Kolejny tekst natury ogólnej częściowo osadzony w realiach zasięgu naszych mediów. Po prostu dopóty, dopóki przyroda nie ruszy z całą swoją potencją, prawie wszędzie jest to samo.
Sosna czarna

W lasach w zasięgu naszych mediów dominują sosny zwyczajne tworząc kilka charakterystycznych zbiorowisk. Dominują bory mieszane, w których warstwę niższych drzew tworzą dęby szypułkowe. Osobiście wyróżniam jeszcze bory bardzo mieszane. To żart ale mający swoje merytoryczne uzasadnienie. W takich lasach dominuje amerykański dąb czerwony. Sosna zwyczajna to drzewo bardzo wrażliwe na zanieczyszczenie atmosfery. Jest też podatne na choroby z kręgu osutek co widzieliśmy w rejonie ulicy Dzióbka. Ze względu na to zagrożenie do naszych lasów a nawet ogrodów trafiły drzewa bardziej wytrzymałe. Sztandarowym gatunkiem z tego kręgu jest sosna czarna gatunek rodzimy dla dendroflory Europy nieznacznie zahaczający o Azję Mniejszą.

Nasza bohaterka wyróżnia się ciemniejszą korą oraz ciemniejszymi szpilkami. W stosunku do sosny zwyczajnej posiada szpilki dwa razy dłuższe oraz dwa razy dłuższe szyszki. Sporo drzew tego gatunku między innymi posadzono w Imielinie w ciągu ulicy Nowozachęty w sposób kolidujący z przebiegającą tamtędy linią energetyczną. Czy wobec tego czarno widzę przyszłość sosen czarnych z Imielina? Niekoniecznie, bo to bardzo plastyczny i odporny na uszkodzenia gatunek. Najlepszym przykładem jest drzewo tego gatunku z Ogrodu Botanicznego w Warszawie, które oglądałem w czerwcu 2022 roku. Utraciło ono wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności wierzchołek. Wbrew powszechnemu ,mniemaniu stało się to na długo przed 1939 rokiem. Czerń sosen czarnych jest ciemnozielona.

A teraz coś z zupełnie innej beczki.
Szczypta innej czerni
Wiele wskazuje na to, że udało się powstrzymać próbę zrujnowania życia mieszkańcom Brzezinki. Kopalni nie będzie. Oczywiście pojawiają się wyrazy ubolewania, że szkoda w głębi ziemi zostawiać tak bogate złoże wysokiej jakości węgla. Wszak kopalnię miano zbudować w tempie superekspresu a zamknąć jeszcze przed końcem pierwszej połowy obecnego tysiąclecia. Pojawia się pytanie co dalej. Zapewne coś w stylu "po nas choćby potop". Właśnie tego teraz doświadczają mieszkańcy Trzebini oraz okolic Olkusza.
Aby nie wnikać we wszelkie inne zawiłości ekologiczne oraz ekonomicznie powtórzę to, co mówiłem swego czasu, kiedy w Jaworznie rozpoczynano głębienie szybu Grzegorz. Jeśli chodzi o rozwój górnictwa węgla kamiennego jestem za a nawet przeciw. Za - bo im szybciej wydobędziemy tę kopalinę i ją wykorzystamy, tym szybciej przestaniemy być największym trucicielem nowoczesnej Europy. Przeciw - bo przecież węgiel jeść nie woła i niech tam sobie leży pod ziemią. Kiedy w kolejnym cyklu klimatycznym rozpocznie się globalne ochłodzenie będzie jak znalazł. A to stanie się myśląc pesymistycznie już za pięć, no może dziesięć tysięcy lat. Optymiści twierdzą, że to stanie się dopiero za siedemdziesiąt tysięcy lat. Po prostu przyda się. Już widzę te hałastry ekologicznych terrorystów naciskających na rządy, aby zrobiły coś by nie było tak zimno.
Piotr Grzegorzek
PS. Kolejna, piąta wycieczka odbędzie się już 8 marca. Wszyscy chętni powinni stawić się do godziny 9.00 w Muzeum w Chrzanowie przy ulicy Mickiewicza 13.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze