Mysłowice zaciągają kolejny kredyt

Zaciągają ochoczo i z pełną świadomością. Tym razem bez pytania o zgodę radnych. Brzmi sensacyjnie? Ale to prawda.

Kredyt nie jest kredytem sensu stricto. Nie jest również kolejną emisją obligacji. O zgodę na takie posunięcie prezydent Mysłowic musiałbym zapytać miejskich radnych. Plotki o kolejnej emisji obligacji na urzędowych korytarzach przy Powstańców 1 pojawiły się wraz z początkiem wakacji. Jednak odpowiedni projekt uchwały nie został złożony na sierpniową sesję. Uff. Co za ulga, nie będzie wzrostu naszego zadłużenia.

Poczucie ulgi okazało się przedwczesne. Choć prezydent oficjalnie kredytu nie zaciągnął, to jednak zaciągnął i to bez pytania miejskich radnych o zgodę. Jak to możliwe?

Ano możliwe i zgodne z prawem. Tym razem do grona instytucji kredytujących działalność Wójtowicza i jego ekipy dołączył Zakład Ubezpieczeń Społecznych. ZUS co prawda nie udziela kredytów, ściąga tylko składki od wszystkich i wypłaca emerytury, ale czasem idzie na rękę tym, co z płatnościami mają problem i rozkłada im zaległości na raty.

Takie rozłożenie na raty nie jest niczym innym jak tylko kredytem. Nie można nie nazwać pożyczką zgody na zapłacenie w przyszłym roku tego, co trzeba było zapłacić w sierpniu i we wrześniu i trzeba będzie zapłacić w październiku, listopadzie i grudniu.

Nie można nie nazwać kredytem, pożyczką tego, za co trzeba będzie dodatkowo zapłacić. A trzeba będzie, bo ZUS przecież nie poczeka (nie pożyczy) za darmo. W kredytach i obligacjach są odsetki, w układach ratalnych z ZUS-em są opłaty prolongacyjne. Opłaty prolongacyjne, jakby ich nie nazywać, nie są niczym innym niż odsetkami. W jakiej wysokości? Tego pani skarbnik na wtorkowej komisji nie wiedziała. Ale ich wysokość znała uczestnicząca w posiedzeniu mysłowiczanka – niejaka Grażyna Haska, znana Państwu z tych łamów, bo pisząca swoje komentarze na stronie drugiej „CT i zawiadująca od lat wielu kupowanym przez Państwa tygodnikiem i czytanym przez Państwa portalem.

No więc pani Grażyna wiedziała, dzięki czemu wiem ja i dzięki czemu wiedzą Państwo, bo ja się tą wiedzą z Państwem teraz podzielę. Pani Grażyna, jako przedsiębiorca z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem wiedziała, że odsetki w ZUS to połowa odsetek za zwłokę w zaległościach podatkowych. Ich wysokość, to jedno wyszukiwanie w Google. W 2024 roku odsetki za zwłokę w zaległościach podatkowych wynoszą 14,5 proc.

Od tej wiedzy już prosta droga do wiedzy i informacji, że za kredyt w ZUS – Mysłowice, a więc mysłowiczanie, czyli ja, Państwo i pan prezydent do kupy, zapłacimy po 7,25 proc. rocznie.

Cóż za sprytne rozwiązanie. Piszę sprytne, bo wspominałem, że z początkiem wakacji sporo mówiło się o kolejnej emisji obligacji. Koleżanki i koledzy radni ze Wspólnie dla Mysłowic i PIS, miłujący rządzącego miastem miłością albo szczerą albo polityczną, zarzekali się jednak, że nie zgodzą się na taki krok. Ich brak zgody miał ponoć ostudzić kredytowe zapędy pana prezydenta.

Jak się okazuje, nie aż tak bardzo ostudził, bo jak udowodniłem u góry, Mysłowice, za wiedzą i porozumieniem kierujących tym miastem, zadłużyły się jeszcze bardziej?

O ile? O ponad 30 mln zł. Wedle informacji z sierpniowej sesji, suma niezapłaconych przez miesiąc składek to mniej więcej 8 mln zł. Jeżeli pomnożymy to przez cztery pozostałe do końca roku, wychodzi właśnie ponad trzydzieści baniek.

Taka operacja oznacza, że z rubryki wynagrodzenia pani skarbnik może sobie przerzucić 30 mln na inne cele.

Sprytne. Kreatywne. Oficjalnie kredytu nie zaciąga, ale jednak zaciąga.

Ale sprytnie i kreatywnie mogą sobie to nazywać propagandyści rządzącej Mysłowicami ekipy. Ja jestem od nazywania rzeczy po imieniu, nazywania ich takimi jakimi są i pokazywaniu faktów.

Fakty są takie, że na skutek nieudolności rządzącej ekipy oficjalne i ukryte zadłużenie Mysłowic znów wzrosło.

Krótkie podsumowanie: 146 mln zł kredytów i poręczeń na początku kadencji, powiększone o 35 mln zł obligacji, na które PiS i WdM zgodę dały w maju, czyli łącznie 180 mln zł. Do tego ponad 60 mln zł niezapłaconych składek za autobusy i tramwaje i ponad 20 mln zł niepokrytych strat miejskiego szpitala. Łącznie (sumuję kolejne linie), było tego 260 mln zł. Teraz dochodzi ZUS – kolejne 30 mln zł. Mamy więc prawie 300 mln zł zadłużenia. A tegoroczny mysłowicki budżet to ok. 500 mln zł.

To najlepiej świadczy o miejscu, w którym jesteśmy i żadne zaklęcia, zapewnienia, że jest inaczej, nie pomogą. Są zwykłym kłamstwem, za które każdy z mysłowiczan słono zapłaci.

Krzysztof Bąk

radny Mysłowic. Były dziennikarz Co Tydzień, Dziennika Zachodniego, TVS, TVP i Polsatu News oraz Wydarzeń.

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/12/2024 14:06

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    obywatel - niezalogowany 2024-09-25 13:53:17

    ale te info należy ogłosic wszystkim mieszkańcom miasta.....głośno wyraznie i drukowanymi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    umiejący czytać i mysleć - niezalogowany 2024-09-25 18:35:57

    ta banda z łysym krasnalem na czele miała dobrych nauczycieli których to nadal zatrudnia na cieplych posadkach i dalej kroczy drogą na manowce głosząc hasło ----po nas chocby i potop koniec swiata albo co nie wykluczone III światowa ----szerokiej drogi dla cwaniaczków.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Andrzej - niezalogowany 2024-09-25 21:42:38

    Z prawdziwym zainteresowaniem, od kilku już miesięcy, śledzę poczynania włodarzy dwóch śląskich miast: Mysłowic i Zabrza. Oba miasta, choć tak różne, pod pewnymi względami są jednak podobne. Podobnie zadłużone (proporcjonalnie do dochodów). Lecz o ile w Zabrzu, gdzie wybory wygrała Pani Rupniewska, detronizując dotychczasową Carycę (M.M. Szulik), robi się wszystko, by, po pierwsze, sprawdzić jak wielkie jest zadłużenie, a po drugie, wszcząć postępowanie sanacyjne, to w Mysłowicach jest wprost odwrotnie. Dotychczasowy prezydent robi wszystko, by, po pierwsze, starannie ukryć prawdziwe zadłużenie, a po drugie, znaleźć sposób, by za jego panowania (wiadomo, po nim choćby potop) pozyskać jeszcze większe środki. Niestety nie za darmo (kredyty, pożyczki kosztują...). No cóż... Na razie nasz Titanic jeszcze płynie, zobaczymy jak długo ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Najnowsze wiadomości