W latach 20. XX w. działało w Oświęcimiu kilkanaście małych i średnich przedsiębiorstw. Jednym z nich była Fabryka Maszyn Rolniczych, Odlewnia Żelaza i Metali, Potęga. W 1928 r. firma ta splajtowała. W tym samym czasie dwaj polscy arystokraci - hr. Artur Potocki i hr. Roger Raczyński poszukiwali lokalizacji do założenia fabryki samochodów.

Nieczynna hala po fabryce Potęga, położona obok węzła kolejowego w Oświęcimiu, nadawała się doskonale do uruchomienia montowni aut. Raczyński i Potocki pozyskali do współpracy przedstawicieli czeskiego koncernu Praga. Polsko-czeska spółka powstała formalnie 13 kwietnia 1929 r. w Oświęcimiu pod nazwą Zjednoczone Fabryki Maszyn i Samochodów S.A, Oświęcim-Praga. Strona polska posiadała 35 proc. udziałów, czeska 65 proc.
Głównym celem przedsięwzięcia była produkcja samochodów na rynek krajowy. Ostatecznie produkcję zdominowały wyłącznie samochody osobowe, ciężarowe i specjalne. Początkowo proces technologiczny opierał się na sprowadzaniu z Czech podzespołów i ich montażu pod nadzorem czeskich inżynierów. Po kilku miesiącach rozpoczęto produkcję własną w oparciu o polskie fabrykaty. Zakład w Oświęcimiu wyspecjalizował się w produkcji samochodów osobowych: Praga Piccolo, Praga Alfa, Praga Grand i Praga Mignon. Produkowano także ciężarówki, w tym pożarnicze i autopolewaczki. W 1934 roku w zarządzie spółki zasiadali: dr Bolesław Rychlewski, Ryszard Stolle (Polska) oraz dr Emil Kolben, Jaroslav Ruziczka i Jan Rzika (Czechy). W 1937 r. fabryka zatrudniała 30 robotników, 2 pracowników dozoru technicznego i 5 biurowych. Firma Oświęcim-Praga otworzyła przedstawicielstwa w: Warszawie, Poznaniu, Częstochowie, Lwowie, Krakowie, Kielcach, Łodzi, Toruniu, Wilnie, Włocławku, Sosnowcu i Katowicach.
Konstruktorem samochodów pożarniczych w fabryce macierzystej w Pradze był inż. Josef Kerles. W latach 1919-1926 zaprojektował i wdrożył do produkcji kilkanaście modeli. Wersję pożarniczą budowano na podwoziu oznaczonym symbolem AN (Alfa Nakladni, z j. czeskiego ciężarowy). Oznaczenie to wprowadził wspomniany Josef Kerles. Podwozie dla wersji pożarniczej miało zwiększoną nośność i wynosiło 2.150 kg. W przedziale kierowcy umieszczono dwa siedziska obite skórą, w przedziale bojowym dwie ławy dla ośmioosobowej załogi. Pod ławami znajdowały się podłużne skrzynki na węże ssawne. Obok ław zamontowano po obu stronach zwijadła ręczne na ok. 60 m węży tłocznych-parcianych. Pojazd przewoził zbiornik na wodę o pojemności 800 l. Nad przedziałem bojowym umieszczono rusztowanie na krótkie drabiny hakowe. W tylnej części zbudowano skrzynię do przewozu motopompy przenośnej. Pojazd poruszał się z maksymalną prędkością 50 km/h, przy średnim zużyciu paliwa 15 litrów na 100 km.
Każde podwozie typu AN posiadało obligatoryjnie: zegar, wskaźnik poziomu paliwa, prędkościomierz, instalację elektryczną z rozrusznikiem firmy Bosch, dwa reflektory z żarówkami oraz zestaw narzędzi i kluczy. Cena tego modelu (z zabudową pożarniczą) wynosiła 20.800 złotych. Uwzględniono w niej koło zapasowe i opony. Ponieważ zakup takiego pojazdu był bardzo kosztowny, zarząd firmy zapraszał potencjalnych klientów na pokazy działania. Z uwagi na zły stan dróg w Polsce istniała możliwość zamówienia podwozia sześciokołowego.
Należy pamiętać, że fabryka rozpoczynała działalność w trudnym okresie Wielkiego Kryzysu. Pomimo to fabryka oświęcimska działała do wybuchu wojny. Po zajęciu miasta przez hitlerowców, zakład przeszedł w ręce niemieckie. Nie podjęto produkcji aut. Po wojnie na bazie wytwórni powstała Fabryka Części Zamiennych Maszyn Górniczych, Omag.
Dariusz Falecki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze