Reklama

Pożarowskaz Gamewella w Centralnym Muzeum Pożarnictwa

16/10/2022 12:00

W Centralnym Muzeum Pożarnictwa znajduje się ekspozycja poświęcona metodom alarmowania o pożarach. Uwagę przyciąga pożarowskaz, stanowiący element systemu alarmowego firmy „Gamewell”.

Historia wynalazku prowadzi do Williama Channinga i Mosesa Farmera, Amerykanów, którzy jako pierwsi skonstruowali w 1852 r. urządzenie alarmowe działające na zasadzie telegrafu. Kluczową postacią dla dalszej historii eksponatu był John Nelson Gamewell, z zawodu naczelnik poczty w Camden w Południowej Karolinie. J. Gamewell uczęszczał na wykłady prowadzone przez wspomnianego W. Channinga w Instytucie Smithsona w Waszyngtonie na temat telegraficznych systemów alarmowych. W 1855 r. udało się Gamewellowi uzyskać wyłączność na sprzedaż systemu alarmowego Channinga i Farmera na terenie Stanów Zjednoczonych. W pełni automatyczne działanie systemu nie wymagało zaangażowania liczebnego personelu. Aparaty Gamewella, zyskały ogromną popularność i znalazły się na wyposażeniu straży pożarnych w ponad stu tysiącach miast na całym świecie.

W 1903 r. Katowice liczyły ponad 32 tysiące mieszkańców i 2 tysiące budynków. Okoliczności te skłoniły władze miasta do powołania w 1903 r. Zawodowej Straży Pożarnej. Miasto zakupiło dla straży system alarmowy „Gamewella”. Pożarowskazy umieszczono w najważniejszych punktach miasta, m.in.: w gmachu Dyrekcji Kolejowej, w Teatrze Miejskim, na rynku i przy najważniejszych ulicach. Od dnia 9 grudnia 1903 r. pluton strażaków oczekiwał w wydzielonym pomieszczeniu nadejścia pierwszych alarmów. Byli oni w stanie wyruszyć do miejsca pożaru po upływie 30 sekund. Równocześnie z uruchomieniem alarmu w siedzibie straży zawodowej, włączały się alarmy w mieszkaniach dwudziestu wyznaczonych strażaków z OSP.

Reklama

System zastosowany w Katowicach składał się z trzech linii (izolowanych przewodów miedzianych, połączonych w jeden spójny obwód, ułożonych pod ziemią). Urządzenie zasilał prąd elektryczny. Osoba, która zauważyła pożar, podchodziła do skrzynki (pożarowskazu) i obracała pokrętło umieszczone na drzwiczkach. Wewnątrz skrzynki uruchamiał się dzwonek, natomiast przekaźnik podawał sygnał na odbiornik w siedzibie straży. W odbiorniku uruchamiał się również dzwonek alarmowy oraz numer danej skrzynki. Centralka w siedzibie straży posiadała jeszcze aparat telegraficzny, który samoczynnie przepychał taśmę papierową wybijając numer z danego punktu alarmowego (np. trzy kropki przerwa i dwie kropki oznaczało punkt alarmowy nr 32).

System Gamewella obejmował w Katowicach początkowo 22 punkty alarmowe, z podziałem na 3 linie o długości 15 km. W 1927 r. przyłączono do Katowic dzielnice: Brynów, Ligota, Załęże, Dąb, Bogucice i Zawodzie. Tym samym rozszerzono sieć o następne 16 punktów alarmowych. O skuteczności zwalczania pożarów decydował w dużej mierze skuteczny system alarmowania, ważnym czynnikiem było także zmotoryzowanie jednostki. W 1926 r. miasto zakupiło dla katowickiej straży zawodowej autopogotwie „Opel” oraz samochód sanitarny tej samej firmy. W 1927 r. straż zawodowa liczyła 50 osób, stając się pod względem wyposażenia i skutecznego działania wzorem dla sąsiednich miast.

Reklama


 

Dariusz Falecki

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości