W czasach, gdy większość rzeczy po prostu się wymienia na nowe, są jeszcze ludzie, którzy wierzą, że warto naprawiać, odnawiać i przywracać życie przedmiotom noszącym w sobie historię. Jednym z nich jest mysłowicki zegarmistrz Damian Roncoszek, którego zawodowa droga rozpoczęła się wiele lat temu od rodzinnej tradycji przedsiębiorczości.

Historia tej niezwykłej działalności sięga 1973 roku. To właśnie wtedy ojciec Damiana, znanego społecznika o kupieckim pomyśle na zawodowe życie Alojzego Roncoszka, otworzył w Mysłowicach znany sklep z dewocjonaliami przy ul. Bytomskiej, a potem przy Armii Krajowej wybudował własny sklep handlowy i zaraził kupiecką żyłką swego syna. W realiach tamtych czasów prowadzenie prywatnej działalności handlowej wymagało odwagi, determinacji i ogromnej pracowitości. Sklep szybko stał się rozpoznawalnym miejscem na mapie miasta, a rodzinne przedsiębiorstwo przez lata budowało zaufanie mieszkańców.

W 1990 roku działalność przejęło kolejne pokolenie. Wraz z żoną Damian Roncoszek nie tylko kontynuował rodzinne tradycje, ale także rozwijał handlową tradycję, prowadząc znany sklep "1001 Drobiazgów”, by ostatecznie zająć się starymi historycznymi zegarami, dostosowując ją do zmieniających się czasów i potrzeb klientów. Przez kolejne dekady przedsiębiorstwo ewoluowało, zachowując jednak to, co najważniejsze – rzetelność, pasję i szacunek dla wykonywanej pracy.

Od czterech lat firma koncentruje się wyłącznie na działalności usługowej. Jej sercem stał się warsztat zegarmistrzowski, w którym czas dosłownie odzyskuje swój rytm. Trafiają tu stare zegary ścienne, zabytkowe zegarki, kukułki pamiętające czasy naszych dziadków oraz budziki, które przez lata odmierzały codzienność wielu rodzin.
Każdy z tych przedmiotów ma swoją historię. Niektóre są rodzinnymi pamiątkami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, inne przypominają ważne chwile i osoby, których już nie ma. Dla właściciela warsztatu nie są to zwykłe mechanizmy. To świadkowie ludzkich losów, którym warto dać drugą szansę.
Damian o swojej pasji i działalności opowiadał podczas trzeciego spotkania biznesowego w Szybie Bończyk.
Zegarmistrzostwo to zawód wymagający cierpliwości, precyzji i nieustannego doskonalenia umiejętności. Dlatego właściciel regularnie uczestniczy w warsztatach i szkoleniach organizowanych w różnych częściach Polski. Kilka razy w roku wyrusza w drogę, aby poznawać nowe techniki, wymieniać doświadczenia z innymi mistrzami oraz zdobywać wiedzę, która pozwala jeszcze skuteczniej ratować zabytkowe mechanizmy.

Zdobyte doświadczenie nie pozostaje jednak wyłącznie w warsztacie. Od czasu do czasu prowadzi szkolenia z zakresu zegarmistrzostwa, dzieląc się swoją pasją i wiedzą z osobami zainteresowanymi tym wyjątkowym rzemiosłem. W świecie, w którym coraz mniej osób decyduje się na naukę zawodów rzemieślniczych, takie działania mają szczególne znaczenie.
Szczególnie bliska jego sercu jest edukacja młodego pokolenia. Od kilku lat aktywnie uczestniczy w projekcie „Żywa Biblioteka”, realizowanym w Szkole Podstawowej nr 6 w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 1 w Mysłowicach. Podczas spotkań z uczniami klas ósmych opowiada o zawodzie zegarmistrza, pokazuje tajniki swojej pracy i udowadnia, że za każdym działającym mechanizmem stoi człowiek, jego wiedza oraz wieloletnie doświadczenie.
Dla wielu młodych ludzi jest to pierwsza okazja, by zobaczyć, jak wygląda zawód, który przez stulecia był symbolem precyzji i mistrzostwa. Być może właśnie podczas tych spotkań rodzi się zainteresowanie rzemiosłem, które w przyszłości pozwoli zachować tę piękną tradycję.
Historia mysłowickiego zegarmistrza pokazuje, że sukces nie zawsze mierzy się wielkością firmy czy liczbą klientów. Czasem największą wartością jest możliwość kontynuowania rodzinnego dziedzictwa, rozwijania własnej pasji i przekazywania wiedzy kolejnym pokoleniom.
Bo choć świat pędzi coraz szybciej, są miejsca, w których czas nadal płynie swoim rytmem. A każdy uratowany zegar przypomina, że nie wszystko, co stare, należy zastępować nowym. Niektóre rzeczy warto ocalić – tak jak wspomnienia, tradycję i zawody, które przez lata budowały lokalną tożsamość.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze