Reklama

Piętnowanie jako metoda dyskusji

Piętnowanie – taki sposób działania wybrały władze Mysłowic, by rozmawiać o problemach miasta. Zamiast budować porozumienie, ta metoda jedynie podgrzewa konflikty, wywołuje silne emocje, tworzy atmosferę wrogości i dzieli mieszkańców.

Szkodliwy schemat?

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że każdemu mieszkańcowi Mysłowic zależy na poprawie jakości życia – na tym, by miasto nie zbankrutowało, oferowało publiczne usługi na poziomie porównywalnym z sąsiadami, a opłaty komunalne nie rosły w zawrotnym tempie. Niestety, okazuje się, że obecne władze z Dariuszem Wójtowiczem na czele stawiają na polityczny i personalny konflikt.

Ten schemat stał się szczególnie widoczny podczas dyskusji o schronisku dla zwierząt. Kiedy niektórzy radni oraz mieszkańcy sprzeciwili się decyzjom prezydenta, media – częściowo finansowane z naszych podatków – i portale internetowe związane z prezydentem przystąpiły do wulgarnego ataku personalnego. Atak ten polegał na ośmieszaniu, piętnowaniu i przekazywaniu półprawd, przedstawiając krytyków jako osoby konfliktowe i zdegenerowane. W tym układzie jedynym „bohaterem” okazuje się prezydent Wójtowicz wraz z jego przybocznymi, którzy, niezależnie od merytorycznych argumentów, niezmiennie wspierają jego decyzje.
 

Reklama

Winni?

Prezydenckie media obwiniają radnych, którzy sprzeciwili się zadłużaniu miasta w celu budowy schroniska na skażonych hałdach, przedstawiając ich jako osoby działające na szkodę mieszkańców. Decyzje te – szkodliwe zarówno dla zwierząt, budżetu miejskiego, jak i przyszłych pokoleń – zostały wypaczone na tyle, że propagandowe narracje jednoznacznie określiły krytyków jako winnych, podczas gdy zwolennicy kontrowersyjnego azylu dla zwierząt jawią się jako ci, którzy dbają o dobro wspólne. Szczególnie dotkliwie przedstawiane są postacie najbardziej dociekliwych radnych, jak Krzysztof Bąk i Dorota Konieczny-Simela, których wizerunki w prezydenckich mediach zostały zniekształcone i zdegradowane. Czy w Mysłowicach można mieć inny punkt widzenia niż ten prezentowany przez prezydenta, nie narażając się na publiczne drwiny?
 

Wykluczenie z dyskusji

Co gorsza, mieszkańcom, którzy chcieli przedstawić alternatywną perspektywę, po prostu zamykano usta. Społeczniczka Joanna Frysztacka, która próbowała podjąć dyskusję o problemach miasta, została zablokowana na jednej z miejskich stron – bo dopuszczalny jest tylko jeden „słuszny” punkt widzenia, prezentowany przez prezydenta. Warto zauważyć, że ta strona, gdzie Joanna publikowała wypowiedzi, jest finansowana z podatków, również tych samych mieszkańców, których opinie zostały uciszane.
 

Reklama

Polityczna wrogość

Prezydent Wójtowicz i jego ekipa nieustannie eskalują polityczną wrogość. Ich prymitywne kampanie nienawiści trwają od zawsze – niezależnie od tego, czy są u władzy, czy działają w opozycji. Czy taki sposób działania przyniesie pozytywne rezultaty? Moim zdaniem nie. Dariusz Wójtowicz był, jest i prawdopodobnie nadal będzie symbolem tej destrukcyjnej postawy. To mój, mysłowicki punkt widzenia.

Marcin Stroński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości