Reklama

Firma „Unia Strażacka” ze Lwowa

02/10/2022 08:15

„Leopolię”, czyli żeński wariant łacińskiej nazwy Lwowa wybrano na patronkę motopompy. Obok magii kresowych zamków, pałaców i rodów szlacheckich nie można zapomnieć o prężnym ośrodku polskiego pożarnictwa w okresie międzywojennym.

Tradycje zorganizowanego pożarnictwa sięgają w Galicji 1875 r., kiedy na pierwszym zjeździe we Lwowie działacze powołali Krajowy Związek Ochotniczych Straży Pożarnych. Jego kontynuatorem był w okresie międzywojennym Małopolski Związek Straży Pożarnych. W maju 1913 r. Rada związku zleciła organizację przedsiębiorstwa i sklepu ze sprzętem gaśniczym, który miał zaopatrywać galicyjskie straże. W wyniku tych działań powołano firmę „Dom Handlowy”. Dyrektorem mianowano Bolesława Wójcikiewicza. Na przeszkodzie w pomyślnym rozwoju firmy stanął wybuch I wojny światowej. Powodem czteroletniej stagnacji było prawo pierwszeństwa zakupu półfabrykatów przez wojsko, oprócz tego wojsko mogło rekwirować części metalowe i węże strażackie. Nie mogąc sprostać rabunkowej polityce wojska, małe galicyjskie wytwórnie zaprzestały produkcji, przestawiając się na fabrykację artykułów drobnego użytku. „Dom Handlowy” przetrwał trudny okres, co miało w przyszłości zaowocować.

Do 1918 r. przedsiębiorstwo funkcjonowało wciąż pod nazwą „Dom Handlowy”. Ponownie z inicjatywy małopolskiego Związku powołano 23 lutego 1918 na bazie „Domu Handlowego” firmę „Unia Strażacka”, co przyjmuje się za datę powstania firmy. Na jej czele stanął S. Stachowicz, szefem działu handlowego był M. Różycki. Jednakże montaż sprzętu gaśniczego odbywał się nadal w archaiczny sposób. Firma rozwoziła do odrębnych warsztatów części składowe sprzętu, a podczas montażu nadzorowała proces technologiczny. W ten sposób zakład działał do 1925 r. Z chwilą przyjścia do „Unii” Stanisława Mencla, rozpoczął się nowy rozdział historii. S. Mencel uczył się fachu handlowca w znanej z gospodarności Wielkopolsce. Przy poparciu Związku i samorządów zainwestował w budowę hal fabrycznych. Od tej pory montaż odbywał się w jednym miejscu. Mencel wystarał się w bankach o udzielanie strażom pożarnym w Galicji długoterminowych kredytów. Do 1929 r. zanotowano sprzedaż: 2.850 tys. sikawek, ok. miliona metrów węży oraz setek tysięcy mniejszego sprzętu. Prowadzono także zabudowę pożarniczą na ciężarówki.

Reklama

Tradycję polskich producentów na Kresach reprezentuje w CMP motopompa przenośna Leopolia z 1933 r. Pompę napędzał silnik o mocy 15 KM, o wydajności 600l/min. Sprzęt znajdował się na wyposażeniu Zakładów Papierniczych w Boruszowicach (powiat Tarnowskie Góry). Przedsiębiorstwo powstało pod koniec XIX w., jako fabryka materiałów wybuchowych, w składzie koncernu „Lignose AG”. W 1924 r. papiernia w Boruszowicach została zamknięta z powodów finansowych. Wznowienie produkcji nastąpiło w grudniu 1929 r., już w ramach polskiej spółki „Lignoza”. Kierownictwo papierni objął inż. L. Szefer - dyrektor generalny koncernu. Fabryka z prowincjonalnych Boruszowic stała się jednym z największych producentów wysokiej jakości papieru, posiadała odbiorców zagranicznych. Magazyny z łatwo palnymi kartonami, tekturą i papierem były powodem założenia zakładowej straży pożarnej. W 1933 r. zakupiono na jej potrzeby motopompę „Leopolia”. Sprzęt znajdował się tam na wyposażeniu do lipca 1975 r., kiedy to władze zakładu zdecydowały o przekazaniu go do CMP.

Dariusz Falecki

Reklama


 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości