Według Wójtowicza sytuacja finansowa Mysłowic jest trudna, ale stabilna. Długi istnieją, ale nie są rekordowe w skali kraju ani województwa i w większości wynikają z inwestycji. „Nie jesteśmy zrujnowani. Mimo trudności rozwijamy się, budujemy nowe szkoły, remontujemy ulice i parki. Jedyny kredyt na bieżące utrzymanie wzięliśmy w 2018 roku. Reszta to inwestycje dla mieszkańców” – zakończył swoje wystąpienie prezydent.
Prezydent Mysłowic, Dariusz Wójtowicz, spotkał się z mieszkańcami w transmisji na żywo, aby w prosty sposób opowiedzieć o finansach miasta. Głównym tematem było zadłużenie Mysłowic i krążące wokół tego mity.
Prezydent zaczął od najważniejszego – Mysłowice nie są najbardziej zadłużonym miastem w Polsce. Na koniec 2024 roku dług miasta wyniósł ok. 168 milionów złotych, czyli ok. 29% całego budżetu.
Dla porównania przytaczał:
Wójtowicz podkreślił też, że przeliczając dług na każdego mieszkańca, Mysłowice wypadają nieźle – ok. 2370 zł/os., podczas gdy każdy Polak ma w zadłużeniu państwa ponad 47 tys. zł.
Prezydent dokładnie opowiedział, kiedy i dlaczego zaciągano zobowiązania:
2018 rok – 20 mln zł pożyczki na wypłaty i rachunki, gdy w budżecie zabrakło pieniędzy. Wójtowicz zaznaczył, że to był jedyny kredyt „na przejedzenie”.
2020 rok – 30 mln zł na uzupełnienie ubytków w podatkach przez COVID oraz 5 mln zł jako wkład własny do budowy szkoły, przedszkola i hali sportowej w Laryszu.
2021 rok – ok. 3 mln zł na wymianę pieców i źródeł ciepła oraz ponad 20 mln zł na wywiezienie trujących odpadów z Brzezinki.
2024 rok – 35 mln zł na wkłady własne do wielu ważnych inwestycji, m.in. przebudowy centrum miasta, modernizacji szkół, domu dziecka i parku w Słupnej.
Prezydent podkreślił, że zadłużenie brało się głównie z inwestycji, które mają służyć mieszkańcom teraz i w przyszłości.
Dużym obciążeniem dla Mysłowic jest utrzymanie szkół. W 2024 roku miasto musiało dołożyć do oświaty aż 163 mln zł ze swojego budżetu. To pieniądze, które mogłyby zostać przeznaczone na remonty dróg czy rozwój sportu, ale zamiast tego uzupełniają zbyt małą subwencję od państwa.
Prezydent wspomniał też o miejskiej spółce MPWiK, która w przeszłości generowała ogromne straty – od 6 do 12 mln zł rocznie. Od kiedy objął urząd, miasto razem z mieszkańcami spłaciło już ponad 100 mln zł długów spółki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jest miś na miarę naszych możliwości i nie jest to nasze ostatnie słowo.
Ooooo chyba zaczyna pachnieć albo komisarzem w mieście albo będzie referendum.
Pachnie interwencją. Chowanie długu przez niepłacenie ZUS każdego roku zaczyna się wcześniej.
Polecam zobaczyc jak się zmieniły te miasta które Wójtowicz wymienił zmieniły i porównać z Mysłowicami. Wtedy człowiek zastanawia się tylko nad jednym: gdzie ta kasa poszła?????
Jaworznicka gadzinowka????????????????????
Śmiech na sali
Tekst o wodociągach mnie rozwalił. Od 5 lat sądzę się z nimi o zwrot kasy za rozbudowę sieci. Za moje pieniądze została wymieniona infrastruktura na całej ulicy, w tym dla sąsiadów. To mieszkańcy będą płacić, może nie za rządów Wójtowicza, ale później moje odsetki, koszty sądowe i kolejnych powoływanych biegłych.
Ukradli Ci rower ?, nie martw się. Sąsiadowi ukradli samochód. Aaaa to spoko.
Wnioskuję, że Pani Dorota razem z radnymi PO jak przejmie władzę w Mysłowicach będzie zamykać szkoły i powie pracownikom, że nie ma środków na wypłatę. Pracownicy oświaty muszą się już szykować na ciężki czasy jak zmieni się władza w Mysłowicach.
To jest miś na miarę naszych możliwości i nie jest to nasze ostatnie słowo.
Ooooo chyba zaczyna pachnieć albo komisarzem w mieście albo będzie referendum.
Pachnie interwencją. Chowanie długu przez niepłacenie ZUS każdego roku zaczyna się wcześniej.