Reklama

W obronie [naszych] granic

18/06/2023 13:00

Zmiany granic rad dzielnicowych odbywały się co jakiś czas i raczej w zakresie kosmetycznym. Szybko trafiały na radę miasta do zatwierdzenia i nie powodowały wielkiej rewolucji. Od roku złożone wnioski o podobne zmiany przeczekały w urzędowej zamrażarce do stycznia tego roku. A przecież od kilku lat pilnych zmian wymaga też statut działania rad dzielnicowych, który się zestarzał i nie odpowiada zmianom wprowadzanym ustawą o samorządzie. I nagle stał się cud. Prezydent zdjął nagle nogę z hamulca i sam chce pogmerać przy wyznaczaniu nowych granic dla mysłowickich dzielnic. Ciekawe, co chce osiągnąć?

Na wniosek prezydenta powstała w styczniu br. doraźna komisja do opracowania zmian statutów dzielnic miasta. Ostatecznie w składzie znalazły się zaledwie dwie osoby: Mariusz Wielkopolan (PiS) i Agnieszka Harmata (WdM). Obie wyraźnie wspierające prezydenta. Na udział w pracach komisji w takim składzie nie wyrazili zgody typowani przez radnych - Wiesław Tomanek (KO) i Artur Bula (PiS). I choć nazwa komisji wskazuje na zajęcie się zapisami statutu, to jej członkowie najpierw zajęli się jego zmianami w zakresie wyznaczenia nowych granic poszczególnych dzielnic. Poprosili radnych dzielnicowych o ich propozycje zmian w tym zakresie, by - jak sądzę - przy okazji tych zgłoszonych już zmian, załatwić sprawę kompleksowo.

Odzew był niewielki. Komisja jednak popędziła z robotą i zaproponowała swoją wizję granic dla większości funkcjonujących dzielnic. Z 15 takich jednostek pomocniczych miasta, proponowane zmiany mają dotyczyć aż 12 i jak się okazuje, niewiele mają wspólnego z tymi zaproponowanymi przez radnych dzielnicowych. Członkowie rad dzielnic proponowali bowiem zmiany kosmetyczne o charakterze porządkującym, by wyeliminować przypadki przebiegu granicy np. przez jakąś posesję czy osiedle, dzieląc ich obszar na dwie dzielnice. Tymczasem te zaproponowane są więcej niż zasadnicze. I choć w złożonych propozycjach nie ma jasnej informacji, jak zmienia się obszar dzielnicy czy ilość jej mieszkańców, to z załączonych map i zestawienia podanych działek, które zmieniają swoją przynależność, widać zastanawiającą tendencję.

Reklama

Wyraźnie zyskuje dzielnica Centrum, najbardziej kosztem dzielnicy Janów Miejski - Ćmok. Sporo korzyści - dzięki proponowanym zmianom - ma uzyskać też dzielnica Kosztowy. Najwięcej kosztem Brzezinki. Pobieżne analizy wskazują na to, że złożone przez członków rad dzielnic propozycje zmian wyraźnie nie sprzyjają pomysłom urzędników, więc ci konsekwentnie dążą do osiągania wyznaczonych przez siebie celów, zmierzając do okrojenia ich dzisiejszych granic.

Jak te zmiany zaopiniują radni dzielnicowi i jaką decyzję podejmą radni rady miasta, niebawem zobaczymy. Temat jest w trakcie opiniowania. Już wiadomo, że proponowane zmiany negatywnie zaopiniowały rady dzielnic: Dziećkowice, Brzezinka i Janów Miejski – Ćmok. Ta ostatnia dzielnica miałaby pozbyć się na rzecz Centrum znaczącej części gęsto zaludnionego osiedla Chopina.

Reklama

Dlaczego temat proponowanych zmian jest tak ważny? Bo po pierwsze, to sprawa większych lub mniejszych szans na skuteczne wnoszenie do budżetu miasta zadań do realizacji w danym roku na rzecz rozwoju czy poprawy stanu dzielnicy oraz - co równie ważne - przydzielania puli środków na przedsięwzięcia w ramach Mysłowickiego Budżetu Obywatelskiego. Bo ilość pieniędzy na MBO zależy od ilości mieszkańców dzielnicy. A większa dzielnica, to większy budżet i większe szanse, by przypiąć sobie order za zasługi. Zadania w ramach MBO typu urządzanie placów zabaw, niewielkich parkingów czy skwerków już nie dają szans na lansowanie się kandydatów do kolejnej kadencji samorządu. Potrzebne jest konkretne przedsięwzięcie, zwracające uwagę, a takie kosztuje więcej.

Rysująca się tendencja wskazuje też na osiągnięcie konkretnych celów wyborów samorządowych. Czasu do wyborów już niewiele, a to wyjątkowa okazja, by zadbać o własne interesy wyborcze. Fundamentalną sprawą bowiem jest pozycja dzielnicy w przypadku wyborów samorządowych. Wielkość dzielnicy, zwłaszcza jej zaludnienia, czyli ilości wyborców, wprost przekłada się na ilość mandatów w radzie miasta.

Reklama

Widać, że kto dziś zadba o bazę wyborczą, ten niewątpliwie ma bliżej do zwycięstwa. Potencjalni politycy, bierzcie więc sprawy w swoje ręce i nie zasypiajcie gruszek w popiele. Wyścig wyborczy – jak widać – już ruszył. Warto mieć zatem oczy i uszy otwarte.

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Obserwator - niezalogowany 2023-06-18 21:57:16

    No widać, że Daruś przebiera nogmi i próbuje załatwić sobie więcej mandatów w radzie miasta w następnej kadencji. A poczeka do stycznia, bo już teraz nie ma co grzebać w zatwierdzonych okręgach przez komisarza wyborczego. Ciekawe czy radni dadzą mu szansę na wyrolowanie ich?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ryl - niezalogowany 2023-06-21 15:19:34

    Ale wybroł doradców beka śmiechu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości