Sejm przegłosował nowe przepisy, zgodnie z którymi od 1 września 2026 roku ma wejść w życie zakaz używania telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych w przedszkolach oraz szkołach podstawowych. Ograniczenia obejmą nie tylko same lekcje, ale także przerwy, a teraz ustawą zajmie się Senat. Nowe prawo ma w założeniu pomóc uczniom w odpoczynku od ekranów, poprawić ich koncentrację i ułatwić budowanie tradycyjnych relacji z rówieśnikami.
W praktyce oznacza to, że dzieci w podstawówkach i przedszkolach nie będą mogły korzystać ze smartfonów, tabletów czy smartwatchów ani na terenie placówki, ani podczas zajęć organizowanych poza nią. Od tej reguły przewidziano jednak kilka wyjątków, takich jak wycieczki szkolne, pobyt w internatach czy sytuacje nagłego zagrożenia zdrowia i życia. Telefonu będzie można również użyć za wyraźną zgodą nauczyciela, jeśli będzie to potrzebne do celów edukacyjnych, albo na podstawie specjalnej zgody dyrektora ze względu na stan zdrowia lub niepełnosprawność ucznia.
Inaczej sytuacja wygląda w szkołach średnich, gdzie odgórny zakaz nie wejdzie w życie, a decyzję o ewentualnych ograniczeniach i zasadach pozostawiono dyrekcji oraz radom szkół. Nowe przepisy dają także placówkom możliwość zorganizowania specjalnych depozytów, do których uczniowie będą musieli odkładać sprzęt na czas pobytu w szkole. Za złamanie wprowadzonych obostrzeń uczniom będą groziły kary zapisane w szkolnych statutach, upomnienia, a w ostateczności także obniżenie oceny z zachowania. Wszystkie szkoły na dostosowanie swoich wewnętrznych regulaminów mają czas do końca grudnia 2026 roku. Równolegle w programach nauczania pojawi się więcej treści związanych z bezpiecznym poruszaniem się w sieci i higieną cyfrową.
Nowe prawo zamyka dyskusję, która w samych Mysłowicach toczyła się już od początku roku. W lutym radna Agnieszka Harmata zwracała uwagę na to, że dzieci na przerwach przestały ze sobą rozmawiać i masowo grają na telefonach, dlatego proponowała wypracowanie wspólnego zakazu dla miejskich podstawówek. Władze miasta tłumaczyły wtedy, że samorząd nie ma prawa niczego narzucać, przez co w niektórych mysłowickich placówkach zakazy już obowiązywały, a w innych nie. Decyzja Sejmu kończy te lokalne dylematy, ponieważ od września jednakowe zasady zostaną narzucone odgórnie wszystkim szkołom podstawowym w mieście.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze