Reklama

Dura lex, sed lex

25/02/2022 17:20

Społecznik i felietonista naszego tygodnika zapytał w grudniu ub. r. magistrat, jego jednostki gminne oraz miejskie spółki, ile pieniędzy wydali na ogłoszenia i reklamy w bezpłatnej gazecie F-Press, redagowanej przez znanego mysłowiczanom dziennikarza Jerzego Filara. Ten, od czasów Osyry, to kolega Wójtowicza, który po długiej przerwie — z okresu rządów Lasoka — powrócił. Wcześniej podobne usługi wykonywał dla Osyry, teraz jakby w interesie Wójtowicza.

Pytanie społecznika w ramach dostępu do informacji publicznej dotyczyło nie tylko wydanych środków na gazetę Nasze Mysłowice wydawaną przez spółkę F-Press, ale też bezpłatnego udostępniania w siedzibach instytucji i spółek miejsca na prezentację i dystrybucję nakładu gazety. Ustawa o dostępie do informacji publicznej zobowiązuje dysponentów publicznych środków do udzielenia takiej informacji. Poza MPWiK-iem wszystkie instytucje odpowiedziały.

MPWiK zaś zaczął stawiać pytającemu pseudoprawne szykany typu: że sprawa nie będzie rozpatrzona przez spółkę do czasu uzupełnienia złożonego wniosku o wskazanie interesu publicznego, jaki stoi za żądaniem uzyskania takich informacji, bo wnioskodawca nie wskazał go we wniosku. Cierpliwy wnioskodawca odpisał, że interesem publicznym jest trudna sytuacja miasta i miejskiej spółki, jaką jest MPWiK, która dysponuje publicznymi, czyli naszymi środkami, stąd troska o wydatkowanie tych środków jest uzasadniona. Dodał też, że miasto, jak i pozostałe jednostki miejskie takiej informacji udzieliło bez zbędnych oporów. W kolejnej odpowiedzi, już w trzecim miesiącu załatwiania sprawy, dowiedział się, co to – zdaniem MPWiK - jest interes publiczny i że w żadnym razie nie jest nim sytuacja gospodarcza miasta czy jej spółki MPWiK. Poza tym MPWiK wątpi w to, że nasz społecznik, obywatel tego miasta, posiada legitymację do uzyskiwania informacji w postaci interesu publicznego.

Reklama

To nie pierwsze takie zachowanie ze strony prezesa MPWiK-u Jakuba Zarzyckiego — ta dziwna niechęć do respektowania obowiązującego w Polsce prawa. Otóż urzędujący do dziś prezes Zarzycki już na samym początku urzędowania dał dowód nieznajomości swoich obowiązków, prawa i przepisów. W 2018 roku bowiem MPWiK, zgodnie z kilkuletnią tradycją, zamówił swoje ogłoszenie w kalendarzu ściennym dla Mysłowic na 2018 r., które realizowała nasza spółka wydająca tygodnik Co Tydzień. Zlecenie i treść ogłoszenia zatwierdził poprzednik Zarzyckiego z czasów Lasoka, a zapłata za zlecenie publikacji miała nastąpić w grudniu 2018 roku. Na próżno było czekać. Po dwukrotnym wezwaniu spółki do zapłaty, dowiedziałam się, że on, prezes Zarzycki, takiego zlecenia nie dawał i stąd zwyczajnie za nie nie zapłaci. Na nic zdały się wysłane mu dowody potwierdzające zlecenie publikacji, podpisane przez uprawomocnione wówczas osoby. Nie i koniec! Sprawa o tyle niedokuczliwa dla finansów spółki, bo całość usługi to kwota 799,00 zł netto. Sprawę zleciliśmy kancelarii prawnej i ostatecznie MPWiK zapłacił należną nam kwotę z odsetkami w czerwcu 2020 roku. Poniósł też koszty kancelarii prawnej. Należność w całości – także odsetki - obciążyła oczywiście konto spółki, ale nie osobiście konto prezesa.

Teraz prezesowi może się nie upiec, bo wedle art. 23. ustawy o dostępie do informacji publicznej: Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Reklama

Co daję prezesowi pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2022-02-25 18:00:38

    PO mojemu to mocne naciąganie prawa bo wykazanie interesu publicznego może być jakimś argumentem gdy przygotowanie danych pociąga za sobą znaczne nakłady na przygotowanie i wnosi się o informację publiczną o charakterze przetworzonym, gdzie istnieje uzasadnione podejrzenie, że podmiot ma zamiar tak uzyskane informacje wykorzystać komercyjne np: do stworzenia odpłatnej bazy lub usług marketingowych - np kopia wszystkich map z zasobów geodezyjnych z oznaczeniem nieruchomości gminnych wraz z wyceną ich wartości, parametrów etc. Tu odpowiedź jest prosta i możne być udzielona w sposób nieprzetworzony np kopia umów i faktur za wykonane usługi. Można też wyciągnąć z MPWiK to czy nie płacą np przez pośredników. Sprawę i tak równolegle warto pchnąć drogą prawną.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ... - niezalogowany 2022-02-26 10:44:07

    Tak samo było za poprzednich prezydentów, informację publiczną udzielały wszystkie instytucje miejskie, oprócz MPWiK.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • mieszkaniec - niezalogowany 2022-02-26 11:13:10

    Przy MPWiK każda inna instytucja to bieda z nędzą, a tam zawsze było Bizancjum etatów i zleceń.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości