Reklama

Domofonowy dyktatorek

06/09/2025 11:25

W swoich mediach społecznościowych prezentował się jako kolega wszystkich. Na miejskich imprezach z niemal każdym przechodził na „ty”, chętnie pozował do zdjęć. – Swój chłop – mawiano o Wójtowiczu. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna, co prezydent Mysłowic pokazuje od pierwszych dni urzędowania.

Zamknięty na mieszkańców

Pierwszy sygnał zobaczyliśmy już na początku kadencji, gdy założył domofon przy wejściu do swojego gabinetu. Nigdy wcześniej żaden włodarz tak skutecznie nie odcinał się od mieszkańców.

Coraz częściej słychać też skargi, że umówienie się na spotkanie z prezydentem graniczy z cudem. Brakuje otwartych konsultacji, które jego poprzednik Edward Lasok organizował przynajmniej raz w roku w każdej dzielnicy. Na tym nie koniec. Od niemal dwóch lat miasto nie potrafi przeprowadzić wyborów do rad dzielnic – sytuacja bez precedensu od początku wolnego samorządu w Mysłowicach.

Reklama

Prezydent odgradza się także w sieci. Blokuje w mediach społecznościowych każdego, kto ośmiela się krytykować „geniusz” Dariusza Wójtowicza. Powstał nawet facebookowy profil “Zablokowani przez prezydenta D. Wójtowicza” grupujący blisko 2 tysiące mieszkańców.

Na osobny opis zasługują zaprzyjaźnione z prezydentem propagandowe media – choćby Myslowice.net czy wydawana w dużym stopniu za urzędowe pieniądze gazeta Nasze Mysłowice, które próbują kreować obraz prezydenta jako wzorowego gospodarza.

Strach przed dyskusją

Gdy mieszkańcy Słonecznego Wzgórza - osiedla na Morgach - pojawili się na sesji, skarżąc się na trwające latami problemy z deweloperem, który chce postawić kolejne budynki w okolicy, prezydent polecił im pisać skargi do wojewody i – niczym biblijny Piłat – próbował umyć ręce. W końcu zgodził się na spotkanie z przedstawicielami mieszkańców, a przewodniczący rady miasta Mariusz Wielkopolan zaproponował udział radnych. Prezydent przytaknął, lecz ostatecznie nie wpuścił części z nich, mówiąc, że „do mieszkania im nie wchodzi”.

Reklama

Tyle że urząd to nie prywatny lokal prezydenta. To instytucja publiczna, a radni – wybrani przedstawiciele mieszkańców – mają pełne prawo kontrolować władzę. Ograniczenie ich dostępu narusza art. 24 ustawy o samorządzie gminnym dotyczący statusu radnego.

Na dodatek wkrótce pojawił się tekst w Myslowice.net, sugerujący, że radni „wtargnęli” i przeszkadzali w pracy, a prezydent „bronił realnego rozwiązywania problemów mieszkańców”. To typowa manipulacja: prezydent przedstawia się jako rzeczowy gospodarz, radni kreowani są na awanturników.

Reklama

Fakt, że Wójtowicz otrzymał kiedyś mieszkanie od miasta, nie daje mu prawa traktować magistratu jak prywatnego lokum. W tej sytuacji zakładnikami politycznych gierek stali się sami mieszkańcy Słonecznego Wzgórza. Jeśli ich problemy nie znajdą rozwiązania, pełna odpowiedzialność spadnie na prezydenta.

Ballada o trzęsących się portkach

Co zrobi teraz przewodniczący Rady Miasta Mariusz Wielkopolan? Czy – jak zwykle – schowa głowę w piasek, czy wreszcie zareaguje i zgłosi sprawę do odpowiednich organów? Doświadczenie każe wątpić. Już nieraz pokazał, że woli podporządkować się prezydentowi niż słuchać radnych, czy mieszkańców. Strach przed Wójtowiczem niemal paraliżuje Wielkopolana – jak pisał mistrz Gałczyński:

Reklama

Krótko mówiąc, w którekolwiek portki

kończyny dolne wtykał,

to trzęsły mu się one

jak nie przymierzając osika.”

Jeżeli przewodniczący zignoruje sprawę, radni powinni sięgnąć po środki prawne, bo nie wolno naruszać podstawowych zasad demokracji. A Urząd Miasta to nie prywatny folwark pana prezydenta. Domofonowy dyktatorek powinien zrozumieć, że swoim zachowaniem tylko ośmiesza Mysłowice. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Marcin Stroński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stojący pod służbowym domofo - niezalogowany 2025-09-07 01:48:34


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    X. - niezalogowany 2025-09-08 09:34:43

    Może i domofon w biurze ma zamontowany, ale do tej pory nie było jeszcze prezydenta którego można tak często spotkać normalnie na ulicy między ludźmi. A facebook, no cóż tam najodważniejsi są ci którzy w realnym świecie nie maja nic do powiedzenia. Kozak w necie .... :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Szef - niezalogowany 2025-09-08 12:32:06

    Ataki na prezydenta były już przed wyborami także są i po wyborach. Na szczęście jest więcej ludzi dobrej woli którzy go popierają.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości