Trzy dni po napaści Niemców na Polskę zlikwidowano klub sportowy Ruch Wielkie Hajduki. Hitlerowcy aresztowali kilku działaczy. W Wielkich Hajdukach, przemianowanych na Bismarckhütte Niemcy założyli 12 listopada nowy klub piłkarski pod nazwą Bismarckhütter Sport Vereinigung 1899. Wilimowski znalazł się w jego składzie.
Pierwszy mecz BSV rozegrał 19 listopada 1939 r. przeciwko Turn-und Sport Lipine (Gimnastyka i Sport Lipiny). Na boisku spotkało się kilku piłkarzy pamiętających występy w polskiej I lidze. Wkrótce Wilimowski opuścił BSV i powrócił na stare śmieci do 1. FC Kattowitz. Grał w towarzystwie utalentowanych piłkarzy: Erwina Nyca, Ewalda Dytko i Pawła Cyganka. Wilimowski nie zagrzał na długo miejsca w 1. FC. W lutym 1940 r. opuścił Katowice. Za pośrednictwem Erwina Helchen z Saksonii przeniósł się do Polizeisportverein (PSV) Chemnitz (Saksonia). Błyskawicznie wkomponował się w nowy zespół. W pięciu meczach zdobył 37 bramek. Świetna gra Wilimowskiego nie wystarczyła do zdobycia tytułu mistrza Saksonii, wyprzedził ich Dresdner Sportclub. Wilimowskiego wybrano do gry w reprezentacji Saksonii przeciwko reprezentacji Górnego Śląska. W ten sposób skonstruowane były rozgrywki pucharowe. Mecz rozegrano na boisku byłej Pogoni Katowice. Na trybunach zasiadło ok. 20 tys. widzów (dane nieoficjalne). Na murawie spotkała się „Wielka Trójka” z czasów gry w Ruchu: Wilimowski, Wodarz i Peterek – dwóch ostatnich reprezentowało Górny Śląsk. Saksonia pokonała Górny Śląsk 5:3. Wilimowski zdobył trzy gole. W finale rozgrywek reprezentacja Saksonii spotkała się z reprezentacją Bawarii. Saksończycy wygrali 2:0. Wilimowski strzelił jednego gola.

W 1940 r. powołano Wilimowskiego do wojska. Nie wysłano go jednak na front. Wilimowski udzielał się w piłkarskiej drużynie wojskowej. Zespół nazywał się Rote Jäger (Czerwoni myśliwi) - od czerwonych koszulek, w których występowali piłkarze. Służba w wojsku okazała się zbawienna dla matki Wilimowskiego. Pauline Wilimowski trafiła bowiem do obozu w Auschwitz, przypuszczalnie na skutek donosu. Dzięki znajomości niemieckiego pełniła tam funkcję pisarza w SS-Standortkommandantur. Zwolniono ją za wstawiennictwem majora Hermanna Grafa – asa niemieckiego lotnictwa i zarazem bramkarza w drużynie Rote Jäger, na co dzień kolegi Wilimowskiego.
W czasie służby wojskowej Wilimowski pozostawał piłkarzem PSV Chemnitz. Nieprzeciętnego zawodnika wypatrzył wysoko postawiony oficer, który zaproponował mu grę w TSV 1860 München. Na początku sezonu 1942/43 Wilimowski przeniósł się do Monachium. Wcześniej, w 1941 r. powołał go do reprezentacji Niemiec trener Sepp Herberger.
Wilimowski był niespokojną naturą. Jeszcze w czasach gry w Ruchu widywano go w kawiarniach i nocnych klubach. Alkoholu nie nadużywał, miał słabość do likierów, nie stronił od kobiet. Pomimo to formę utrzymywał na najwyższym poziomie. Oprócz wspomnianego w poprzednich odcinkach upodobania do nart, świetnie grał w tenisa stołowego. Czasem zarobkowo. W tym celu pod koniec lat 30. jeździł do Będzina. Na pieniądze grał z członkami żydowskiego klubu Gwiazda-Stern Będzin. Wielu pragnęło zmierzyć się ze sławnym piłkarzem. Mecze oglądało od 100 do 150 osób. Zarobki wystarczały na uzupełnienie skromnego budżetu ligowego piłkarza.
Dariusz Falecki
Na zdj. E. Wilimowski na stronie tytułowej tygodnika „Deutsche Sport Illustrierte”, październik 1942 r.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze