„Ktoś powiedział, że ludzie głupieją hurtowo i mądrzeją detalicznie. Dlatego kochamy i popieramy przypadki detaliczne” – powiedziała kiedyś Wisława Szymborska. Bo wiele czasem trzeba, by zwyczajnie zrozumieć.
Sprawy duże
Ogromne ilości zdjęć w sieci z dzieciakami i zwierzakami, sączona latami propaganda gazetkowa, liczne plakaty, billboardy, wizyty na szkolnych akademiach i na festynach, wizerunek swojaka co z każdym przechodzi na ty. Te wszystkie elementy zbudowały poparcie obecnego prezydenta, które pozwoliło mu przekonać do siebie niemal 15 tysięcy mieszkańców i zwyciężyć w kolejnych wyborach samorządowych.
Na horyzoncie jednak poważne problemy, przede wszystkim te finansowe, bo Mysłowice znajdują się na skraju bankructwa. Choć prezydentowi udało się jakimś sposobem przekonać większość wyborców, że to nic poważnego, to kłopotów budżetowych dłużej nie sposób zamiatać pod dywan. Braki pieniędzy odczujemy już niedługo, albo w postaci zwiększonych opłat lokalnych, albo ograniczenia w wydatkach na inwestycje, a może nawet na wynagrodzenia osób opłacanych z kasy miasta. Bez środków własnych modernizację Rynku, rewitalizację terenów dawnej kopalni „Mysłowice”, odnowienie Trójkąta Trzech Cesarzy, a nawet słynną budowę schroniska będzie można odłożyć na półkę.
To sprawy duże. Gdy ujrzą światło dzienne, część mieszkańców może dojść do wniosku, że niewłaściwie oddali głos w ostatnich wyborach samorządowych, bo zostali wprowadzeni w błąd w czasie kampanii.
Rzeczy mniejsze
Ostatnio głośno zrobiło się o wycince drzew na ulicach Armii Krajowej, Wojska Polskiego, co wywołało protesty przeciwników betonozy. Podobne niezadowolenie budzi zapowiedź sprzedaży niektórych gruntów miejskich, gdzie znajdują się tereny zielone. I tak, te mniejsze, choć przecież ważne rzeczy budzą niezadowolenie także tych, którzy w ostatnich wyborach poparli Dariusza Wójtowicza. A takich mniejszych spraw, gdzie prezydent zamyka się za domofonem na głos mieszkańców, objawia się coraz więcej.
Udawane pojednanie
Pomimo zapowiedzi budowania zgody w Mysłowicach, Dariusz Wójtowicz i jego totumfaccy organizują polowanie na czarownice, mszczą się w dziecinny sposób na konkurentach pozbawiając ich funkcji w Radzie Miasta. Nawet w miastach, gdzie samorządowcy są skonfliktowani, dzielą się oni odpowiedzialnością Radzie. A u nas przecież miało zapanować pojednanie. Pewnie niektórzy wyborcy zauważą, że coś nie gra w tym co prezydent zapowiadał i w tym z czym rzeczywiście mamy do czynienia.
Skrywane
Jeśli natomiast wróci sprawa budowy kopalni „Brzezinka 3”, którą prezydent początkowo mocno wspierał i zabiegał o nią, a następnie pod naciskiem mysłowickiej opinii publicznej wycofał wzbudzi to niemałe kontrowersje. Powstanie kopalni nie byłoby możliwe, gdyby prezydent na początku poprzedniej kadencji nie wycofał sprzeciwu poprzednika. Ci, którzy dali się przekonać prezydentowi, szczególnie z południowych dzielnic oraz z Brzęczkowic, mogą być zaskoczeni.
Służby państwa wyjaśniają też kwestię przetargu, po wywozie odpadów niebezpiecznych z Brzezinki, za który prawdopodobnie słono przepłaciliśmy, a do tego odpady nie zostały zutylizowane, a tylko podrzucone w inne miejsce. Postawienie zarzutów wywołałoby niemałe zaskoczenie u elektoratu.
Kochamy i popieramy przypadki detaliczne
Takich tematów z każdym miesiącem będzie przybywać, bo przecież nie sposób dłużej skrywać pod płaszczykiem propagandy niedotrzymanych obietnic. I tak ziarnko do ziarnka, detalicznie mądrzeć będą mysłowiczanie. Zapewne z każdym miesiącem topnieć będzie poparcie obecnego prezydenta. Przyjdzie czas na mądrość. Obyśmy tylko do tego czasu nie zmarnowali miasta. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Stroński, zgorzkniały po wyborach bardziej niż sądziłam. Można pobiegać po Mysłowicach, przewietrzyć się i zrozumieć ,że Mysłowice rozwijają się mimo ogromnego sprzeciwu radnych PO i tak to będzie przez najbliższych pięć lat. Długami proszę się nie martwić, wreszcie mamy spokój bez jątrzenia. Teraz zobaczymy jaką sprawczość mają radni z PO, jak na razie zerową oprócz utartych sloganów to w języku polskim ino śląskim.
Pani Dorota ,uczy się szybko i poparcie też zdobyła na wacie i długopisach. Mimo poparcia ludzi z Warszawy i samego Donalda musiała uznać wyrok mieszkańców Mysłowic, którzy powiedzieli dość wciskania tej głupoty PO.
Panie Stroński, nie ogląda pan TV, PO wycina wszystkich i wszędzie .W Mysłowicach się im nie udało.
Coś tam mamrocząc o mądrości to chyba jednak nie miał na myśli tych z PO/KO wstrzymujących się od głosowania. Ciemny lud jednak mądrzejszy.
Polak mądry po szkodzie zobaczycie mondrale co bronią prezydenta który wpisał się w PiS mafię ,dług się powiększy a miasto w ruinę pójdzie
I POzamiatne w Myslowicach, panie weź zimny prysznic i trzeźwiej, nie pisz glupot, bo twoja fozjonomia duzo mowi.... .
I POzamiatne w Myslowicach, panie weź zimny prysznic i trzeźwiej, nie pisz glupot, bo twoja fozjonomia duzo mowi.... .
Zgadzam się z powyższą opinią, można zaklinać rzeczywistość, ale ona wyłazi z każdej dziury i nic nie wskazuje na to, żeby było lepiej. Zastanawiam się, kiedy prezydent pracuje konstruktywnie nad rozwojem miasta, skoro całą energię przeznacza na pikniki, festyny, konkursy, odwiedzanie przedszkoli, zabawy i zawody w terenie, itp., itd...Zawsze myślałem, że prezydent jest odpowiedzialnym włodarzem miasta, a nie "zalatanym" społecznikiem- takich w tym mieście jest wielu. Problemów jest dużo i w końcu trzeba wyjść z roli "kumpla" i stawić im czoła. Nie interesuje mnie, mimo osobistych preferencji, kto rządzi w mieście- PIS, KO, Lewica, bo to nie Wiejska- tylko Mysłowice i przenoszenie animozji międzypartyjnych na grunt miejski jest po prostu śmieszne i nie wróży dobrze przyszłości nas wszystkich. Tylko współpraca wszystkich sił politycznych, rzeczowa dyskusja, której priorytetem jest wyjście z trudnej sytuacji finansowej, odpowiedzialność, a nie podgrzewanie atmosfery i dalszy podział w myśl zasady "dziel i rządź"może przynieść dobre efekty. Tego życzę miastu i sobie!
Gosia...zgorzkniala to pani będzie wkrótce.Wypowiedź czystej egoistycznej wyznawczyni zakonu WdM i pisiorstwa.Fuj.
Nie strasz, nie strasz, bo się zes........
Oj tam oj tam gorzkie żale wylewane po przegranej i może bym uwierzył że jest aż tak źle ale obwinianie prezydenta za to że śmieci nie zostały zutylizowane a wywiezione gdzieś to już nie prezydenta problem a raczej firmy świadczącej usługę wywózki a to już sprawa dla policji i itp.
Oj Szczepan Szczepan w jakim Ty świecie Żyjesz? Ty chyba zadręczaj z młodych lat nie znasz? Jak byś go posłuchał w młodości i jego pomysły na różne biznesy to byś zdołał te różowe okulary. A nawiasem mówiąc poprzedni śmieci przyniósł na plecach. I to jego wina ale źle przeprowadzony wywiózł to już nie wina prezydenta. Hipokryzja nie zna granic. Na Rymerze odpady to też nie problem bo pod zadaszeniem. Ale jak to się zapali to będzie dopiero ognisko.
Panie Stroński, zgorzkniały po wyborach bardziej niż sądziłam. Można pobiegać po Mysłowicach, przewietrzyć się i zrozumieć ,że Mysłowice rozwijają się mimo ogromnego sprzeciwu radnych PO i tak to będzie przez najbliższych pięć lat. Długami proszę się nie martwić, wreszcie mamy spokój bez jątrzenia. Teraz zobaczymy jaką sprawczość mają radni z PO, jak na razie zerową oprócz utartych sloganów to w języku polskim ino śląskim.
Pani Dorota ,uczy się szybko i poparcie też zdobyła na wacie i długopisach. Mimo poparcia ludzi z Warszawy i samego Donalda musiała uznać wyrok mieszkańców Mysłowic, którzy powiedzieli dość wciskania tej głupoty PO.
Panie Stroński, nie ogląda pan TV, PO wycina wszystkich i wszędzie .W Mysłowicach się im nie udało.