Reklama

Thatcher czy Dyzma? Oto jest pytanie

19/04/2024 08:40

Zauważyłam wielką mobilizację ekipy naszej mysłowickiej Margaret Thatcher. I wreszcie ziściło się to, na co pewnie nie tylko ja czekałam. Odnoszę wrażenie, że niepodzielne panowanie naszego Dyzmy na murach miasta i w sieciach społecznościowych dobiega kresu.

Nasza Margaret już pokazała, że bezpośrednie rozmowy z mieszkańcami dają więcej niż wiele. I to obu stronom. Najważniejsze jest jednak to, że pomysły i oczekiwania mieszkańców mają szansę się zmaterializować. Ba, jestem tego nawet pewna. Miasto bowiem odwiedziła senator Małgorzata Kidawa-Błońska, a we wtorek, z konkretnym wsparciem zaplanowanych działań w mysłowickim sporcie, gościliśmy ministra sportu Sławomira Nitrasa. Te odwiedziny to dobry prognostyk na rozwój nie tylko infrastruktury sportowej, ale i szansa na efektywne finansowanie sportu w mieście. No i pewnie miód na serce dla tych, którzy od czasów Osyry czekają na mysłowicki basen. Choć pomysł jest nieco inny niż wypasiony basen na Słupnej, bo powstaną baseny przyszkolne, ale przecież chodzi także to by mieszkańcy mogli z korzystać z tego rodzaju sportu.

Muszę przyznać, że jestem również pod wrażeniem zorganizowanych przez Margaret pikników. To dowód na to, że bez angażowania urzędników, gminnych jednostek, jak MOSiR czy ZOMM, da się zaprosić ludzi, być z nimi się bawić i wysłuchać, co mają do powiedzenia. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, że w Mysłowicach może być inaczej. Normalnie, zwyczajnie i po ludzku. Nawet na pracę u podstaw daje się znaleźć czas w ferworze spotkań z ludźmi.

Reklama

Pewnie już wiecie, że naszej Margaret kampania nie przeszkodziła w otwarciu jedynej w województwie szkolnej pracowni bezpieczeństwa ruchu drogowego w dowodzonej przez nią szkole. To zapoczątkowana przez nią współpraca z katowickim WORD-em dała taki efekt. Wszyscy mysłowiccy uczniowie będą mogli szkolić się w bezpiecznym korzystaniu z ruchu drogowego, a w I LO kolejny nieużywany kawałek piwnicznych pomieszczeń został dobrze wykorzystany.

Myślę, że kandydatka ma wypełniony zapisami gruby notes spraw do załatwienia. I nie o administracyjnych działaniach miasta tu mówię, a o potrzebach mieszkańców, którzy swoje bolączki mogli osobiście jej, albo członkom jej ekipy, przekazać bezpośrednio w spotkaniach twarzą w twarz.

Reklama

No i koniecznie trzeba odnotować, że za tą kandydaturą stanęli wszyscy, którzy startowali do prezydenckiego fotela z pozostałych komitetów wyborczych oraz mysłowicka lewica. Brak natomiast poparcia ze strony PiS dla Dariusza Wójtowicza, to wiele mówiąca decyzja nie tylko mysłowickich władz tej partii. O potrzebie zmian na stanowisku włodarza miasta, podczas ostatniej sesji mówił też Tomasz Papaj, od lat członek tej partii, dziś już radny elekt z ramienia PiS w sejmiku śląskim.

Mamy zatem dwie konkurencyjne oferty osób do wynajęcia przez nas na najbliższe 5 lat. Naszą mysłowicką Margaret Thatcher i naszego Dyzmę, który potrafi nieźle namieszać ludziom w głowach. Ja z oferty Dyzmy nie skorzystam. Co daję pod rozwagę.

Reklama

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/04/2024 19:33
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    X. - niezalogowany 2024-04-19 08:49:29

    No to już Panią poniosło żeby porównywać Panią Simele do Margaret Thatcher :) I jeszcze niech Pani napisze że jest bezstronną dziennikarką jak Pan Bąk i będzie komplet :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Prawica - niezalogowany 2024-04-19 10:21:35

    Błagam... nie obrażajcie Thatcher - damy myśli wolnościowej, do skrajnie lewicowej i Platformerskiej Simeli. Tak napluć w twarz Thatcherowej porównaniem jej do kogoś pokroju NieKoniecznej zmiany to na prawde naplucie w twarz godne odrazy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Irenka - niezalogowany 2024-04-19 11:09:49

    Jak powyżej. Trzeba wiedzieć o kim i o czym się pisze. Dodatkowo dla pani Redaktor zła wiadomość. Pani "Margaret" te wybory przegrała. Dlaczego? Decyzja podjęta zbyt późno, osoba szerzej nieznana mieszkańcom. O kampanii negatywnej nie wspomnę. A już występ pewnego Rudego z przyległościami (nagrywane to samo dla różnych kandydatów) to już gwóźdź do tej trumny. Jeżeli Pani Redaktor używa wielkich nazwisk, to porównałabym tę kandydaturę do startu Jimmy'ego "Who" Cartera. Dlaczego "who?". Bo o nim nikt nic nie wiedział. To samo tutaj. W obwodzie, w którym powinna być znana najlepiej, bo pracuje tu "od x lat", I turę przegrała. A przeciwnik to społecznościowe zwierzę, wie gdzie i co komu mówić. W takich miasteczkach gdzie toleruje się korupcję i układy paramafijne - zresztą trafnie wykazane przez jednego z kandydatów - to znana przypadłość. Zresztą nie ma o co się tak naprawdę bić, chyba że o te "parę tysi" więcej wypłaty. Bo politycznie, biorąc pod uwagę układ w RM, niewiele się zmienia. Za pół roku będzie cyrk jak zawsze, czy to będzie jedna czy druga osoba na świeczniku. Ale to mieszkańcy tego kiedyś pięknego miasta, sobie zgotowali ten los: brak wiedzy na temat działania samorządu i efekty są jakie są. Znów, jak tutaj, będzie przelewanie pustego w próżne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości