Zaplanować
W nowocześnie zarządzanym samorządzie - zdaniem ekspertów od rewitalizacji miast - trzeba poddać analizie 4 najważniejsze rzeczy:
struktury organizacyjne i prawne w mieście, czyli jak wyglądają procedury i regulaminy,
sposób zarządzania miastem i jego jednostkami (szkołami, wodociągami, nieruchomościami itd.),
finansowanie, czyli skąd wziąć kasę i jak nią gospodarować,
partycypację, czyli udział mieszkańców w zarządzaniu miastem.
Sprawność w tych 4 obszarach biorą sobie na tapet burmistrzowie i miejscy rajcy w całej zachodniej Europie. W Mysłowicach władze samorządowe jakby zapadły w długi zimowy sen. Brak nam spójnego pomysłu i wciąż łatamy, króluje bylejakość. Ręczne kierowanie od pożaru do pożaru, od pożyczki do budżetowej dziury, od czekania na dotację po walkę o to kto zasłużył na brawa, od hejtu, kłótni, do nierozwiązanych problemów. „Biedasamorząd” nurzający się w samochwalstwie na łamach opłacanych przez miasto mediów niczego nie załatwia poza kolejną kadencją marazmu.
Tymczasem od czasu pierwszej kadencji Edwarda Lasoka w Mysłowicach poza poprawą jakości naszych dróg niewiele się zmieniło. To wtedy ustalono strategię miasta planując jego rozwój na kolejne lata, łącznie z obecnie budowanymi ścieżkami rowerowymi, budżetem obywatelskim, naprawą dróg i torowisk tramwajowych oraz modernizacją Promenady, czy Parku Zamkowego.
Minęła blisko dekada… a pomysłów na dalszy rozwój Mysłowic brak, za to trawią nas problemy z ciągłym łataniem budżetu miasta, rosnącym zadłużeniem, borykającymi się z niedofinansowaniem szkołami, przedszkolami oraz kulturą, niesprawnym urzędem miasta, nierealizowanym i w praktyce niedziałającym budżetem obywatelskim, niewielkim wpływem obywateli na miasto, bo z mieszkańcami nie konsultuje się niczego, łącznie z postawieniem nowej kopalni.
Utonęliśmy w morzu problemów. A szkoda, bo Mysłowice to wspaniałe wyzwanie dla ambitnych, kreatywnych, pracowitych ludzi, miasto niewykorzystanych możliwości.
Jak wyjść na prostą?
Skorzystajmy z doświadczeń innych miast, które odnoszą sukcesy. Dość łatania od porażki do porażki i zadajmy sobie kluczowe pytania:
Jak uporządkujemy problemy lokalnej społeczności, zaczynając od tego jak wyglądają budynki (czy wiecie, że w zasobach MZGK wciąż jest 14 lokali, gdzie odprowadza się ścieki przy pomocy… szamba?), sprawdźmy skąd bierze się patologia, czy centrum miasta żyje?
Jak chronione jest nasze dziedzictwo kulturowe, tradycja i tożsamość?
Czy współpracujemy z polskimi władzami centralnymi oraz miastami w Europie? W pierwszej połowie lat 90. przecież ściśle współdziałaliśmy z samorządem niemieckiego powiatu Enz w Badenii i mogliśmy wtedy liczy na sporą pomoc z ich strony.
Jak włączamy społeczność lokalną w decyzje? Kiedyś w konstruowaniu strategii Mysłowic i regulaminów budżetu obywatelskiego aktywny udział brały rady dzielnic i lokalne stowarzyszenia, obecnie należałoby jeszcze włączyć Młodzieżową Radę Miasta Mysłowice i Mysłowicką Radę Seniorów. Ostatnio władze miasta rozmawiają niestety głównie same ze sobą.
Najważniejsza jest jakość życia mieszkańców! Co warto wziąć sobie do serca w ramach samorządowych postanowień noworocznych. Pochylmy się zatem wspólnie nad przyszłością Mysłowic. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Własnie takich osób potrzebujemy. Takich, które myślą dalej niż do "następnego czwartku". Skutecznych, wykształconych, mających pojęcie o biznesie i pieniądzach, biegłych w pozyskiwaniu pieniędzy. Szczerze mówiąc, nie zależy mi na tym, żeby prezydent był ze mną na Ty i krążył od imprezy do imprezy. Wolałabym go widzieć raz w roku, ale mieć pewność, że pracuje. Tak samo radni. Od chodzenia po przedszkolach w kasie miasta nie przybędzie. Większość radnych / kandydatów na radnych niestety nie nadaje się do pełnienia tych funkcji, radny a społecznikiem nie powinno być znaku równości. Mysłowice to nie jest duże miasto. Znamy się, znamy kandydatów. Kiedy patrze na kogoś kto nie umiał przejść z klasy do klasy w szkole podstawowej, a teraz chce zarządzać miastem to jestem przerażona. Oczywiście, bez studiów, zagranicznych podróży, kursów, szkoleń, znajomości języka i liźnięcia świata można być wspaniałym społecznikiem i dobrym człowiekiem, ale do zarządzania potrzebne są KOMPETENCJE.
U władzy muszą być bez obrazy dla nikogo -mało wykształceni, mało inteligentni. Takimi łatwiej się manipuluje i rządzi. Zresztą system nie dopuści do wladzy nikogo, kto samodzielnie myśli i chce być "praworządny" i chce dobrobytu dla mieszkańców. Tam na tych prezydenckich stołkach mają właśnie płacone, za to by cię obywatelu wycisnąć finansowo jak cytrynkę i by obra ć taką retorykę a nie inną.. Kukiełki. Miasto/państwo nie ma żadnych wlasnych pinindzy dopóki ci ich nie ukradnie pod przykrywką różnych opłat.. Miasto to zwykła legalna firma do okradania mieszkańcow....złożona m.in. z us, um, policji, sądu więzienia, szpitali, fundacji, banków,etc.. Okradaja nas ze wsztstkiego po kawałku, ze zdrowia, wolnosci i życia....a gdzieś tam w Warszawie o przepraszam w Brukseli konstruują nam ustawy jak mamy żyć....ze węgiel jest be to kopalnia tyż haha a tacy radni gó mogą zrobić. Mogą założyć jedynie fejsbuka i pozorować, że coś zamierzają zrobić. Sranie w banie. Takie realia. Rok temu zaplacilam w um podatki za caly rok z gory juz w lutym...w tym roku poszlam do um by zrobic to samo. Okazało się że mam 1zł niedplaty za poprzedni rok! Pomnóżmy teraz ilosć gospodarstw domowych w Myslowicach razy jeden zł.... Jaka kwota wychodzi? Yebane zlodzieje. Zabrać urzędasom przywileje typu trzynastki... Od tego szanowny panie zacznij wywód....jak byc radnym idealnym... Zrownaj się zreszta ..
Pytanie jest inne: czy z radnych którzy już siedzą od wielu kadencji w radzie miasta i z garnuszka nie jednej władzy jedli da się jeszcze coś wycisnąć? Twórca wielkiej strategii Edwarda Laoska, był szefem rady Miasta teraz do sejmiku kandyduje, sporo radnych w uśmiechniętym komitecie wyborczym KO wystrugał niesławny Osyra, a potem z prawie każdą władzą sie dogadywali - jeden nawet który z KO startuje był bodaj szefem kampanii wybordzej obecnego prezydenta, ale potem jakoś do starych układów wrócił. Więc czy ludzie którzy już nie raz pokazali, że nic nie są w stanie przełomowego zrobić, albo wyrośli rodzinnie z takich ludzi układu nagle dokonają przełomu kopernikańskiego?
Kaman, myślę, że pora na wizytę u specjalisty od zdrowia psychicznego. Dla Twojego i innych bezpieczeństwa
Własnie takich osób potrzebujemy. Takich, które myślą dalej niż do "następnego czwartku". Skutecznych, wykształconych, mających pojęcie o biznesie i pieniądzach, biegłych w pozyskiwaniu pieniędzy. Szczerze mówiąc, nie zależy mi na tym, żeby prezydent był ze mną na Ty i krążył od imprezy do imprezy. Wolałabym go widzieć raz w roku, ale mieć pewność, że pracuje. Tak samo radni. Od chodzenia po przedszkolach w kasie miasta nie przybędzie. Większość radnych / kandydatów na radnych niestety nie nadaje się do pełnienia tych funkcji, radny a społecznikiem nie powinno być znaku równości. Mysłowice to nie jest duże miasto. Znamy się, znamy kandydatów. Kiedy patrze na kogoś kto nie umiał przejść z klasy do klasy w szkole podstawowej, a teraz chce zarządzać miastem to jestem przerażona. Oczywiście, bez studiów, zagranicznych podróży, kursów, szkoleń, znajomości języka i liźnięcia świata można być wspaniałym społecznikiem i dobrym człowiekiem, ale do zarządzania potrzebne są KOMPETENCJE.
U władzy muszą być bez obrazy dla nikogo -mało wykształceni, mało inteligentni. Takimi łatwiej się manipuluje i rządzi. Zresztą system nie dopuści do wladzy nikogo, kto samodzielnie myśli i chce być "praworządny" i chce dobrobytu dla mieszkańców. Tam na tych prezydenckich stołkach mają właśnie płacone, za to by cię obywatelu wycisnąć finansowo jak cytrynkę i by obra ć taką retorykę a nie inną.. Kukiełki. Miasto/państwo nie ma żadnych wlasnych pinindzy dopóki ci ich nie ukradnie pod przykrywką różnych opłat.. Miasto to zwykła legalna firma do okradania mieszkańcow....złożona m.in. z us, um, policji, sądu więzienia, szpitali, fundacji, banków,etc.. Okradaja nas ze wsztstkiego po kawałku, ze zdrowia, wolnosci i życia....a gdzieś tam w Warszawie o przepraszam w Brukseli konstruują nam ustawy jak mamy żyć....ze węgiel jest be to kopalnia tyż haha a tacy radni gó mogą zrobić. Mogą założyć jedynie fejsbuka i pozorować, że coś zamierzają zrobić. Sranie w banie. Takie realia. Rok temu zaplacilam w um podatki za caly rok z gory juz w lutym...w tym roku poszlam do um by zrobic to samo. Okazało się że mam 1zł niedplaty za poprzedni rok! Pomnóżmy teraz ilosć gospodarstw domowych w Myslowicach razy jeden zł.... Jaka kwota wychodzi? Yebane zlodzieje. Zabrać urzędasom przywileje typu trzynastki... Od tego szanowny panie zacznij wywód....jak byc radnym idealnym... Zrownaj się zreszta ..
Pytanie jest inne: czy z radnych którzy już siedzą od wielu kadencji w radzie miasta i z garnuszka nie jednej władzy jedli da się jeszcze coś wycisnąć? Twórca wielkiej strategii Edwarda Laoska, był szefem rady Miasta teraz do sejmiku kandyduje, sporo radnych w uśmiechniętym komitecie wyborczym KO wystrugał niesławny Osyra, a potem z prawie każdą władzą sie dogadywali - jeden nawet który z KO startuje był bodaj szefem kampanii wybordzej obecnego prezydenta, ale potem jakoś do starych układów wrócił. Więc czy ludzie którzy już nie raz pokazali, że nic nie są w stanie przełomowego zrobić, albo wyrośli rodzinnie z takich ludzi układu nagle dokonają przełomu kopernikańskiego?