Na terenie zbiornika wodnego Hubertus w Mysłowicach trwa akcja poszukiwawczo-ratownicza. Służby ratunkowe przeczesują akwen w poszukiwaniu mężczyzny, który nagle zniknął pod powierzchnią wody. Na miejscu są zespoły straży pożarnej, policji oraz ratownicy medyczni.
AKTUALIZACJA
Ze względu na trudne warunki atmosferyczne - burzę nad Hubertusem - działania poszukiwawcze na zbiorniku zostały wstrzymane i będą kontynuowane najprawdopodobniej od rana w poniedziałek.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 19 lipca przed godz. 16.00. Z relacji świadków wynika, że płynący na środku zbiornika mężczyzna został zauważony przez jednego z pracowników ośrodka. Pracownik natychmiast zaalarmował ratowników WOPR, którzy pełnili dyżur na strzeżonym kąpielisku na Hubertusie.

Ratownicy ruszyli z pomocą w kierunku mężczyzny. Zanim jednak zdołali do niego dotrzeć, ten zniknął pod wodą.
Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano służby ratunkowe. W akcji poszukiwawczej biorą udział jednostki Państwowej Straży Pożarnej, które przy użyciu łodzi motorowej przeczesują zbiornik.
Na miejscu są funkcjonariusze policji, którzy ustalają okoliczności tego zdarzenia. W pełnej gotowości na brzegu są również zespoły ratownictwa medycznego, w tym załoga karetki pogotowia i ratownik na motoambulansie.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
co ja nie wypłynę ?????????---potrzymaj mi piwo !!!!!!!!!!
Totalna bzdura i piekny dupochron dla „ratownikow„ z owego obiektu mezczyznac utonol miedzy godzina 15:25 15:30 ratownicy byli tak opieszali w swoich dzialaniach ze nie uratowali by nawet kogos kto tonol by 3 metry od brzegu .. mezczyzna tonal bardzo daleko od brzegau tym bardziej taka reakacj jaka pokazali obecni ratownicy byla zenujaca .. przez dobre klika minut bylo slychac krzyk na ktory nikt nie ragowal gdy juz wszyscy zrozumieli co sie dziej i gdzie tonie mezczyzna - poczatkowo niektorzy ludzie ktory byli na plazy mysleli ze kieruje sie do tonacego jednen z plywajacych na zbiorniku mezyczyzna w zielonej kamizelce ktory znajdowal sie najblizej tonacego jednak tak sie nie stalo doplynol on na miejsce gdzie byl widziany topiacy sie ale bez zadnej realacji juz jak mezczyzna zniknol pod woda .. jeden z ratownikow chwile po tym jak mezczyzna zniknol pod woda dopiero spokojnie bez specjalenego pospiechu poplynol kraulem w miejsce z deska ani nie nurkowal postal w miejscu zdarzenia rozgladal sie po czym wrocil na brzeg z innym plywajacy swiadkiem ktory probowal samodzialelnie znaleźć topiacego sie mezczyzne nawet nurkujac tymczasem drugi ratownik ciagle stal na plazy chodzil dzownil rozmawial z plazowiczami ale do wody nie wszedl pierwsze sluzby zaczely sie pojawiac ok 10-15 minu po znikniecu pod woda mezczyzny .. zachowanie ratownikow na tym obiekcie pozostawia tak wiele do zyczenia ze po prostu rece opadaja zupelnie nie obserwowali wody bardziej ich interesowala rozmowa z plazowiczkami i miedzy soba niz to co sie dzieje w okolo w wodzie gdyby im nie przekazano informacji ze ktos tonie to najpredzej by sie dowiedziele tego z wiadomosci dramat i tyle gdyby to kapielisko bylo pod opieka dojrzalych doswiadczonych ratownikow do tej tragedi moglo by nie dojsc ratownik ktory podjol sie wyplynienia w miejsce tragedi nie byl przykladem wysportowanego ratownika - jego sprawnosc fizyczna byla na tyle slaba ze sam ledwo wrocil z wody na plaze takze ja to tylko tu zostawie dla wyjasnienia i sprostowania bzdur jakie sa umieszczone powyzej … wyrazy wspolczucia dla rodziny ofiary tego bez watpienia tragicznego zajscia
Po polsku można?
co ja nie wypłynę ?????????---potrzymaj mi piwo !!!!!!!!!!
Totalna bzdura i piekny dupochron dla „ratownikow„ z owego obiektu mezczyznac utonol miedzy godzina 15:25 15:30 ratownicy byli tak opieszali w swoich dzialaniach ze nie uratowali by nawet kogos kto tonol by 3 metry od brzegu .. mezczyzna tonal bardzo daleko od brzegau tym bardziej taka reakacj jaka pokazali obecni ratownicy byla zenujaca .. przez dobre klika minut bylo slychac krzyk na ktory nikt nie ragowal gdy juz wszyscy zrozumieli co sie dziej i gdzie tonie mezczyzna - poczatkowo niektorzy ludzie ktory byli na plazy mysleli ze kieruje sie do tonacego jednen z plywajacych na zbiorniku mezyczyzna w zielonej kamizelce ktory znajdowal sie najblizej tonacego jednak tak sie nie stalo doplynol on na miejsce gdzie byl widziany topiacy sie ale bez zadnej realacji juz jak mezczyzna zniknol pod woda .. jeden z ratownikow chwile po tym jak mezczyzna zniknol pod woda dopiero spokojnie bez specjalenego pospiechu poplynol kraulem w miejsce z deska ani nie nurkowal postal w miejscu zdarzenia rozgladal sie po czym wrocil na brzeg z innym plywajacy swiadkiem ktory probowal samodzialelnie znaleźć topiacego sie mezczyzne nawet nurkujac tymczasem drugi ratownik ciagle stal na plazy chodzil dzownil rozmawial z plazowiczami ale do wody nie wszedl pierwsze sluzby zaczely sie pojawiac ok 10-15 minu po znikniecu pod woda mezczyzny .. zachowanie ratownikow na tym obiekcie pozostawia tak wiele do zyczenia ze po prostu rece opadaja zupelnie nie obserwowali wody bardziej ich interesowala rozmowa z plazowiczkami i miedzy soba niz to co sie dzieje w okolo w wodzie gdyby im nie przekazano informacji ze ktos tonie to najpredzej by sie dowiedziele tego z wiadomosci dramat i tyle gdyby to kapielisko bylo pod opieka dojrzalych doswiadczonych ratownikow do tej tragedi moglo by nie dojsc ratownik ktory podjol sie wyplynienia w miejsce tragedi nie byl przykladem wysportowanego ratownika - jego sprawnosc fizyczna byla na tyle slaba ze sam ledwo wrocil z wody na plaze takze ja to tylko tu zostawie dla wyjasnienia i sprostowania bzdur jakie sa umieszczone powyzej … wyrazy wspolczucia dla rodziny ofiary tego bez watpienia tragicznego zajscia
Po polsku można?