Reklama

Milczenie w Mysłowicach. O braku drugiej strony

W Mysłowicach coraz wyraźniej widać, że polityczna debata w samorządzie toczy się tylko w jedną stronę. Relacje z posiedzeń rady miasta, publikowane przez miejskie media, przedstawiają obraz, w którym głos zabierają wyłącznie przedstawiciele prezydenta i jego zaplecza.

Jednym głosem?

Opozycja – choć obecna w sali sesyjnej – w przekazach miejskich mediów jakby nie istnieje. Kiedy się pojawia, to zwykle w roli tych, którzy „robią show”, „obniżają poziom dyskusji” lub „zaklinają rzeczywistość”. Nikt z opozycji – po tym jak bez podania powodów - radni Dariusza Wójtowicza i PiS odwołali Antoniego Zazakownego, nie zasiada w prezydium rady miasta. Podobnie nikt spoza tych klubów nie kieruje żadną stałą komisją rady miasta. Widać, że prezydent i jego świta bardzo boi się Doroty Konieczny-Simeli i Klubu Koalicji Obywatelskiej.

Zmanipulowany materiał

Wcześniej stronnicze materiały pojawiały się głównie na znanej z hejtu stronie myslowice.net. Jednak od czasu zatrudnienia przez urząd pewnego “redaktora” zza Przemszy, także na miejskim portalu itvm.pl pojawiają materiały odbiegające od rzetelności.

Reklama

Choćby w tekście i filmiku relacjonującym wrześniową sesję rady miasta spotykamy się całkowitą jednostronnością przekazu. Znajdziemy tam trzy wypowiedzi: przewodniczącego rady Mariusza Wielkopolana, zastępcy prezydenta Mateusza Targosia i radnego Artura Buli. Wszyscy należą do obozu władzy. Żaden cytat z opozycji się nie pojawił. Odbiorca nie ma więc szans poznać argumentów drugiej strony, a dyskusja przedstawiana jest jako konflikt między „rozsądnymi” a „awanturnikami”.

Klasyka gatunku

To klasyczna manipulacja poprzez wybieranie odpowiednich cytatów i budowanie emocji. Zamiast faktów: „było ostro”, „było gorąco”, „robienie cyrku”. Takie określenia nie opisują wydarzeń, lecz sterują emocjami odbiorcy, podpowiadając mu, kto ma rację. “Redaktor” nie zadaje żadnych pytań, nie prostuje, nie dopuszcza głosu, który mógłby tę narrację zrównoważyć.

Reklama

Trudno to uznać za przypadek. Układ sił w radzie miasta pokazuje, że opozycja została całkowicie pozbawiona realnego wpływu na proces decyzyjny – nie ma swoich przewodniczących komisji, nie ma wiceprzewodniczącego rady. To nie tylko decyzje polityczne, ale też sygnał: kontrola nad przebiegiem obrad i nad przekazem ma pozostać w jednym ręku.

Opozycja nie może więc moderować dyskusji, wpływać na porządek sesji ani kierować pracą komisji, które w normalnych warunkach stanowią forum dialogu. Mamy zaklęty krąg komunikacji: władza mówi, władza cytuje samą siebie, władza komentuje własne decyzje.

Reklama

Głucha władza

Prezydent i jego totumfaccy tworzą narrację, w której wszystkie decyzje są „dla dobra mieszkańców”, a każdy głos sprzeciwu to przejaw „politycznego show”. To wygodne, cwaniackie, ale też ryzykowne. Bo władza, która nie dopuszcza krytyki, przestaje słyszeć ostrzegawcze sygnały, które mogłyby uchronić ją przed błędami.

W demokracji lokalnej nie chodzi o to, by wszyscy się zgadzali, lecz o to, by mogli się spierać w sposób jawny i równy. Jeśli prezydent i jego otoczenie mają rację – powinni umieć jej bronić w otwartej dyskusji, a nie w monologu. Ograniczanie pluralizmu nie świadczy o ich sile, lecz o strachu. Miejskie media to nie biuletyn partii rządzącej. Ich obowiązkiem jest przedstawiać pełny obraz życia publicznego, także ten niewygodny.

Reklama

Strach przed prawdą

Czego boją się rządzący? Czy tego, że mieszkańcy – słysząc różne opinie – sami zdecydują, komu wierzyć? Tymczasem istotą samorządności jest zaufanie do obywateli, że potrafią myśleć samodzielnie.

Dopóki miejski przekaz pozostaje jednostronny, a w Mysłowicach nie odbywa się pełna i jawna debata publiczna – mamy tylko jej inscenizację. A władza, która zbyt mocno kontroluje narrację, traci kontakt z rzeczywistością, którą sama tworzy. Przy okazji Dariusz Wójtowicz i jego przyboczni próbują ukryć swoje błędy, niekompetencję, a być może nieuczciwość. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Reklama

Marcin Stroński


 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Smuteczek - niezalogowany 2025-10-11 19:54:06

    Opisywana sytuacja jest w rm od początku drugiej kadencji. Znakomita część mieszkańców Mysłowic którzy wybrali prezydenta i radnych wdm i pis zapewne są szczęśliwi, z efektow panowania tej grupy w mieście. Swoj wybral swego. To nic że mieszkancy spotykaja sie z hejtem, obiecankami i fałszowaniem prawdy. Przy władzy są takie osoby i przez najbliższe kilka lat będzie nadal taka sytuacja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości