzuca Pani tylko realizację projektów, na które dotacje dostaje każda gmina w Polsce. Wychodzi na to, że poprzedni prezydent, lub jego świta, nie byli zbytnio zainteresowani dotacjami. Czy się Pani zgadza ze mną? Troszkę obiektywizmu;)
Niestety z najważniejszym argumentem Nie. Już podczas sesji powiedziałam, że takich "darmowych" pieniędzy jak samorządu dostały "spod małego palca" z rządowych funduszy nie było nigdy wcześniej. Gdyby za tej kadencji, czyli Wójtowicza, trzeba było - jak za Lasoka czy Osyry - pieniądze zdobywać dobrze napisanymi wnioskami z mocnym i sensownym uzasadnieniem, to do dziś Mysłowice miałyby najgorszy wynik w tym zakresie nie tylko w okolicy. Proszę spojrzeć jak wyglądały osiągnięcia Wójtowicza w tym zadaniu w 2019 roku. Były znikome. Mimo iż po Lasoku pozostały przygotowane projekty, na które Lasok zdobył pieniądze zbyt późno by zdążyć je zrealizować - w przypadku Parku i Promenady - a w pozostałych nie zdążył i zostawił je do realizacji, to są fakty i świadczą o tym, że kasy wtedy nie dawał nikt za sam fakt bycia samorządem, jak od 2020 roku PiS. . I jeszcze jedno - to że Wójtowicz miał kiepskich poprzedników, to nie znaczy, że mam przymykać oko na jego marnotrawstwo w tak wyjątkowym nadmiarze kasy jaka sypie się z rządowych funduszy. . No i może na koniec. Czy przygotowany do zarządzania miastem, sprawny włodarz rezygnuje z otrzymanej na inwestycje kasy bo nie potrafi jej wykorzystać? Raczej nie. A Wójtowicz na początku poświęcił niemal 5 mln z dotacji na Park Zamkowy - bo umyślił sobie zmianę projektu obniżając wskaźnik udziału terenów zielonych w ogólnej powierzchni, potem zapomniał przeliczyć stare wartość projektu na Laryską na bieżące ceny, gdy składał projekt do dofinansowania więc teraz mamy braki w finansowaniu remontu wiaduktu w ulicy czy wybudowaniu założonych w projekcie dwóch rond, bo dotacja spadła z 80% do 50% jak się okazało ile trzeba wydać by przeprowadzić remont, albo też zwrócił 5 mln złotych do WFOŚiGW przyznaną na termomodernizację budynków, bo nie znalazł kasy na wkład własny. Teraz zabrakło na remonty klatek schodowych, w funduszach na termomodernizację z II etapu, bo za długo szukaliśmy wykonawców na jej realizację, bo znów nie było kasy na wkład własny. Prezydent wpadł więc na pomysł, by sprzedać za bezcen mieszkania komunalne z bonifikatą nawet do 80 procent wartości rynkowej. Ale to pewnie Pan już wie. Starczy? Mam nadzieję że na początek tak i że obroniłam swoje stanowisko w ocenie prezydenta Wójtowicza kiedyś wymagającego krytykanta radnego Wójtowicza , który ponad 20 lat w roli miejskiego rajcy przygotowywał się do zarządzania miastem.. Pozdrawiam.
Ludzie nie orientują się w realich przyznawania pieniędzy sprzed i po 2018 roku. Obecna kadencja prezydencka trafila w złoty punkt. Na poczatku wielka impreza i dofinansowanie z tytułu rocznicy powstań ślaskich, następnie pieniadze dla popierających gmin kandydaturę Mateusza M. , później kampania prezydencka, a następnie podział środków dla sprzyjających gmin, a Mysłowice dostały dużą pulę. Kasa plynie szerokim strumieniem, ale ilość inwestycji i ich jakosć jest niewspółmierna. Jakie sa autorskie inwestycje prezydenta?
Dziękuję za merytoryczną odpowiedź. Pozdrawiam
Pani Redaktor, przede wszystkim ta mierna postac od lat oblewa egzamin z przyzwoitości i zwykłego człowieczeństwa, czego przykladem jest spora ilosc chociażby juz bylych urzedników itp. Przegrane sprawy tylko pogrążaja finansowo miasto, i tu niestety oblewa także RM. Jesli faktycznie działa przysłowie o podwójnie wracajacych krzywdach to jeśli by chciec -to mozna tylko wspólczuc, ale nie chce.Jak chłopina nie uważał jak robi,niech robi jak uważa...
Jak to jest? Mamy swoją spółkę od śmieci i wody a ceny mamy wyższe niż gminy gdzie te usługi robią firmy zewnętrzne. Co nie tak jest w zarządzaniu? Zarządy spółek pęcznieją a efekty słabe. Podobnie TBS i inne spółki. Miasto leży to nie ma jasnej wizji rozwoju a jedynie małe interesiki. Jedynie co w Mysłowicach się udaje zrobić to składowiska odpadów-z likwidacją już specjalnie nie idzie. Radni ciągle ci sami choć już na wszelkie kolory malowani. Jedynie co radni sprawnie robią to nowe długi.
Nowe długi zawsze robi prezydent, bo to on posługując się skarbniczką udowadnia radnym, że inaczej sie nie da. Zgadzam się natomiast, że radni powinni bardziej ograniczać prezydenta w jego kretyńskich pomysłach i w pierwszym planie budżetu jaki uchwalająna dany rok wyznaczyć mu zdania, które ma wykonać i zabezpieczyć na ich wykonanie środki, nakazując prezydentowi i skarbniczce wpisać je do budżetu i nie zmieniać aż do zakończenia roku budżetowego. Wtedy jest szansa, że da się zacząć naprawiać gminne finanse a co za tym idzie miasto. Pozdrawiam i dzięki za komentarz.
Widocznie stanowiska w miejskich spółkach dają się wykorzystać jako synekury dla ważnych znajomych jako źródło podziękowania za wsparcie w wyborach. W obcych to raczej marne szanse by tak z nich korzystać. Pozdrawiam
Wszędzie wprowadza pisowców, za wszystko wini poprzednika, robi tylko fotki na których robią przejścia dla wiewiórek to takie są tego efekty.
Żeby mieć oko u premiera Morawieckiego i Wójcika - ministra, musi wprowadzać PiS-owców, bo to obowiązujący wskaźnik w rozdziale rządowych pieniędzy. POzdrawiam
Wójcik to ten z Czeladzi co śpiewał u nas na festynie w Dziećkowicach kandydował z naszego okregu
Wynik egzaminu Wójtowicza to stan nawierzchni na Plebiscytowej i Koscielniaka a więc KATASTROFA.
Cenna uwaga. Adekwatna do sytuacji. Dzięki . Pozdrawiam
Mosty dla wiewiórek i szkolenia dla jeży są ok nie znacie sie.
Spółka miejska robi kładkę dla wiewiórek, tylko czy wiewiórki o tym wiedzą? Jak one do tej pory bez tej kładki żyły, a co z wiewiórkami w innej części lasu?
Jasne. Dla kogoś mosty i ścieżki muszą być ok. Pozdrawiam super uwaga
Wywóz odpadów był taka skalkulowany, że trzeba było potem na resztę dokładać kolejnych środków. Zostało to wywiezione nie wiadomo gdzie, a nasz gospodarz kompromituje się pokazując się z politykami pis (zioberki z SP) pod kapliczką jarlików (może się z nimi modlił?), ale czego człowiek nie zrobi by odzyskać laptop i spokój?
Ale o co w ogóle chodzi? przecież ja zawsze taki byłęm w 2003 roku i 2014 roku........ Tekst z 2014 roku: "Bo najważniejsza jest jaw-ność, bo chcę być bliżej ludzi, bo liczy się czło-wiek, bo chcę działać na rzecz społeczności lokalnej, bo w ra- tuszu mogę zrobić więcej..." Takie argumenty na pewno usłyszymy w zbliżającej się kampanii do samorządu. Wypowiadać je będą kandyda- ci na radnych i kandydaci na pre-zydenta. O tym jak są one puste i nic nieznaczące przekonali się czytelnicy portalu internetowego radnego Dariusza Wójtowicza. Nomen omen, pan Wójtowicz jest kandydatem na prezydenta. Otóż dziennikarka obsługująca portal radnego napisała na nim tekst, ubolewając nad losem pewnego staruszka w pewnej zaniedbanej kamienicy i brakiem mieszkań ko- munalnych. Wszystko z powodu bezduszności gminnych władz. Tekst zaczęto komentować py-tając przy tym o mieszkanie ko-munalne, które radny otrzymał już po raz drugi od Osyry będąc przy tym człowiekiem zarabiającym grube tysiące złotych miesięcznie. Pojawiły się pytania wprost, czy mu nie wstyd jako kawalerowi do wzięcia uprawiać prywatę, pod-czas gdy tabuny rodzin z dziećmi nie mają gdzie mieszkać, albo gnieżdżą się w klitkach po kilka osób w jednym pokoju. Pewno myślicie, że radny, orę-downik jawności i dialogu z miesz-kańcami, przyszły prezydent pe-łen empatii i zrozumienia dla pro-blemów mieszkańców Mysłowic, którymi chce rządzić, odpowie-dział wyczerpująco – co tu kryć –na trudne pytania. Otóż jakie było zdziwienie za-dających pytania, gdy najpierw zo-stały one z portalu usunięte, a potem radny Wójtowicz w ogóle zablokował możliwość komentowania swoich tekstów. Na facebooku zaś przyznał, że komentarze zablokował i nie odblokuje aż do wyborów, a także usunął, bo jakoby były wulgarne, a tych nie mogą czytać dzieci, także użytkownicy portalu. Jest takie powiedzenie: Gadał dziad do obrazu, a obraz ani razu. I tę zasadę radny, kandydat, redaktor portalu Wójtowicz wprowadza w życie w sposób modelowy. No bo po co odpowiadać na kłopotliwe pytania, skoro można udawać, że ich nie ma? Obawiam się, że kiedy już zostanie prezydentem ratusza ogłosi wieżę z kości słoniowej i zamknie ją na siedem spustów, bo po co spotykać się z mieszkańcami, wysłuchiwać żalów, próśb i gróźb, skoro od tego pensja nie wzrośnie, a tylko kłopot? Bo nie daj Boże ktoś te swoje pytania złoży na piśmie i trzeba będzie w trybie kodeksowym odpowiedzieć pod groźbą kary? Kto zatem zamierza głosować na Wójtowicza ma przedsmak sposobu sprawowania przez niego władzy. Radny niczym trzy mądre małpki z japońskich rzeźb i obrazów będzie udawał: „nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego”. Co daję pod rozwagę nie tylko radnemu, ale przede wszystkim wyborcom. Grażyna Haska.
No widzę, że ktoś podpisał się moim nazwiskiem od długą wypowiedzią o cechach Wójowicza. No cóż, nieuprawniony przeze mnie autora do posługiwania się moim podpisem chciał zachęcić czy zniechęcić do czytania tego komentarza? Tego pewnie nigdy się nie dowiem. Grażyna Haska - autentyk
No to Pani Grażyno dwa szybkie pytania w w związku z artykułem. Pierwsze: dlaczego poprzedni prezydent nie zrealizował projektów Parku Zamkowego i Promenady skoro, jak Pani napisała, były już w szufladzie? Drugie: zarzuca Pani tylko realizację projektów, na które dotacje dostaje każda gmina w Polsce. Wychodzi na to, że poprzedni prezydent, lub jego świta, nie byli zbytnio zainteresowani dotacjami. Czy się Pani zgadza ze mną? Troszkę obiektywizmu;)
Niestety z najważniejszym argumentem Nie. Już podczas sesji powiedziałam, że takich "darmowych" pieniędzy jak samorządu dostały "spod małego palca" z rządowych funduszy nie było nigdy wcześniej. Gdyby za tej kadencji, czyli Wójtowicza, trzeba było - jak za Lasoka czy Osyry - pieniądze zdobywać dobrze napisanymi wnioskami z mocnym i sensownym uzasadnieniem, to do dziś Mysłowice miałyby najgorszy wynik w tym zakresie nie tylko w okolicy. Proszę spojrzeć jak wyglądały osiągnięcia Wójtowicza w tym zadaniu w 2019 roku. Były znikome. Mimo iż po Lasoku pozostały przygotowane projekty, na które Lasok zdobył pieniądze zbyt późno by zdążyć je zrealizować - w przypadku Parku i Promenady - a w pozostałych nie zdążył i zostawił je do realizacji, to są fakty i świadczą o tym, że kasy wtedy nie dawał nikt za sam fakt bycia samorządem, jak od 2020 roku PiS. . I jeszcze jedno - to że Wójtowicz miał kiepskich poprzedników, to nie znaczy, że mam przymykać oko na jego marnotrawstwo w tak wyjątkowym nadmiarze kasy jaka sypie się z rządowych funduszy. . No i może na koniec. Czy przygotowany do zarządzania miastem, sprawny włodarz rezygnuje z otrzymanej na inwestycje kasy bo nie potrafi jej wykorzystać? Raczej nie. A Wójtowicz na początku poświęcił niemal 5 mln z dotacji na Park Zamkowy - bo umyślił sobie zmianę projektu obniżając wskaźnik udziału terenów zielonych w ogólnej powierzchni, potem zapomniał przeliczyć stare wartość projektu na Laryską na bieżące ceny, gdy składał projekt do dofinansowania więc teraz mamy braki w finansowaniu remontu wiaduktu w ulicy czy wybudowaniu założonych w projekcie dwóch rond, bo dotacja spadła z 80% do 50% jak się okazało ile trzeba wydać by przeprowadzić remont, albo też zwrócił 5 mln złotych do WFOŚiGW przyznaną na termomodernizację budynków, bo nie znalazł kasy na wkład własny. Teraz zabrakło na remonty klatek schodowych, w funduszach na termomodernizację z II etapu, bo za długo szukaliśmy wykonawców na jej realizację, bo znów nie było kasy na wkład własny. Prezydent wpadł więc na pomysł, by sprzedać za bezcen mieszkania komunalne z bonifikatą nawet do 80 procent wartości rynkowej. Ale to pewnie Pan już wie. Starczy? Mam nadzieję że na początek tak i że obroniłam swoje stanowisko w ocenie prezydenta Wójtowicza kiedyś wymagającego krytykanta radnego Wójtowicza , który ponad 20 lat w roli miejskiego rajcy przygotowywał się do zarządzania miastem.. Pozdrawiam.
Ludzie nie orientują się w realich przyznawania pieniędzy sprzed i po 2018 roku. Obecna kadencja prezydencka trafila w złoty punkt. Na poczatku wielka impreza i dofinansowanie z tytułu rocznicy powstań ślaskich, następnie pieniadze dla popierających gmin kandydaturę Mateusza M. , później kampania prezydencka, a następnie podział środków dla sprzyjających gmin, a Mysłowice dostały dużą pulę. Kasa plynie szerokim strumieniem, ale ilość inwestycji i ich jakosć jest niewspółmierna. Jakie sa autorskie inwestycje prezydenta?