Reklama

Odpady Brzezinka bis?

13/03/2022 12:42

Takim potencjalnym miejscem do zwożenia odpadów są tereny pokopalniane, których od kilku tygodni nikt nie ochrania. Brama wjazdowa stoi otworem, i każdy może swobodnie dostać się na kopalniany teren. W minioną sobotę sami sprawdziliśmy przekazaną nam informację o potencjalnym niebezpieczeństwie. Wjeżdżającego na teren pokopalniany samochodu ciężarowego nikt nie zatrzymał i nie sprawdził.

Kolejne składowisko uciążliwych odpadów w mieście, to wbrew pozorom całkiem możliwy scenariusz. Takie niebezpieczeństwo miasto stwarza na terenach pokopalnianych, które w listopadzie ub. r. przejęło od SRK na swój majątek. Miało go ochraniać przed złomiarzami i osobami niepożądanymi. Tymczasem główna brama wjazdowa, obok dawnej dyrekcji, na przejęty teren jest otwarta i bez przeszkód można tam wjechać. Nieopodal wjazdu już złożone są pierwsze worki z odpadami, które ktoś podrzucił bez specjalnych przeszkód.

Reklama

Zamiast ochroniarzy – tabliczka z nazwą i kontaktem

Wjazd i wyjazd samochodami od osobowych do ciężarowych odbywa się swobodnie bez żadnej kontroli. Taki stan miał miejsce jeszcze w minioną sobotę. Tymczasem na wjazdowej bramie zawieszona jest tabliczka z mailem i numerem telefonu kontaktowego do firmy ochroniarskiej TIME GROUP, która – jak wszystko na to wskazuje – już nie ochrania pokopalnianego placu. Telefon TIME GROUP nie odpowiada, ani ten w mysłowickiej siedzibie, ani w krakowskiej.

Ochroniarze czy ochroniarki?

Reklama

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, umowa z firmą ochroniarską już została zakończona, a dozorowanie powierzone miejskiej spółce Towarzystwo Budownictwa Społecznego (TBS).

TBS to spółka, która w Mysłowicach zarządza jednym budynkiem przy ul. Kołłątaja w pełni i drugim przy ul. W. Skotnicy (dawny „Meksyk”) w bardzo ograniczonym zakresie. „Meksykiem” administruje MZGK za słoną opłatę ponad 100 tys. zł rocznie na rzecz TBS właśnie. W mysłowickiej siedzibie spółki zatrudnione są dwie osoby, nie licząc jej prezesa Katarzyny Polok–Marcol, z czego jedna z nich to zarządzająca budynkiem, druga to sprzątaczka zatrudniona na pół etatu.

Reklama

 

Ochrona terenów - jako sprawa wielkiej i pilnej wagi

Jeszcze w sierpniu ub. roku urzędnicy złożyli wniosek do rady miasta o zabezpieczenie 200 tys. złotych na wynajęcie firmy ochroniarskiej, mimo iż przygotowania do notarialnego przejęcia było wówczas w powijakach, a rzecznik SRK twierdził, że do czasu przejęcia terenów ochraniać je będzie właśnie SRK. Ostatecznie w październiku 2021 r radni przyznali na ten cel 150 tys. złotych, licząc, że miesięcznie ochrona kosztować miała 50 tys. złotych.

Ostatecznie akt notarialny podpisano 6 października ub. r., a tereny zostały miastu przekazane z początkiem listopada 2021 r.

Reklama

Sprawą braku ochrony terenów pokopalnianych interesuje się też radny Wiesław Tomanek. Temat zamierza zgłosić podczas posiedzenia komisji bezpieczeństwa, której jest członkiem.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piaskowy dziadek - niezalogowany 2022-03-13 18:37:10

    Na piosku mieszkają ludzie, którzy w czterech literach mają co się dzieje. W momencie, gdy wyjdzie gó... no pod ich nosem to robią larum. Nie doinformowani, nie znający tematu, ale zauroczeni wszechmocnym partaczem i nieudacznikiem nawijającym makaron na uszy ' el prezidento'. Nie będzie dobrze i co chwilę będzie wyskakiwał bebok, bo mieszkańcy na to pozwalają. Przykre to ????.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Piaskowa babcia - niezalogowany 2022-03-13 19:37:18

    Panie Piotr Hajduk,teraz jesteś Piaskowym dziadkiem ?????

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pepino - niezalogowany 2022-03-13 20:49:58

    Nie,to nie ja,aczkolwiek Piaskowy Dziadek w punkt.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości