Reklama

Wójtowicz oblał kolejny egzamin

10/07/2022 13:03

Z początkiem lipca poznaliśmy wyniki matur. W Mysłowicach zdawalność wyniosła 77 procent, bardzo blisko średniej krajowej. Maturę zdaje się w większości przypadków raz w życiu, a np. taki prezydent miasta musi co roku przystępować do podobnie trudnego egzaminu. Na sesji absolutoryjnej bowiem rada wystawia mu cenzurkę za jego pracę i dokonania w minionym roku. I albo udziela mu wotum zaufania, czyli prezydent zdaje prezydencką maturę, albo nie udziela, co oznacza, że prezydent „maturę” oblał.

W przypadku Dariusza Wójtowicza to już kolejna oblana prezydencka matura. Jeśli zwyczajny maturzysta obleje egzamin, to bierze się do nauki, aby zdać poprawkę. Nasz prezydent jest chyba nadzwyczajny, bo po oblanym egzaminie w roku ubiegłym, zamiast wziąć się do pracy, przebimbał cały rok i na ostatniej sesji po raz kolejny oblał. Tym razem zachował się podobnie, jak zachowuje się zwyczajny nieuk, który za swoją porażkę obwinia zawsze komisję egzaminacyjną, a nie siebie. Wszędzie zatem rozpowiada, że kolejny brak wotum zaufania, to polityczna zemsta radnych. A ja sobie myślę, że tak naprawdę to już ostatni dzwonek, żeby się Wójtowicz za poważną pracę wreszcie zabrał, bo może odejść w dziejowej niesławie. Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Reklama

 

PS Gdy ktoś uważał, że powyższa opinia jest bezpodstawna, oto kilka wzmianek na temat jego iluzorycznych dokonań, na które ja na pewno nie dam się nabrać. Do rzekomej poprawy stanu miasta nie przekonał mnie nawet wyemitowany podczas sesji prezydencki film o sukcesach kolejnego roku tej kadencji. Co najmniej połowa publikowanych w nim przedsięwzięć to raczej sukcesy mieszkańców, którzy z uporem maniaka zmuszali Wójtowicza do realizacji ich pomysłów w ramach Mysłowickiego Budżetu Obywatelskiego – których finansowanie gwarantuje ustawa, czy zadań składanych przez radnych dzielnicowych. Pozostała część to zadania tegoroczne w większości rozpoczęte, na które gmina dostała rządową kasę, jak niemal wszystkie gminy w Polsce. Szkoda tylko, że realizowane ze sporym poślizgiem.

Reklama

O tym, że Park Zamkowy i Promenada doczekały się wreszcie rewitalizacji, bo przygotowane projekty i otrzymane dofinansowanie czekały w przysłowiowej szufladzie od czasów poprzedniego prezydenta, pisałam już kilka razy. Podobnie było co najmniej z dwoma największymi inwestycjami drogowymi: 3 Maja i Laryską.

No, ale najważniejsze jest to, że ocena stanu gminy to nie tylko wykonane inwestycje drogowe czy parkowe. To głównie ocena tego, ile musimy wydać z naszego portfela i jak zajmuje się nami gmina, by komfortowo mieszkać w tym mieście?

Reklama

I tu jest gorzej niż słabo. Jesteśmy ciągle najdroższym miastem, jeśli chodzi o usługi komunalne, wśród miast na prawach powiatu. W przedziale takich miast o zaludnieniu od 50 do 100 tys. zajmujemy ciągle ostatnią pozycję. Rodzina 4-osobowa rocznie wydaje u nas ponad 4,8 tys. zł na wodę, ścieki, odbiór odpadów, podatek od nieruchomości czy podobne usługi.

Ciągle w mieście nie mamy gdzie parkować, mieszkania komunalne ciągle wyglądają jak slamsy, bo mimo wyremontowanych elewacji kilku budynków, klatki schodowe i podwórka straszą. Ciągle też kolejka oczekujących na mieszkania jest długa, a pomysłów na wyremontowanie pustostanów czy zorganizowanie mieszkań socjalnych brak.

Reklama

Nie lepiej mają się mieszkańcy o dochodach powyżej średniej. Tu potencjalny chętny do zbudowania swojego domu musi liczyć się z tym, że dostęp do kanalizacji czy wodociągu to w większości jego sprawa. We własnym zakresie musi też zadbać o drogę, by dostać się do swego domu. Miasto ciągle nie ma programu uzbrojenia niezabudowanych terenów mieszkaniowych w podstawową infrastrukturę.

Pokrycie miasta miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego to zaledwie 38 proc. powierzchni miasta.

Rok 2021 to też kolejny rok zmarnowanych szans na przyszłe dochody gminy, które w przeliczeniu na 1 mieszkańca wloką się daleko w tyle wśród miast województwa i kraju.

Reklama

śród miast województwa i kraju. I trudno się dziwić. Mimo wieloletniego zabiegania władz miasta o przejęcie terenów pokopalnianych, prezydent nie ma nawet koncepcji ich zagospodarowania, choć te tereny formalnie mamy w swoim władaniu już od listopada ub. roku. Także mimo wydania pieniędzy na projekty dotyczące rewitalizacji i zagospodarowania Starego Miasta, Rynek ciągle jest mało atrakcyjny dla przedsiębiorców, a ul. Grunwaldzka, mimo zawieszenia na niej specjalnych lampek oświetleniowych, straszy pustymi lokalami i zdewastowanymi budynkami. To brak rzeczywistej współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami, mimo formalnie powołanej przez Wójtowicza Rady Biznesu.

Przy tym miasto kurczy się z roku na rok, tracąc mieszkańców, których ubywa zwłaszcza w wyniku migracji. Niższa liczba mieszkańców w ub. roku w stosunku do 2020 wyniosła ponad 800 osób, z czego tylko ponad 100 to ubytek naturalny. A to przecież ewidentny ubytek podatków, z których miasto żyje i może się rozwijać. Można by problem skwitować stwierdzeniem, że włodarz przez trzy lata nie zdołał wypracować sposobu na pokazanie miasta z atrakcyjnej strony na tyle, by ludzie chcieli tu się osiedlać, albo osiedlając płacić podatki.

Reklama

Zły stan miasta to wynik niskich dochodów – zwłaszcza majątkowych, wzrastające zadłużenie, które sięgnęło już ponad 148 mln zł, podczas gdy na początku kadencji wynosiło zaledwie 85 mln złotych. To poważny problem, więc nie dajmy się zwieść pozornie dobrym wynikom budżetu, w którym widnieje wysoka nadwyżka budżetowa. Pora, by prezydentowi postawić konkretne pytania:

Jak długo pierwszy uchwalony roczny plan budżetu będzie zawierał diametralnie inne pozycje od tych na koniec roku i co składa się na podkreślaną jako sukces rządów nadwyżkę budżetową? Jakie źródła stoją za przychodami budżetowymi, czyli tzw. wolnymi środkami z ubiegłych lat?

Reklama

Uwierzcie mi, to będzie bardzo pouczająca lektura – zwłaszcza dla radnych – pokazująca rzeczywiste wyniki zarządzanie miastem.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pj - niezalogowany 2022-07-11 01:37:40

    No to Pani Grażyno dwa szybkie pytania w w związku z artykułem. Pierwsze: dlaczego poprzedni prezydent nie zrealizował projektów Parku Zamkowego i Promenady skoro, jak Pani napisała, były już w szufladzie? Drugie: zarzuca Pani tylko realizację projektów, na które dotacje dostaje każda gmina w Polsce. Wychodzi na to, że poprzedni prezydent, lub jego świta, nie byli zbytnio zainteresowani dotacjami. Czy się Pani zgadza ze mną? Troszkę obiektywizmu;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Grażyna Haska - niezalogowany 2022-07-12 01:39:23

    Niestety z najważniejszym argumentem Nie. Już podczas sesji powiedziałam, że takich "darmowych" pieniędzy jak samorządu dostały "spod małego palca" z rządowych funduszy nie było nigdy wcześniej. Gdyby za tej kadencji, czyli Wójtowicza, trzeba było - jak za Lasoka czy Osyry - pieniądze zdobywać dobrze napisanymi wnioskami z mocnym i sensownym uzasadnieniem, to do dziś Mysłowice miałyby najgorszy wynik w tym zakresie nie tylko w okolicy. Proszę spojrzeć jak wyglądały osiągnięcia Wójtowicza w tym zadaniu w 2019 roku. Były znikome. Mimo iż po Lasoku pozostały przygotowane projekty, na które Lasok zdobył pieniądze zbyt późno by zdążyć je zrealizować - w przypadku Parku i Promenady - a w pozostałych nie zdążył i zostawił je do realizacji, to są fakty i świadczą o tym, że kasy wtedy nie dawał nikt za sam fakt bycia samorządem, jak od 2020 roku PiS. . I jeszcze jedno - to że Wójtowicz miał kiepskich poprzedników, to nie znaczy, że mam przymykać oko na jego marnotrawstwo w tak wyjątkowym nadmiarze kasy jaka sypie się z rządowych funduszy. . No i może na koniec. Czy przygotowany do zarządzania miastem, sprawny włodarz rezygnuje z otrzymanej na inwestycje kasy bo nie potrafi jej wykorzystać? Raczej nie. A Wójtowicz na początku poświęcił niemal 5 mln z dotacji na Park Zamkowy - bo umyślił sobie zmianę projektu obniżając wskaźnik udziału terenów zielonych w ogólnej powierzchni, potem zapomniał przeliczyć stare wartość projektu na Laryską na bieżące ceny, gdy składał projekt do dofinansowania więc teraz mamy braki w finansowaniu remontu wiaduktu w ulicy czy wybudowaniu założonych w projekcie dwóch rond, bo dotacja spadła z 80% do 50% jak się okazało ile trzeba wydać by przeprowadzić remont, albo też zwrócił 5 mln złotych do WFOŚiGW przyznaną na termomodernizację budynków, bo nie znalazł kasy na wkład własny. Teraz zabrakło na remonty klatek schodowych, w funduszach na termomodernizację z II etapu, bo za długo szukaliśmy wykonawców na jej realizację, bo znów nie było kasy na wkład własny. Prezydent wpadł więc na pomysł, by sprzedać za bezcen mieszkania komunalne z bonifikatą nawet do 80 procent wartości rynkowej. Ale to pewnie Pan już wie. Starczy? Mam nadzieję że na początek tak i że obroniłam swoje stanowisko w ocenie prezydenta Wójtowicza kiedyś wymagającego krytykanta radnego Wójtowicza , który ponad 20 lat w roli miejskiego rajcy przygotowywał się do zarządzania miastem.. Pozdrawiam.

    • Zgłoś wpis
  • tak widzę - niezalogowany 2022-07-12 13:33:10

    Ludzie nie orientują się w realich przyznawania pieniędzy sprzed i po 2018 roku. Obecna kadencja prezydencka trafila w złoty punkt. Na poczatku wielka impreza i dofinansowanie z tytułu rocznicy powstań ślaskich, następnie pieniadze dla popierających gmin kandydaturę Mateusza M. , później kampania prezydencka, a następnie podział środków dla sprzyjających gmin, a Mysłowice dostały dużą pulę. Kasa plynie szerokim strumieniem, ale ilość inwestycji i ich jakosć jest niewspółmierna. Jakie sa autorskie inwestycje prezydenta?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości